Connect with us

Weryfikacja Faktów

Nasze Słowiańskie Korzenie

Opublikowano

on

LECHICI => LACHY => POLACY

Kim są Polacy? Nasze Słowiańskie Korzenie?
Czy rozwiązanie tej zagadki jest niemożliwe ? Jest trudne, ale nie niemożliwe.
Obecnie Polacy mają problem ze swoją tożsamością i kulturą. Nie ma co się dziwić, ponieważ zostaliśmy poddani zmianie tożsamości, a obecna nauka będąca widocznie pod czyimś „butem” nie kwapi się na udzielenie nam wyczerpujących wiadomości na ten temat.

Jakie są zatem możliwości działanie przy takim stanie rzeczy ? Jedyną rzeczą jaka nam pozostała to indywidualne dochodzenie do prawdy, opierając się na szczątkowej, antycznej wiedzy historycznej pozostawionej, przez średniowiecznych kronikarzy, religioznawstwie, genetyce i językoznawstwie słowiańskim, jak i umiejętności logicznego myślenia i wiązania znanych faktów w jedną całość.

Na podstawie faktów jak i drobnych szczegółów można w przybliżeniu zrekonstruować zarówno naszą antyczną historię jak i system wierzeń.

Jest to trudne, bo zmieniono nam naszą tożsamość, naszą nazwę jak i nasze rodzime wierzenia i kulturę. Polska – Lechia – przedkatolicka nazwa Polski – ma dość dobrze udokumentowaną historię przez średniowiecznych kronikarzy.
Wszystkie antyczne mapy zachodnie pokazują Europę podzieloną między dwa mocarstwa.
Cesarstwo Rzymskie i… białą plamę Imperium Lechitów, w którego skład wchodziły słowiańskie plemiona: Wandali, Wenetów, Gotów, Polan, Alanów Sarmatów i Scytów.

Thietmar-X wiek, Prokosz-X w, Gall–XIIw, Helmold–XIIw, Cholewa – XIIIw, Kadłubek-XIIIw, Boguchwał-XIIIw, Dzierżwa-XIVw, Jan Długosz-XVw, Kromer-XVIw, Naruszewicz-XVIIIw i wielu innych polskich i zagranicznych kronikarzy antycznych jednoznacznie twierdzi, że LECHIA to antyczna nazwa Polski z przed chrztu w 966 r.

Nazwy Polski (Lechia) używane przez obcych kronikarzy to: perskie-Lachestan, litewskie-Lenkija, tureckie-Lehistan, ormiańskie-Lehastan, węgierskie-Lengyelország. Polaków nazywano wszędzie Lechitami: tureckie Lehce, ruskie Lachy, węgierskie Lengyel, rumuńskie Leah, Ledianin u Serbów.

Podobnie jak słowo Laszka (obecnie znane jako laska) oznaczało nic innego jak Polka. Sami Polacy od najdawniejszych czasów nazywali siebie Lechitami. Słowo „Polacy” użyto dopiero po raz pierwszy w XV wieku, wcześniej używano „Polanie” w łacińskiej formie Polani, Poleni, Poloni, które pojawiło się po raz pierwszy na przełomie X i XI wieku w „Żywocie Starszym św. Wojciecha”, prawdopodobnie spisanym w Rzymie między 999 a 1001 rokiem.

Polonia – Polska, to katolicka/łacińska nazwa naszego kraju.

Co ciekawe, że w innych ościennych językach np. czeskie lech znaczy pan, wielmoża czyli Polacy (Lechici) zwani byli przez swoich sąsiadów Panami, wolnymi ludźmi, szlachetnie urodzonymi, podobnie jak Ariowie szlachetnie urodzeni.
Starożytna nazwa grecka naszego Państwa to Lachia – kraj Panów, Wybranych.

W Sanskrycie Lech oznacza tyle, co pan, władca, król, pasterz czy bóg. Lechistan to państwo panów lub państwo bogów lub państwo pasterzy. Po persku do dzisiaj słowo Lah oznacza pana, boga i pasterza.
Warto odnotować, że słowo Leh/Lah znajduje się również na inskrypcjach na wielu Kurhanach w Europie i Azji.
Oznacza się w ten sposób, że grobowiec należy do Władcy…

Węgrzy zwą nas Lengyel i jest to połączenie dwóch słów: Lech i Angyel – Pan i Anioł. Również w całym regionie bliskowschodnim ten rdzeń LACH jest widoczny. Po hebrajsku słowo “Lah” ma ta same znaczenia i brzmi Elah.
W liczbie mnogiej to Elahim, a w wersji starohebrajskiej brzmi Elohim.

Co bardziej gorliwi chrześcijanie znają to słowo bardzo dobrze, jest ono użyte w Biblii hebrajskiej ponad… 2700 razy na określenie Boga lub Bogów… Podczas czytania Biblii słowo JHWH tłumaczone na język polski jako Jehowah – czytane jest właśnie jako Elohim – Panowie, Bogowie…, ponieważ Żydzi wierzą, że nie są godni wymawiania słowa JHWH. Nie przypadkowo w Biblii zwie się ludzi owieczkami, bo słowo Elohim oznacza też… pasterzy.

Po arabsku natomiast słowo Lah ma dodany przedrostek określony Al i stąd wziął się słynny Allah, co znaczy dosłownie “ten Bóg”…, “Bóg właściwy”. Dlatego Lahestan po arabsku również znaczy Kraj Boga, Bogów.

To właśnie nazwy Lechia, Lechici czy Lachy, Lechistan używano na wczesnym etapie rozwoju naszej rodzimej historii, która zaczyna się od panowania pierwszego jej króla Kraka i jego linii rodowej, a kończącą się na Popielu. Pierwsze wzmianki średniowiecznych kronikarzy mówią właśnie o państwie Lechitów ze swoją stolicą Wawel. Okres panowania Kraka, jak podają średniowieczni kronikarze to 400 roku p.n.e.

Kurchanowe kopce, mogiły Kraka, jak i jego córki Wandy – pierwszych władców Lechii, usypane przez poddanych, stoją do dzisiaj w Krakowie, dawnym Wawelu stolicy państwa Lechii, nazwanej później Krakowem na cześć pierwszego władcy Kraka, którego mieszkańcy starożytnej Lechii traktowali jako ojca narodu i założyciela państwa.
Niektórzy językoznawcy nawet porównują Wawel do Babel – wieży a Babilon i wcześniejszy Sumer oraz początki cywilizacji wiążą z początkiem cywilizacji słowiańskiej.

Kolejnym władcą Lechii a raczej władczynią była Wanda, Wenda. Mieliśmy też takową królową Wandę kilka tysięcy lat temu, córkę Kraka. Krak miał dwóch synów, ale z powodu ich śmierci, królową Lechitów została jego jedyna córka Wanda, Wenda, nasza rodzima królowa, dziewica znana w całej Lechii i po jej granicami z urody i mądrości a nawet sił nadprzyrodzonych, która dziewictwo wyżej stawiała od małżeństwa, pomimo, że Laszka Wanda dalece przewyższała wszystkich zarówno piękną postacią jak i powagą wdzięków, wiedzą i mądrością.

To od jej imienia wywodzi się nazwa rzeki Wandal – obecnej Wisły, jak i ludu zamieszkującego jej brzegi jako Wandale.
Jakie dzisiaj ma znaczenie słowo wandal i jakim siłom od zawsze przeszkadzało… ?

Lechia, tajemniczy Lechici Imperii – jak zwie ten twór państwowy Johann Uphagen, pisząc o tajemniczym Slavici Foederis Imperatorem, które potwierdza XIX-wieczny historyk Bielowski dowodzi że wspomniany organizm państwowy ongiś istniał.
Było to ogromne imperium, będące jedyną ogromną siłą zdolną przeciwstawić się rosnącej potędze cesarstwa rzymskiego.
W wyżej wymienionych kronikach średniowiecznych Polskich, również opisane są potyczki z Cesarstwem Rzymskim a nawet z Aleksandrem Wielkim co potwierdzają i uwiarygadniają nie polskie a obce kroniki jak np. czeskie. Wg. nich – wielki i dzielny lud Lechitów żyjący na terenach obecnej Polski, stworzył ogromne państwo od Łaby po Ural, które toczyło liczne walki z Rzymianami.

Co za tym przemawia ?
Ogromne dziedzictwo historyczne, które znajdujemy w innych kronikach wczesnośredniowiecznych.
Przemawiają za tym także: opisy antycznych wypraw geograficznych poświęconych badaniu tych terenów, opis prowincji Lechickich np. pióra Adama z Bremy (żyjącego w latach 1050- ok. 1081), wydarzenia z okresu panowania cesarza Nerona, zachowane nazwy toponimiczne z czasów starożytnych. Lechici – Wandale toczyli zaciekłe walki przez kilkaset lat z Cesarstwem Rzymskim jak i Bizantyjskim i były momenty gdzie łupili i władali nie tylko Cesarstwem Rzymskim ale i Afryką.
A dokładniej, po przełamaniu oporu legionistów na Renie i najechaniu państwa rzymskiego, złupili Galię – czyli obecną Francję i Hiszpanię, przeprawili się do Afryki i tam założyli państwo na terenie obecnej Tunezji.

Ślady tego podboju Wandali możemy odnaleźć w samej nazwie Andaluzja, „Wandaluzja”, czyli kraju Wandali, choć sami Wandalowie od dawna już tam nie zamieszkują.
Dopiero w 534 roku rozbił ich i rozproszył cesarz Justynian.

Przejście po europie południowej Lechitów odbyło się „przy świadkach”.
Ich najazdy odnotowali dwaj ówcześni dziejopisarze: Prokopiusz, oraz żyjący w Italii Jordanes.
Odbył się również katastrofalny dla Bizancjum najazd Słowian na Bałkany w VI w. który był skutkiem kolejnych wojen Justyniana ze Słowianami – czego bez naszej słowiańskiej Lechiady wyjaśnić się nie da i tu nie obyło się bez nich.
Fakt, że armia Lechitów ZAWALIŁA ŚWIAT RZYMSKI jest kazusem bizantyjskiej cenzury, która zakazała pisania o Wandalach, aby nie wywoływać paniki. Świadczy o tym relacja Prokopa z Cezarei o zdobyciu przez armię słowiańską miasta Toperos nad Morzem Egejskim…

Miasto to było bronione przez regularną armię bizantyjską a Słowianie, po zdobyciu tej twierdzy, wymordowali 25 tysięcy mężczyzn.

Kim więc jest ten tajemniczy i straszny lud Słowian, który podbijał antyczną Europę którego obecna nauka traktuje jako „prymitywnych niepiśmiennych dzikusów”, którym cywilizacje podarowała dopiero Rzymsko-katolicka kultura ?
Kim są te „prymitywne dzikusy” którzy kilka tysięcy lat temu, posiadali starożytne huty żelaza, np. świętokrzyskie dymarki czy starożytny metalowy przemysł rzemieślniczy przerabiający wytopiony metal na broń lub narzędzia powszechnego użytku ?, …mówiący językiem „niesłychanie barbarzyńskim”… jak pisał o Słowianach bizantyjski historyk Prokopiusz z Cezarei, kronikarz wojen za cesarza Justyniana…

Na dodatek, ostatnie badania genetyczne gdzie zbadano DNA Słowian, pokazały, że zamieszkują oni swoje ziemię od kilku tysięcy lat.

Okazało się również, że Polacy , Lechici, Wandale zamieszkują swoją ziemię już od ponad 10 tys. lat i posiadają inną podhaplogrupę niż reszta Słowian – Y-DNA R1a1a7.

Na podstawie tychże badań naukowców zachodnich okazało się, że Polska posiada przeszło 10 700 lat egzystencji w rejonach Wisły, Zbrucza i Dźwiny.

Na tych terenach bowiem odkryto masową obecność haplogrupy R1a1a7.
Dotąd uważano, że wszyscy Słowianie pochodzą od Indoeuropejczyków z haplogrupą R1a1, i przybyli do Europy ze Wschodu, a na ziemie polskie dotarli ze środkowej Ukrainy.

A może było odwrotnie i to my chodziliśmy pierwsi po ziemi a nasi przodkowie na podbój Wschodu i świata wyruszyli z ziem polskich ? I jak to się ma do nauki czy religii, która głosi,że człowiek został stworzony i istnieje na ziemi 6 tysięcy lat ?
Czy sprawozdanie biblijne z księgi Rodzaju o pojawieniu się pierwszych ludzi 6000 lat temu można traktować poważnie w świetle badań współczesnej nauki ?

Jeśli tak, to chyba my Polscy – Lechici powinniśmy być narodem wybranym jako najstarsza cywilizacja chodząca po Ziemi, chyba że ktoś nam ten zaszczyt podkradł ?
Może owo rajskie jabłko, najpopularniejszy owoc w Polsce rosło u nas a nie w strefach podzwrotnikowych gdzie najpopularniejszymi owocami są cytrusy czy banany ?

A co na to mówią nasze religie ?
Pomijam wszystkie semickie religie, łącznie z katolicyzmem, które dziedziczą po judaizmie i są jego kontynuacją. Temat należy zbadać wracając do naszych rodzimych wierzeń.
I tu znowu napotykamy trudność, ponieważ nasze wierzenia podobnie jak nasza kultura i historia zostały dość dokładnie wymazane i wyczyszczone…

Okazuje się jednak, że my słowiańscy Ariowie, zwani indoeuropejczykami mamy źródło swojej religii w wierzeniach Wedyjskich.

Ale tu znowu problem…
Historia i nauka zamiast zaproponować coś konkretnego pozostawiła Ariów w mrokach niewiedzy zadowalając się tym, że ludy indoeuropejskie nagle się pojawiają…

Ale po głębszym zbadaniu tematu okazuje się, że Wedy, to nie religia a wiedza, prawdziwe poznanie… czyli wiedza na temat człowieka, ducha.., duszy i Absolutu – kosmosu, który dla ludów będących pod wpływem tych wierzeń był prawdziwym Bogiem. Wedy to po polsku Wiedza, po grecku Gnoza, po żydowku Kabała egipsku i rzymsku – watykańsku… magia albo cuda .

Wedy – Wiedza były ogólnoświatowymi wierzeniami naszych przodków, którą zastąpiły obecne pasożytnicze semickie religie. Wed, nie można nazwać religią, która jest czymś „kolejnym”, bo… re-ligia, re-dystrybucja…

Podstawowa zasada organizacyjna w wierzeniach Słowian, podobnie jak i innych ludów indoeuropejskich – Ariów, to zasada trójdzielności rzeczywistości, oparta na wiedzy duchowej na temat ludzkiego ducha i jego trzech aspektów.
Taką wiedzę posiadały wszystkie cywilizacje ducha, których wierzenia wedyjskie oparte były na wiedzy dotyczącej Ducha, Duszy, Absolutu, kosmosu i powiązania między nimi.

Z tą podstawową zasadą trójdzielności wiążą się też postacie słowiańskich, czy Wedyjskich bogów o trzech obliczach.
3glawu

Np. u Hindusów Brahma, u Słowian wschodnich Trygław utożsamiany z Rodem i u nas Słowian zachodnich Światowid. Bogach, którzy swoim cywilizacjom przynosili wiedzę i symbolizujące ją światło czyli światłość.
Odkąd sięgniemy pamięcią, na ziemi zawsze toczył się bój między siłami światła i ciemności, a odwieczna walka między siłami ciemności i jasną stroną trwa nadal…, ale to nic innego – jak walka pomiędzy głupotą, zacofaniem i ciemnotą a mądrością, otwartym umysłem…

Podstawowa zasada trójdzielności to przede wszystkim wiedza o samym człowieku i jego trzech aspektach duchowej osobowości wyzwalających energię zachodzącą w jego komórkach napędzającą życie.
Ta wiedza – to nic innego jak ukryta religijnie natura „Boga” i „Szatana”, który zamieszkuje fizyczne ciało człowieka.
Do pomocy mamy też zaisntalowany trzeci składnik boski. Duszę ludzką, która z kolei oddziela nas od „Złego”, kryjącego się w naszym wnętrzu ale również atakującego nas niepostrzeżenie z zewnątrz.

Generalnie nasza osobowość – Dusza jest pozostałością naszych bogów naszych przodków i ich mitycznego Stwórcy.
Pozostawił on nam swobodę wyboru czyli wolę i tak wyposażył psychiczną część człowieka… iż posiadamy naturalnego sędziego; jakim jest nasze sumienie, dusza, która oddziela nas od złych i nieetycznych rzeczy.
Jest ona niejako wykonawcą naszej wolnej woli.

U ludzi rozumnych obdarzonych duszą rozwiniętą na właściwym poziomie – proces ten jest świadomy, ponieważ podlegają oni ciągłemu samorozwojowi korzystając z atrybutów jakimi obdarzył nas Stwórca, np. inteligencji, za którą idzie zdolność człowieka do zrozumienia tajemnicy własnego istnienia niezbędnego do świadomego i mądrego kierowania własnym życiem.

Jest więc to forma inteligencji, nazywanej obecnie inteligencją duchową dopełniająca tę pierwszą.
Stanowi więc rodzaj superinteligencji.

Sprawia, że człowiek staje się w pełni tym kim jest – istotą rozumną i kreatywną w ludzkiej wspólnocie.
Duchowość pełni rolę centralnego organu zarządzania naszym życiem. Posługujemy się nią w analizie i rozwiązywaniu problemów dotyczących sensu i wartości, także przy postrzeganiu i ocenie swych działań i działań innych ludzi.
Przekładając to na język dzisiejszej wiedzy – owe trzy aspekty ducha ludzkiego – to znane nam z psychologi czy psychiatrii: podświadomość, świadomość i nadświadomość.

W/g wierzeń naszych przodków – tylko połączenie w jedną całość trzech osobowości duchów czy dusz człowieka – daje najlepsze efekty.

W/g ich prawideł to Duch daje życie; ciało bez Ducha na nic się nie przyda.
Przy takim myśleniu i działaniu podpartym wiedzą na powyższe tematy, nasze trzy stany świadomości będą współpracowały jako jedna całość, aby doprowadzić nas do normalnej, bardziej postępowej formy życia.

Można śmiało powiedzieć, ze cyfra 3 jest u Słowian cyfrą świętą

A kim jest główny bóg Słowian niosący im wiedzę i światło -ŚWIATOWID – Światło-wid, Svetowid, Svantewid, Swetłowed – bóg o czterech obliczach, czczony przez Słowian, Lechitów ?
1.Światowit
Uważany za boga najwyższego – pana niebios, wojny, płodności, urodzaju i wiedzy.

Utożsamiany z czczonym na Rusi Trygławem – Trzygłowem czy wschodniosłowiańskim bogiem Rodem czy wedyjskim Brahmą.

To my Słowianie w swoich genach mamy zapisaną historię rodzaju ludzkiego, dlatego od co najmniej 1000 lat się nas… eksterminuje. To ich Słowian ideę boga, zamierzano nieudanie uśmiercić judeo-chrześcijaństwo, a później bazując na ich historii – nieudolnie podrobić w swoich religiach.

Kiedyś to My byliśmy bezdyskusyjnymi gospodarzami naszego kraju, od Łaby po Ural, a nasi Przodkowie Lechiccy żyli wedle swojego uznania, wedle swoich prastarych praw i obyczajów, przez co mężny i szlachetny duch kwitł i się rozwijał.
Dopiero zdrada i knowania „obcych” pchnęła Nas w objęcia nieludzkiego judeo-chrześcijaństwa, i obcej nam kultury rodem znad Jordanu pod wpływem której traciliśmy swą siłę, swoją dumę, honor i wolę.

Wielu z nas stało się gwarantami, strażnikami nowego , obcego naszej Słowiańskiej duszy porządku.
Represje i nienawistna walka ze wszystkim co rodzime, Słowiańskie poczyniła ogromne spustoszenia w duszy wszystkich Słowian. Obecnie dzięki naszym okupantom, poczynając od cesarstwa rzymsko-niemieckiego, Lechitów i Słowian w ogóle pomija się w nauczanej historii antycznej jak i mitologicznych.

Co za wstydliwy absurd, zwłaszcza dla Polaków mających udowodnione korzenienie w starożytności sięgające 10.000 lat p.n.e. nieprzerwanego bytowania w Europie, po dziś dzień…

Przez ostatnie 1000 lat ponosimy skutki zmiany naszej tożsamości, łatwowierności, głupoty i poddaństwa.
Właśnie na tym polegał również „numer” z podrzuceniem nam obcej religii cesarstwa rzymskiego.
Lechici, Polacy stali się religijnie sterowanymi antypolakami.

Co widać i dzisiaj gdzie każdy katolik to wróg słowiańskiej Polski…, ponieważ nie wie, że oficjalny upadek Cesarstwa Zachodniorzymskiego jest jednym z wielu historycznych blag… Imperium trwało nadal, przekształciło się w cesarstwo Rzymsko-niemieckie i przez wieki używało ludów i państw germańskich, by zdobywać, kawałek po kawałku, ziemie Lechitów.

Cesarstwo Rzymskie wraz z tysiące razy modyfikowaną religią, trwa po dziś dzień.
Papież ma jednocześnie funkcję imperatora – cezara, zaś bank watykański kontroluje wszystkie zasoby naturalne, korporacje, banki prywatne i banki narodowe na świecie.

W czasie II wojny światowej faszystowskie Włochy, Watykan i faszystowskie Niemcy, to kolejna odbudowa i odsłona wielkiego Imperium Romanum, które od zawsze było śmiertelnym wrogiem słowiańskiej Polski.
A czemu papieże noszą tytuł cesarzy rzymskich, tj PONTIFEX MAXIMUS ?
Jedyna nadzieja w rozumniejszej części Lechitów… SŁAWA

Materiał, nieznacznie zmodyfikowany, pochodzi ze strony:
http://forum.suwerennosc.com/viewtopic.php?f=35&t=430&start=200

W Gazecie Kaszubskiej z dn. 27 grudnia 2012r, czytamy:
Imperium Osmańskie, jako jedyne państwo nie uznało likwidacji Rzeczypospolitej na skutek rozbiorów. Legenda mówi, że Turcy chcąc szczególnie podkreślić fakt nieuznania rozbiorów Polski, przy każdej prezentacji ambasadorów i dyplomatów na dworze sułtana powtarzali:
„Poseł Lechistanu jeszcze nie przybył”.

Zawsze na audiencji dyplomatów u władcy państwa osmańskiego było miejsce dla polskiego posła.
Przez cały XIX wiek Turcja była ostoją i bezpiecznym azylem dla wielu Polaków walczących z zaborcami (m.in. dla Józefa Bema, który był feldmarszałkiem armii tureckiej).

W czasach zaborów na dworze sułtana – w obecności przedstawicieli państw, którzy corocznie składali mu dary i życzenia – padało głośne pytanie:
„Czy poseł Lechistanu – Polski już przybył?”.

I padała równie głośna odpowiedź:
„Poseł Lechistanu jeszcze nie dotarł”.

Turcy nie zaakceptowali rozbiorów z czysto politycznych powodów. Otóż Austria i Rosja to wspólni wrogowie.
„Rozebranie” Polski doprowadziło poniekąd do wybuchu wojny Rosji z Turcją, gdyż Osmanie nie mieli teraz gdzie szukać sojusznika – a była nim właśnie Polska.

Poza tym, nadal darzyli szacunkiem Polaków za postać Jana III Sobieskiego i przegraną bitwę pod Wiedniem.
Ciekawostką było przechowywanie kluczy do polskiej ambasady w skarbcu sułtańskim.
Tuż po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku, klucze te sułtan przekazał Polakom.
Od tamtej pamiętnej chwili, która miała miejsce 95 lat temu, biało-czerwona flaga powiewa nad ambasadą RP w Turcji.
http://www.gazetakaszubska.pl/39772/przedstawiciel-lechistanu-jeszcze-nie-przybyl
koniczynka

„Wielka Tradycja Północy wywodzi się od prastarych ludów Słowiańskich zamieszkujących północne tereny ziemi.

Większa część półkuli północnej, tysiące lat temu zamieszkiwana była przez naszych braci SŁOWIAN – od których mamy wspólne pochodzenie …

Kiedyś (kilkaset tysięcy lat temu) Słowianie byli wielką szczęśliwą rodziną żyjącą w zgodzie z naturą i Matką Ziemią…, znającą wiele technik samoleczenia, przywracania zdrowia sobie i innym istotom na ziemi.

Kultura słowiańska poruszająca się po energiach nie tylko takich jak znana na całym świecie energia Chi, kultura znająca wiele sposobów duchowych medytacji oraz wielu technik poprawy egzystencji, zdrowia fizycznego i psychicznego, znająca i żyjąca w zgodzie i z szacunkiem razem z naszą Matką Naturą, wg praw kosmosu.

Społeczność ludzi posiadająca własną prastarą technikę samoobrony, własne sposoby wykorzystywania żywiołów ziemskich. Znająca Trójcę jako trzy „kotły” na poziomie energetycznym człowieka, połączoną z wiarą w Jedynego Boga (Centralne Słońce).

Nazywana w naszych czasach kultem Pogan – ludzi najbliższych Stwórcy.
Znająca energetyczny znak krzyża „wrysowany” w ciało świetliste człowieka. Istniejące w naszych ciałach Świątynie Woli i Miłości.

Wiedza ta nigdy i nigdzie nie spisana, przechodziła zawsze i wyłącznie z ust do ust, z pokolenia na pokolenie…by w końcu zostać prawie całkowicie wytępioną jeszcze przed narodzinami Mistrza Jezusa. Ostatnie Jej „podrygi” dokończyły wyprawy krzyżowe.

Ludzie propagujący ją wieki temu byli bestialsko mordowani lub okaleczani tak, by nie mogli już niczego przekazać innym…

Teraz nadeszła nowa era, nowy czas przekazania tajemnic, podłączenia ludzi, lub wskazania im drogi do tak popularnie nazwanego w naszych czasach Oceanu Prawiedzy – Oceanu Prawiedzy Przodków – skupiska wszystkich doświadczeń, myśli, technik, sposobów na zdrowsze życie…

Odwiedź stronę autora i pamiętaj by wspierać dobre treści!

Administrator Serwisu Jest współzałożycielem i Redaktorem w STANOWIMY. Pisze i publikuje w obszarze wolnościowym, jest żywo zainteresowany samostanowieniem, suwerennością oraz prawem naturalnym. SUWEREN RZECZPOSPOLITEJ

Czytaj Dalej
Kliknij by skomentować

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Weryfikacja Faktów

Słowianie a poprzednie wcielenia

Temat reinkarnacji jest jednym z najbardziej dyskusyjnych w przestrzeniach Internetu. Są ci, którzy są przekonani, ze przeszłe życia istnieją i pomagają innym ludziom w odnalezieniu się w gąszczu zdarzeń poprzednich wcieleń. A są tacy, którzy negują samą ideę wielu żyć, mówiąc, że żyjemy tylko raz.

Opublikowano

on

W jaki sposób stosunek do życia i do śmieci wpływa na to, co dzieje się teraz?

Śmierć w rozumieniu Słowian

Śmierć rozumiana była przez naszych przodków nie jak coś strasznego i okropnego, od czego należy uciekać. Znanych jest mnóstwo bajek, w których żartuje się ze śmierci, zawiera z nią umowę. (…)

Współczesna filozofia i ezoteryka nie wymyśliła niczego nowego w porównaniu z tym, o czym wiedzieli nasi przodkowie.

Pojawiały się tylko coraz to nowe słowa opisujące ich wiedzę i wiarę.

Przodkowie uważali, że co 7 lat człowiek zmienia swój światopogląd, swój punkt odniesienia, co metaforycznie odnosi się do porzucenia jednego (śmierci) i rozpoczęcia nowego (życie) etapu. Dlatego powinniśmy regularnie zmieniać myślenie, dążenia i odbiór rzeczywistości.

Rodzina, jak i każdy człowiek, także ma swoje cykle, i dokładnie co siedem lat do życia rodziny przychodzą określone próby.

Udaje się przejść je razem – wspaniale, ale jeśli każdy próbuje przechodzić oddzielnie, idąc w różne strony, rodzina się rozpada.

Tak naprawdę w życiu każdej istoty ludzkiej zachodzą takie cykliczne zmiany – myślenia, punktu odniesienia, świadomości i dlatego przodkowie nie bali się śmierci, wiedząc, że jest to stan przejścia do kolejnego etapu.

Związek ciała z innymi wcieleniami

Nasi przodkowie różnili się od współczesnych ludzi szczególnym stosunkiem do ciała, jako do źródła radości. Umieli kochać siebie i sprawiać sobie przyjemność.

Teraz natomiast ludzie nie znają siebie, nie potrafią się troszczyć o własne ciała i uważają dbanie o ciało jako wypełnienie minimalnych norm – nakarmić, napoić i zaprowadzić do toalety. (…)

Jeśli ciało odbierane jest jako kara, jako udręka lub grzech (albo inne słowa, które przychodzą do głowy, gdy patrzymy na swoje ciało) – pokazuje to, że zgromadzono dużo bólu, związanego z programem fizycznym.

Na przykład, ciało nie zdołało czegoś osiągnąć: schudnąć, odnieść w czymś sukcesu, itd. Winimy siebie, a to znaczy, i swoje własne ciało za to, że nie pomogło w osiągnięciu czegoś.

Karzemy samych siebie, przejawiając brak miłości do ciała – chowamy w ciemne ubrania, ubieramy w odzież nieprawidłowego rozmiaru itd.

Człowiek, którzy karze siebie poprzez ciało za to, że nie dokonał czegoś, ma w głowie szablon, wyobrażenie tego, że dobra dziewczynka/grzeczny chłopiec powinna/powinien robić to i to. Oznacza to, że człowiek nie żyje własnymi marzeniami, własną kreacją życia, a szablonami umysłu, które przyszły od mamy, taty, nauczycieli, męża, żony itd. Do dobrego to nie prowadzi.

Wraz ze śmiercią ciała ludzie przechodzą do kolejnego życia, ale ból związany z ciałem zaciera całą pamięć o tym życiu, doświadczeniach, umiejętnościach.

Dlatego zamiast kontynuować rozwój w kolejnym wcieleniu, wykorzystując zasoby zgromadzone w poprzednim, przychodzi nam niejako wciąż zaczynać od przedszkola.

Żywa księga ludzkiego losu

Dla naszych przodków temat przeszłych wcieleń nie był czymś dziwnym i tajemniczym: dokładnie opisywali to, jak zbudowany jest świat i w jaki sposób dochodzi do wcielenia człowieka na Ziemi.

Prócz tego, wierzyli w to, że dane jest nam prawo regulowania swoich wcieleń, zarówno przeszłych, jak i przyszłych.

I jest to żywa księga, w której my sami piszemy scenariusze. Ta księga tworzy w rezultacie nasz los.

Przeżywając życie w ciele fizycznym, człowiek tworzy różnorodne zdarzenia, odczuwa wszelkie możliwe emocje, kształtuje myśli. Tym samym, wpływa na to, jako kto, gdzie i w jaki sposób wcieli się w przyszłości.

Teraźniejszość nasi przodkowie rozpatrywali jako rezultat tych wyborów, których człowiek dokonał w przeszłości.

Uważali, że Bóg nie miesza się w wybory człowieka, a jedynie tworzy określone zasady, według których działa i rozwija się Wszechświat. Brak tych zasad nie zwalnia żadnej istoty żywej od odpowiedzialności. I ta odpowiedzialność może ciągnąć się przez wiele pokoleń. Aby zrozumieć wydarzenia tego życia, czasem trzeba dowiedzieć się, jaki był scenariusz poprzedniego wcielenia.

Czytaj Dalej

Weryfikacja Faktów

Szokujące słowa Gibsona: Hollywood to ZINSTYTUCJONALIZOWANA PEDOFILIA!

Studia w Hollywood są zalane krwią niewinnych dzieci. Konsumpcja krwi dziecka jest tak popularna, że w zasadzie działa ona jak oddzielna waluta – mówił Mel Gibson.

Opublikowano

on

– Hollywoodzkie elity są wrogiem ludzkości, nieustannie działającym wbrew naszym najlepszym interesom i łamiącym każde tabu dane człowiekowi przez Boga i w tym nietykalność/świętość dzieci – mówił Gibson w Londynie podczas promocji swojej roli w filmie “Dom Taty 2”.

– To jawna tajemnica w Hollywood. Ci ludzie mają swoje własne religijne i duchowe nauki oraz własne ramy społeczne i moralne. Mają swoje ‚święte’ teksty – oni są chorzy, uwierzcie mi – i nie mogliby być bardziej przeciwni temu, za czym stoi Ameryka – mówił aktor.

W piątek Mel Gibson zagościł w programie Graham Norton Show w BBC. Po jego słowach nt. Hollywood zapanowało niemałe poruszenie.

Wyjaśnił, że od dziesięciu lat tworzy poza “systemem Hollywood”. Odseparowano go ze środowiska po tym, gdy w 2006 roku umieszczony został na czarnej liście Hollywood. Wszystko przez dzielenie się swoimi opiniami nt. braży hollywoodzkiej i poglądy sprzeczne z liberalną ortodoksją. – Nie wiem jak ci to delikatnie powiedzieć… Hollywood to ZINSTYTUCJONALIZOWANA PEDOFILIA! Oni używają dzieci i znęcają się nad nimi – mówił Gibson.

– Każdego roku przerzucają ogromną liczbę dzieci. Ich duchowe przekonania, jeśli możesz je tak nazwać, kierują ich na zbieranie energii od tych dzieci. Ucztują na tym materiale i na tym się rozwijają. Co mam na myśli? To NIE JEST żadna artystyczna abstrakcja. Oni zbierają krew dzieci. Jedzą ich ciała. Wierzą, że to daje im siłę życiową. Jeśli dziecko cierpiało w ciele i w psychice przed śmiercią, to oni wierzą, że to daje im dodatkową siłę życiową – mówił dalej.

– Hollywood jest ZALANE KRWIĄ NIEWINNYCH DZIECI. Przez długi czas wszystkie odniesienia do pedofilii i kanibalizmu były symboliczne lub aluzyjne. Ale osobiście zapoznałem się z praktyką na początku lat 2000. Mogę o tym teraz porozmawiać, ponieważ ci ludzie, ci szefowie , już nie żyją – mówił dalej bez zahamowań.

– To nie jest nic nowego. Jeśli przeprowadzisz jakieś badania, zobaczysz, że jest to zjawisko metafizyczne, alchemiczne i możesz je znaleźć za kulisami we wszystkich ciemnych epokach w historii… Jest to mroczna, wielowymiarowa sztuka i praktyka OKULTYSTYCZNA , wykorzystywana przez TAJNE stowarzyszenia, w ciągu ostatnich kilkuset lat do PROGRAMOWANIA społecznego i KONTROLI umysłu i podniesiona do zenitu przez Hollywood w Ameryce ,w naszej epoce – podsumował Mel Gibson.

Źródło

Czytaj Dalej

Weryfikacja Faktów

Paradoks i niespójność cywilizacji chrześcijańskich

Rdzenny Amerykanin był generalnie pogardzany przez swoich białych zdobywców za swoją biedę i prostotę. Być może zapominają, że jego religia zabraniała gromadzenia bogactwa i cieszenia się luksusem.

Opublikowano

on

Poniższy tekst został napisany w 1911 roku przez dr Charlesa Alexandra Eastmana, urodzonego jako Ohiyesa z Indian Santee Sioux…

Dla niego, podobnie jak dla innych ludzi o odmiennych umysłach, w każdej epoce i rasie, od Diogenesa po braci św. Franciszka, od montanistów po szejkersów, miłość do dóbr stała się pułapką, a ciężary złożonego społeczeństwa źródłem niepotrzebnych niebezpieczeństw i pokus.

Co więcej, regułą jego życia było dzielenie się owocami swoich umiejętności i sukcesów z mniej szczęśliwymi braćmi. W ten sposób zachował swojego ducha wolnego od pychy, chciwości lub zazdrości i wykonał, jak wierzył, boski dekret – sprawę dla niego głęboko ważną.

Nie wynikało to więc całkowicie z ignorancji czy nieopatrzności, że nie udało mu się założyć stałych miast i rozwinąć cywilizacji materialnej. Dla niewykształconego mędrca koncentracja ludności była płodną matką wszelkiego zła, moralną nie mniej niż fizyczną.

Niewątpliwie w prymitywnym chrześcijaństwie było wiele rzeczy, które przemawiałyby do Indian, a trudne słowa Jezusa do bogatych i o bogatych byłyby dla niego całkowicie zrozumiałe.

Jednak religia, która jest głoszona w waszych kościołach i praktykowana przez wasze kongregacje, z jej elementem przejawiania i wywyższania się, jej aktywnego prozelityzmu i otwartej pogardy dla wszystkich religii oprócz jej własnej, była przez długi czas niezwykle odpychająca.

Nawet u tych białych mężczyzn, którzy wyznawali religię, znaleźliśmy wiele niespójności w postępowaniu. Mówili wiele o rzeczach duchowych, szukając tylko tego, co materialne. Kupowali i sprzedawali wszystko, pracę, osobistą niezależność, miłość do kobiet, a nawet służbę ich świętej wiary!

Żądza pieniędzy, władzy i podbojów, tak charakterystyczna dla rasy anglosaskiej, nie uniknęła moralnego potępienia z rąk jego niewykształconego sędziego, ani też nie omieszkał przeciwstawić tej widocznej cechy dominującej rasy duchowi łagodnego i pokornego Jezusa.

Kiedy niektórzy z nich, posługujący się ewangelią, a nawet biskupi, przybyli do narodów indyjskich i przyrzekli im w uroczystym traktacie honor narodowy, z modlitwą i wzmianką o ich Bogu; a kiedy takie traktaty, tak zawarte, zostały szybko i bezwstydnie złamane, czy to dziwne, że akcja ta budzi nie tylko gniew, ale i pogardę?

Osobiście wierzę, po trzydziestu pięciu latach doświadczenia, że nie ma czegoś takiego jak “cywilizacja chrześcijańska”. Wierzę, że chrześcijaństwo i współczesna cywilizacja są przeciwstawne i nie do pogodzenia, i że duch chrześcijaństwa i naszej starożytnej religii jest zasadniczo taki sam.

Dr Charles Alexander Eastman ~
urodzony Ohiyesa, w 1858

Fragmenty tekstu z “Duszy Indianina”, 1911

Czytaj Dalej

Popularne