Connect with us

Weryfikacja Faktów

Mit Chazarii

Opublikowano

on

Mam już serdecznie dość tych głupot o nieprawdziwych Żydach, o Chazarach. Każdy kto interesuje się historią wie , że podstawą rekonstrukcji historii są przede wszystkim mocne źródła historyczne. Do nich należą źródła pisane, ale także owoce kultury, budowle, ceramika, narzędzia, odzież, obuwie, broń, i .t.d.. Takie po sobie pozostawia każda silna kultura. Chazaria podobno była mocarstwem w Azji i to nie tak dawno temu, bo na przełomie IX i XI wieku. W wieku XIII miała zostać ostatecznie zniszczona przez Mongołów. Każdy kto zagłębi się w Chazarów z zaskoczeniem zauważy, że są tworem nauki radzieckiej, a jedynymi dowodami istnienia Chazarii są : fałszywka w Moskwie i kilka listów wymienianych pomiędzy Rabinami. Nie ma nic więcej, ani jednej dzidy, cegły, czy skóry, ani jednego paciorka, wisiorka czy pierścienia.

Od : Dariusz Nejman
Mit Chazarii

O Chazarach stało się bardzo głośno po 1976 roku kiedy ukazała się książka Arthura Koestlera “XIII plemię”. Nie ukrywajmy tego, historia była przedmiotem nielubianym w szkole. W mojej klasie licealnej, w profilu matematyczno-fizycznym, było nas dwóch, na 36 osób, które interesowały się historią, i nas dwóch, z trzech, reprezentowało całą szkołę na różnych olimpiadach związanych z historią. Zapewne nie pomylę się jeśli napiszę że to reprezentatywny przykład w skali kraju. Miałem to szczęście że moja nauczycielka historii była bardzo wymagająca, wymagała myślenia, poszukiwania związków przyczynowo-skutkowych, następstw i konsekwencji. Stawiała dwóje za wkuwanie na pamięć. To z tej przyczyny tak łatwo szerzyć kłamstwo w sieci i w eterze, bo ludzie ulegają sile zmasowanej dezinformacji, która jest przekazywana od ucha do ucha.

Wszyscy wiemy jak zakłamana jest historia, z tym większą ostrożnością powinniśmy przyjmować sensacje jakie podał gawiedzi Arthur Koestler, tym bardziej że Koestler był Wielkim Syjonistą, przyjacielem rodu Rotschild i to Rotschildowie sfinansowali edycję “XIII Plemienia”. Jak wiemy Rotschildowie nie robią niczego bez powodu. I tu kłania się historia, jestem przekonany że ogromna większość sympatyków Chazarii nie wie o tym że w latach 132-135 n.e. doszło do ostatniego, zbrojnego powstania Żydów w Judei przeciwko Rzymianom, zwanego Powstaniem Bar-Kochby ( Ben Koziba ). Powstanie to skończył się klęską. Źródła podają że Rzymianie zburzyli 50 twierdz oraz 985 miast i wsi. Zginęło ok. 580 tysięcy Żydów. Żydów wypędzono z Jerozolimy.

Na przestrzeni kilku wieków (155–617) wybuchały kolejne powstania żydowskie. Wszystkie szybko i brutalnie stłumione. Widzicie te daty ? Dziwnie zbliżamy się do Chazarii. Przypominacie sobie co się działo z polskim powstańcami w zaborach ? Nie inaczej z Żydami, po 135 roku naszej ery kolejne fale Żydów uciekały na wschód. Wypada przypomnieć że siedzibą żydowskiego Sanchedrynu był przez wieki Konstantynopol, a na terytorium Imperium Osmańskiego żyła największa grupa Żydów.

Wielu Żydów migrowało do Kaukazu,w tamtych czasach to był bardzo uczęszczany szlak handlowy z Azji do Afryki i Europy, do Basenu Morza Śródziemnego. Nie przeczę, mógł istnieć koczowniczy lud Chazarów, mogło być tak że część elit tego ludu, pod wpływem migrujących do Kaukazu Żydów, mogła przyjąć judaizm, ale ich odsetek był znikomy. Nowa religia zawsze była domeną elit, przypomnijcie sobie jak Słowianie reagowali na Chrześcijaństwo, owszem Król, Dwór, ale to był akt polityczny, natomiast stany niższe przez wieki leczono z “pogaństwa”. Wiara w to że judaizm nagle zapanował w całej populacji koczowniczego plemienia, to wyjątkowo bzdura, w którą uwierzyć może tylko armia plotkarzy. Nie mogło być tak że z tej garstki, szybko rozbitej chazarskiej elity, wyłoniła się nagle wielomilionowa rzesza Żydów. To oczywiste z migrując na nowe tereny i nie asymilując się z miejscową kulturą Żydzi stawali się ludźmi drugiej i trzeciej kategorii, ubożeli, znakomita większość z nich była zatem biedna.

Wszystko co wyżej napisałem potwierdzają badania genetyczne. Badanie przeprowadzone w 2005 roku przez Nebel i wsp. , oparte na polimorficznych markerach chromosomu Y , wykazały, że Żydzi aszkenazyjscy są ściślej spokrewnieni z innymi grupami żydowskimi i Żydami na Bliskim Wschodzie niż z populacjami, wśród których żyli w Europie . To jasne , po upadku powstań cześć Żydów migrowała na wschód, a część na zachód. Badania przeprowadzonego w 2010 roku przez genetyka Harry’ego Ostrera , wykazano, że Żydzi aszkenazyjscy najściślej związani są z z Żydami Sefardyjskimi. To bardzo ważne ustalenie, bo Żydzi Sefadrysjcy to najwyższa grupa w chierachii Żydów, więc Ci niby oszuści ze wschodu mieliby być zwiazani z elitą żydowską ?

I tu wracamy do Rotschilda, bo Rotschild , choć potężny nie jest na szczycie żydowskiej drabiny, są na niej Żydzi Sefadrysjcy, właściciele Banków Komercyjnych z Nowej Anglii. Ten związek Żydów ze wschodu mógłby być wykorzystany przeciwko intersowi Żydów, bo jak wiemu Żydzi ze wschodu mieli wielki udział w brutalnej kastracji narodów Europy Środkowo-Wschodniej, przede wszystkim Rosjan i Polaków. W roku 1976 elity już wiedziały że istniejący Matrix- żelana kurtyna i wrogie sobie bloki zostaną rozebrane. Można było i trzeba było się obawiać reakcji tych, którzy na tym stracą najwięcej, a więc Rosjan, ale nie tylko, bo diaszpora mogła być szantażowana, a jej dorobek poniżany . Nie pomylono się, Rosjanie włożyli kija w ranę w 1989, co przełożyło się na badania kustosza Obozu w Oświęcimiu. Z resztą używają tego wytrycha do dziś, czego przykładem były wypowiedzi Żyrinowskiego, czy ostatnia Ławrowa.

Żeby uprzedzić wydarzenia, zapobiec konsekwencjom, w 1976 roku wymyślono Chazarów, prawdziwych Żydów z Zachodu i fałszywych Żydów ze wshodu. Bardzo zależało na tym potężnym i wpływowym w USA Żydom Sefadryjskim, w zasadzie całej żydowskiej elicie. W związku z tym, że USA kontrlowały ZSSR, nauka radziecka otrzymała zadanie stworzenia mitu o Chazarach.

Od : Dariusz Nejman
Mit Chazarii

Administrator Serwisu Jest współzałożycielem i Redaktorem w STANOWIMY. Pisze i publikuje w obszarze wolnościowym, jest żywo zainteresowany samostanowieniem, suwerennością oraz prawem naturalnym. SUWEREN RZECZPOSPOLITEJ

Czytaj Dalej
Kliknij by skomentować

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Weryfikacja Faktów

Słowianie a poprzednie wcielenia

Temat reinkarnacji jest jednym z najbardziej dyskusyjnych w przestrzeniach Internetu. Są ci, którzy są przekonani, ze przeszłe życia istnieją i pomagają innym ludziom w odnalezieniu się w gąszczu zdarzeń poprzednich wcieleń. A są tacy, którzy negują samą ideę wielu żyć, mówiąc, że żyjemy tylko raz.

Opublikowano

on

W jaki sposób stosunek do życia i do śmieci wpływa na to, co dzieje się teraz?

Śmierć w rozumieniu Słowian

Śmierć rozumiana była przez naszych przodków nie jak coś strasznego i okropnego, od czego należy uciekać. Znanych jest mnóstwo bajek, w których żartuje się ze śmierci, zawiera z nią umowę. (…)

Współczesna filozofia i ezoteryka nie wymyśliła niczego nowego w porównaniu z tym, o czym wiedzieli nasi przodkowie.

Pojawiały się tylko coraz to nowe słowa opisujące ich wiedzę i wiarę.

Przodkowie uważali, że co 7 lat człowiek zmienia swój światopogląd, swój punkt odniesienia, co metaforycznie odnosi się do porzucenia jednego (śmierci) i rozpoczęcia nowego (życie) etapu. Dlatego powinniśmy regularnie zmieniać myślenie, dążenia i odbiór rzeczywistości.

Rodzina, jak i każdy człowiek, także ma swoje cykle, i dokładnie co siedem lat do życia rodziny przychodzą określone próby.

Udaje się przejść je razem – wspaniale, ale jeśli każdy próbuje przechodzić oddzielnie, idąc w różne strony, rodzina się rozpada.

Tak naprawdę w życiu każdej istoty ludzkiej zachodzą takie cykliczne zmiany – myślenia, punktu odniesienia, świadomości i dlatego przodkowie nie bali się śmierci, wiedząc, że jest to stan przejścia do kolejnego etapu.

Związek ciała z innymi wcieleniami

Nasi przodkowie różnili się od współczesnych ludzi szczególnym stosunkiem do ciała, jako do źródła radości. Umieli kochać siebie i sprawiać sobie przyjemność.

Teraz natomiast ludzie nie znają siebie, nie potrafią się troszczyć o własne ciała i uważają dbanie o ciało jako wypełnienie minimalnych norm – nakarmić, napoić i zaprowadzić do toalety. (…)

Jeśli ciało odbierane jest jako kara, jako udręka lub grzech (albo inne słowa, które przychodzą do głowy, gdy patrzymy na swoje ciało) – pokazuje to, że zgromadzono dużo bólu, związanego z programem fizycznym.

Na przykład, ciało nie zdołało czegoś osiągnąć: schudnąć, odnieść w czymś sukcesu, itd. Winimy siebie, a to znaczy, i swoje własne ciało za to, że nie pomogło w osiągnięciu czegoś.

Karzemy samych siebie, przejawiając brak miłości do ciała – chowamy w ciemne ubrania, ubieramy w odzież nieprawidłowego rozmiaru itd.

Człowiek, którzy karze siebie poprzez ciało za to, że nie dokonał czegoś, ma w głowie szablon, wyobrażenie tego, że dobra dziewczynka/grzeczny chłopiec powinna/powinien robić to i to. Oznacza to, że człowiek nie żyje własnymi marzeniami, własną kreacją życia, a szablonami umysłu, które przyszły od mamy, taty, nauczycieli, męża, żony itd. Do dobrego to nie prowadzi.

Wraz ze śmiercią ciała ludzie przechodzą do kolejnego życia, ale ból związany z ciałem zaciera całą pamięć o tym życiu, doświadczeniach, umiejętnościach.

Dlatego zamiast kontynuować rozwój w kolejnym wcieleniu, wykorzystując zasoby zgromadzone w poprzednim, przychodzi nam niejako wciąż zaczynać od przedszkola.

Żywa księga ludzkiego losu

Dla naszych przodków temat przeszłych wcieleń nie był czymś dziwnym i tajemniczym: dokładnie opisywali to, jak zbudowany jest świat i w jaki sposób dochodzi do wcielenia człowieka na Ziemi.

Prócz tego, wierzyli w to, że dane jest nam prawo regulowania swoich wcieleń, zarówno przeszłych, jak i przyszłych.

I jest to żywa księga, w której my sami piszemy scenariusze. Ta księga tworzy w rezultacie nasz los.

Przeżywając życie w ciele fizycznym, człowiek tworzy różnorodne zdarzenia, odczuwa wszelkie możliwe emocje, kształtuje myśli. Tym samym, wpływa na to, jako kto, gdzie i w jaki sposób wcieli się w przyszłości.

Teraźniejszość nasi przodkowie rozpatrywali jako rezultat tych wyborów, których człowiek dokonał w przeszłości.

Uważali, że Bóg nie miesza się w wybory człowieka, a jedynie tworzy określone zasady, według których działa i rozwija się Wszechświat. Brak tych zasad nie zwalnia żadnej istoty żywej od odpowiedzialności. I ta odpowiedzialność może ciągnąć się przez wiele pokoleń. Aby zrozumieć wydarzenia tego życia, czasem trzeba dowiedzieć się, jaki był scenariusz poprzedniego wcielenia.

Czytaj Dalej

Weryfikacja Faktów

Szokujące słowa Gibsona: Hollywood to ZINSTYTUCJONALIZOWANA PEDOFILIA!

Studia w Hollywood są zalane krwią niewinnych dzieci. Konsumpcja krwi dziecka jest tak popularna, że w zasadzie działa ona jak oddzielna waluta – mówił Mel Gibson.

Opublikowano

on

– Hollywoodzkie elity są wrogiem ludzkości, nieustannie działającym wbrew naszym najlepszym interesom i łamiącym każde tabu dane człowiekowi przez Boga i w tym nietykalność/świętość dzieci – mówił Gibson w Londynie podczas promocji swojej roli w filmie “Dom Taty 2”.

– To jawna tajemnica w Hollywood. Ci ludzie mają swoje własne religijne i duchowe nauki oraz własne ramy społeczne i moralne. Mają swoje ‚święte’ teksty – oni są chorzy, uwierzcie mi – i nie mogliby być bardziej przeciwni temu, za czym stoi Ameryka – mówił aktor.

W piątek Mel Gibson zagościł w programie Graham Norton Show w BBC. Po jego słowach nt. Hollywood zapanowało niemałe poruszenie.

Wyjaśnił, że od dziesięciu lat tworzy poza “systemem Hollywood”. Odseparowano go ze środowiska po tym, gdy w 2006 roku umieszczony został na czarnej liście Hollywood. Wszystko przez dzielenie się swoimi opiniami nt. braży hollywoodzkiej i poglądy sprzeczne z liberalną ortodoksją. – Nie wiem jak ci to delikatnie powiedzieć… Hollywood to ZINSTYTUCJONALIZOWANA PEDOFILIA! Oni używają dzieci i znęcają się nad nimi – mówił Gibson.

– Każdego roku przerzucają ogromną liczbę dzieci. Ich duchowe przekonania, jeśli możesz je tak nazwać, kierują ich na zbieranie energii od tych dzieci. Ucztują na tym materiale i na tym się rozwijają. Co mam na myśli? To NIE JEST żadna artystyczna abstrakcja. Oni zbierają krew dzieci. Jedzą ich ciała. Wierzą, że to daje im siłę życiową. Jeśli dziecko cierpiało w ciele i w psychice przed śmiercią, to oni wierzą, że to daje im dodatkową siłę życiową – mówił dalej.

– Hollywood jest ZALANE KRWIĄ NIEWINNYCH DZIECI. Przez długi czas wszystkie odniesienia do pedofilii i kanibalizmu były symboliczne lub aluzyjne. Ale osobiście zapoznałem się z praktyką na początku lat 2000. Mogę o tym teraz porozmawiać, ponieważ ci ludzie, ci szefowie , już nie żyją – mówił dalej bez zahamowań.

– To nie jest nic nowego. Jeśli przeprowadzisz jakieś badania, zobaczysz, że jest to zjawisko metafizyczne, alchemiczne i możesz je znaleźć za kulisami we wszystkich ciemnych epokach w historii… Jest to mroczna, wielowymiarowa sztuka i praktyka OKULTYSTYCZNA , wykorzystywana przez TAJNE stowarzyszenia, w ciągu ostatnich kilkuset lat do PROGRAMOWANIA społecznego i KONTROLI umysłu i podniesiona do zenitu przez Hollywood w Ameryce ,w naszej epoce – podsumował Mel Gibson.

Źródło

Czytaj Dalej

Weryfikacja Faktów

Paradoks i niespójność cywilizacji chrześcijańskich

Rdzenny Amerykanin był generalnie pogardzany przez swoich białych zdobywców za swoją biedę i prostotę. Być może zapominają, że jego religia zabraniała gromadzenia bogactwa i cieszenia się luksusem.

Opublikowano

on

Poniższy tekst został napisany w 1911 roku przez dr Charlesa Alexandra Eastmana, urodzonego jako Ohiyesa z Indian Santee Sioux…

Dla niego, podobnie jak dla innych ludzi o odmiennych umysłach, w każdej epoce i rasie, od Diogenesa po braci św. Franciszka, od montanistów po szejkersów, miłość do dóbr stała się pułapką, a ciężary złożonego społeczeństwa źródłem niepotrzebnych niebezpieczeństw i pokus.

Co więcej, regułą jego życia było dzielenie się owocami swoich umiejętności i sukcesów z mniej szczęśliwymi braćmi. W ten sposób zachował swojego ducha wolnego od pychy, chciwości lub zazdrości i wykonał, jak wierzył, boski dekret – sprawę dla niego głęboko ważną.

Nie wynikało to więc całkowicie z ignorancji czy nieopatrzności, że nie udało mu się założyć stałych miast i rozwinąć cywilizacji materialnej. Dla niewykształconego mędrca koncentracja ludności była płodną matką wszelkiego zła, moralną nie mniej niż fizyczną.

Niewątpliwie w prymitywnym chrześcijaństwie było wiele rzeczy, które przemawiałyby do Indian, a trudne słowa Jezusa do bogatych i o bogatych byłyby dla niego całkowicie zrozumiałe.

Jednak religia, która jest głoszona w waszych kościołach i praktykowana przez wasze kongregacje, z jej elementem przejawiania i wywyższania się, jej aktywnego prozelityzmu i otwartej pogardy dla wszystkich religii oprócz jej własnej, była przez długi czas niezwykle odpychająca.

Nawet u tych białych mężczyzn, którzy wyznawali religię, znaleźliśmy wiele niespójności w postępowaniu. Mówili wiele o rzeczach duchowych, szukając tylko tego, co materialne. Kupowali i sprzedawali wszystko, pracę, osobistą niezależność, miłość do kobiet, a nawet służbę ich świętej wiary!

Żądza pieniędzy, władzy i podbojów, tak charakterystyczna dla rasy anglosaskiej, nie uniknęła moralnego potępienia z rąk jego niewykształconego sędziego, ani też nie omieszkał przeciwstawić tej widocznej cechy dominującej rasy duchowi łagodnego i pokornego Jezusa.

Kiedy niektórzy z nich, posługujący się ewangelią, a nawet biskupi, przybyli do narodów indyjskich i przyrzekli im w uroczystym traktacie honor narodowy, z modlitwą i wzmianką o ich Bogu; a kiedy takie traktaty, tak zawarte, zostały szybko i bezwstydnie złamane, czy to dziwne, że akcja ta budzi nie tylko gniew, ale i pogardę?

Osobiście wierzę, po trzydziestu pięciu latach doświadczenia, że nie ma czegoś takiego jak “cywilizacja chrześcijańska”. Wierzę, że chrześcijaństwo i współczesna cywilizacja są przeciwstawne i nie do pogodzenia, i że duch chrześcijaństwa i naszej starożytnej religii jest zasadniczo taki sam.

Dr Charles Alexander Eastman ~
urodzony Ohiyesa, w 1858

Fragmenty tekstu z “Duszy Indianina”, 1911

Czytaj Dalej

Popularne