Connect with us

Raporty Energetyczne

Raport energetyczny – Marzec 2022 – początek procesu wzniesienia. Roztapianie nie-światła.

Opublikowano

on

Przed nami marzec, od którego rozpocznie się to, na co od wielu miesięcy czekają wszystkie istoty Światła.

Aktualnie nadal jesteśmy w procesie bardzo intensywnego oczyszczania kolektywnej przestrzeni astralnej z nie-wysokowibracyjnych wzorców. To co aktualnie obserwujemy w przestrzeni rzeczywistej dokładnie oddaje siłę i natężenie tego procesu. W wielu miejscach na świecie można zaobserwować gwałtowne zjawiska przyrodniczo-pogodowe (wzmożoną aktywność wulkaniczną, powodzie, w Polsce zaś niezwykle silne wiatry, które pojawiają się „falami”).

Energie, jakich mogą doświadczać szczególnie sensytywne osoby powodują dużą amplitudę zarówno odczuć, jak i doznań z ciała: od bardzo harmonijnych i wysokowibracyjnych po niepokój, zaburzenia snu i różnego rodzaju bóle/dolegliwości somatyczne. Na poziomie psychicznym mogą to być nawet stany smutku (jak w żałobie), poczucie osamotnienia, itp. Które jednak szybko ustępują radości, lekkości i poczuciu samostanowienia i wolności. Tak manifestuje się ta potężna zmiana we wzorcach na poziomie każdej pojedynczej istoty.

Szczególnie stało się to odczuwalne od początku lutego (konkretnie od 02 lutego) i rosło aż do silnego apogeum 21 lutego. W przestrzeni energetycznej w tym czasie było mocno „burzliwie”. Przełom energetyczny nastąpił dokładnie 22 lutego 2022 i zdarzenie to inicjuje postępujący w kolejnych miesiącach proces całkowitego oddzielenia (teraz już w świecie materialnym) dwóch linii czasowych i istot, które nimi podążają. Proces ten potrwa około roku, do wiosny 2023. Oznacza to tyle, że wszystkie istoty na duchowym poziomie już wybrały, na której linii czasowej chcą być.

To oddzielnie linii czasowych jest bezpośrednio powiązane z pierwszym etapem kluczowego procesu, jakim jest wzniesie energetyczne naszej Planety. Ten pierwszy etap rozpocznie się po 22 lutym, a konkretnie w marcu i potrwa do późnej wiosny 2022. To proces skanowania przestrzeni i istot falą specyficznego światła. Światło to będzie jednak zasadniczo różnić się od tego światła, które znamy, ponieważ będzie przenikać wszystko (nie zaś odbijać się) i weryfikować (niwelować) wszystko to, co nie wibruje w Prawdzie. Światło to u każdego człowieka (po przeskanowaniu jego istoty) zakotwiczą kody, które będą swoistego rodzaju trwałą i niezmienną już sygnaturą konkretnej linii czasowej. Sygnatura ta będzie powiązana z tym, na ile człowiek nadal jest przywiązany wyłącznie do tego, co materialne i działa wyłącznie z poziomu ego-umysłu (tzw. działanie poza własną strategią energetyczną), a na ile ma otwarte serce i jest połączy z tym, co duchowe (uwaga: nie mylić z modną ostatnio tzw. „pseudoduchowością). Jest to pierwszy tak „namacalny” etap związany z procesem wzniesienia planetarnego. Jest to czas, na który czekają wszystkie istoty Światła. Czas, który właśnie się dokonuje.

Docelowo ta fala światła wzmocni wszystko to, co wibruje w Prawdzie i zniweluje wszystko to, co wibruje w fałszu. Dotyczy to nie tylko wzorców, ale także ciągów zdarzeń, zamierzeń, itp. Będzie to oczywiście proces. I najciekawsze jest to, że siły NIE-Światła nie są w stanie tego powstrzymać.

Z tego powodu w nadchodzących dwóch-trzech miesiącach u wielu ludzi wibrujących w fałszu mogą być obserwowalne „dziwne” i niezrozumiałe zachowania, duża huśtawka nastrojów, labilne decyzje, brak konsekwencji w linii postępowania i wiele zjawisk oraz odczuć wynikających z rozpadu tego co wibruje w fałszu. Dobrze będzie to widać np. wśród polityków i ich decyzji (np. wprowadzanie czegoś, a następnie wycofywane się z tego lub kompletna nielogiczność/wzajemna sprzeczność decyzji). Zakotwiczona sygnatura linii czasowej nie-światła będzie miała także u takich istot bezpośrednie przełożenie na ciało fizyczne i jego przyspieszony rozpad. Tego już nie da się zatrzymać.

Zaś osoby wysokowibracyjne, sensytywne na pewno odczują to przenikanie fali światła u siebie. Może to przypominać odczucie jakby coś zewnętrznego przechodziło przez strukturę energetyczną ciała, ale jednocześnie tę strukturę „obserwowało z zewnątrz”. U każdej istoty odczucia te mogą się też różnić. Trudno znaleźć odpowiednie słowa na precyzyjne opisanie tego stanu.

Osoby wysokowibracyjne będą jednocześnie czuły wewnętrzną pełną zgodę i otwartość na przejście tego indywidualnego doświadczenia. Mogą też odczuwać zauważalny po nim wzrost energii i poprawę ogólnego samopoczucia z ciała.

U wielu ludzi, który wybrali linię wnoszącą, od marca będzie też następowała już bardzo wyraźna (i odczuwalna na poziomie somatycznym) przebudowa DNA (powiązana z transformacją ciała ze struktury węglowej w strukturę krzemowo-krystaliczną). Ta zmieniona (a raczej przywracana do stanu wzorcowego) struktura ciała umożliwi w kolejnych miesiącach przepuszczanie znacznie większych i mocniejszych wiązek energii (co w konsekwencji da także dostęp do nowych poziomów informacyjnych). Trzeba bowiem pamiętać, że Światło = informacja. Docelowo ludzie ci zaczną być w stanie dostrzegać także inne wymiary. Co dla wielu może być niemałym zaskoczeniem, na które warto się przygotować.

Z uwagi na przyspieszenie procesów transformacji, w marcu i kolejnych miesiącach szczególnie warto zadbać o własne ciało i słuchać jego potrzeb. Duże znaczenie ma też lekki sposób odżywiania (nawet z czasowymi głodówkami), wsparcie ciała wybranymi pierwiastkami (szczególnie istotny może okazać się krzem), nawadnianie żywą wodą oraz wszelkie praktyki uziemiania.

To także idealny czas na dokonywanie wyborów, które służą wzrastaniu. Może to być np. zmiana pracy, uporządkowanie spraw relacyjnych, zmiana miejsca zamieszkania, itp. Przestrzeń w marcu i kolejnych miesiącach będzie bardzo wspierać wszelkie tego typu działania. Wiele osób może oczywiście mieć różnego rodzaju wahania, ale warto wtedy sprawdzić, na ile wahania te płyną z głowy (to nie jest konstruktywny doradca), a na ile z serca. Kierunkiem jest już teraz wybór Serca.

Do naszej Planety w marcu dopłynie również potężna dawka energii niosących najwyższe wibracje Miłość Bezwarunkowej. Ten proces umacniania wibracji Miłości Bezwarunkowej potrwa do połowy roku 2022. Dopływy tej energii będą mieć charakter falowy. U ludzi zamanifestuje się to jako naprzemienne okresy intensywnych zmian w postrzeganiu, większego współczucia, chęci pomagania, tolerancji, zrozumienia, itp., po których będą pojawiać się okresy zatrzymania (taki czas na „oswojenie się” z nowym JA). Dlatego warto uważnie obserwować własne postrzeganie rzeczywistości, gdyż będzie się ono zmieniać i zmierzać w kierunku coraz bardziej niedualnym.

Kluczowe jest uświadomienie sobie, że za każdym razem, gdy coś jest kreowane z poziomu umysłu, czyli działanie poza własną strategią energetyczną , to nawet jeśli dzieje się to w oparciu o wspólne wartości, to jednocześnie w innym miejscu – dla równowagi energetycznej – pojawia się dokładnie przeciwwaga w postaci zdarzeń/kreacji nie-wysokowibracyjnych. Należy zrozumieć, że równowaga dualna to dwie odmienne manifestacje, które potrzebują się – na energetycznym poziomie – zrównoważyć. Tak długo więc jak ludzie „walczą o pokój” (zamiast być pokojem), tak długo toczą się wojny, itp.

Zaś gdy człowiek kreuje z poziomu Serca, wchodzi w poziom kreacji niedualnej, opartej na Bezwarunkowej Miłości. Wtedy więc globalnie następuje wyłącznie „przyrost” dobra i obfitości.

Na poziomie globalnym ta energii Miłości Bezwarunkowej w połączeniu w ww. falą światła przyniesie także kolejną falę przebudzenia, która w przestrzeni materialnej zamanifestuje się około połowy roku. W wyniku tego przebudzenia kolejna grupa osób zacznie prawidłowo rozpoznawać, co dzieje się na naszej Planecie. Tego procesu naprawdę już nie da się zatrzymać i siły NIE-Światła dokładnie o tym wiedzą, dlatego będą w najbliższych miesiącach podejmować próby wygenerowania lęku właśnie po to, by osłabić/opóźnić ten proces przebudzenia.

Warto zajrzeć do raportu energetycznego z grudnia 2021, gdzie szczegółowo omawiam jak działa energetyczny mechanizm procesu kreacji. Istoty NIE-Światła znając ten mechanizm wykorzystują go, by generować lęk ludzi do zasilania ich wymyślonych określonych zdarzeń (bo sami nie mają mocy kreacji). Dlatego tak istotne jest zaprzestanie zasilania takich scenariuszy własną uwagą i emocjami. Pamiętajmy, że siły NIE-Światła nie mają ŻADNEJ mocy sprawczej. Korzystają z energii i emocji każdej nieświadomej/nieprzebudzonej istoty.

Teraz też istoty NIE-Światła robią wszystko co jeszcze mogą, by opóźnić proces wzniesienia. W związku z kolejnym rozbłyskiem słonecznym, który rozpocznie drugi etap wzniesienia planetarnego, i który dotrze do naszej Planety około wczesnej jesieni 2022, jest wielce prawdopodobne, że siły NIE-Światła nasilą eskalację różnego rodzaju konfliktów szczególnie pod koniec lata. Zresztą z tego też powodu już teraz obserwujemy usilne próby skonfliktowania w Europie (szczególnie w obrębie skłócenia krajów słowiańskich) i na Bliskim Wschodzie (i nie będą to ostatnie próby generowania strachu w 2022). Jednak w przestrzeni nie widać tutaj potencjału na ten ich „wymarzony” scenariusz dużego konfliktu. I tym szybciej się to rozpuści, im więcej osób pojmie, że wierząc w medialną nagonkę na taki scenariusz i obawiając się go, dokładnie w nieświadomy (a raczej już teraz trzeba napisać nieodpowiedzialny sposób) zasilają energetycznie taki wariant rzeczywistości. Niskie emocje i skierowanie uwagi to właśnie paliwo takiej kreacji. Dlatego jak najbardziej należy obserwować, reagować z poziomu Serca, jednak bez zasilania tego własną energią emocjonalną.

Na skutek tej fali przebudzenia coraz więcej też osób sprzeciwi się takiej linii postępowania (generowania konfliktów i problemów). Działania te przyczynią się także do zjednoczenia się wielu osób, które do tej pory służyły systemowi w różnego rodzaju służbach mundurowych. Czeka nas piękny proces.

Tym bardziej ważne jest pozostawanie w wibracji miłości i wdzięczności. I zasilanie swoją energią scenariusza pokojowego, w którym jak najwięcej ludzi jak najszybciej budzi się i staje do swoich ról duchowych zgodnie z własnym powołaniem.

Wibracja serca jest wielokrotnie potężniejsza niż wibracje niskie, lękowe. Z tego powodu każda osoba przebudzona w wykładniczy sposób osłabia scenariusz istot NIE-Światła. To już się sypie i będzie się sypać dalej, w sposób nawet bardziej lawinowy.

W wyniku tej fali przebudzenia coraz więcej ludzi zacznie też mieć świadomość osobistego pola energetycznego i tego, jak świadomie nim kierować. Coraz więcej ludzi zacznie działać zgodnie ze swoimi strategiami energetycznymi (z poziomu Serca i czucia ciała). Będzie też w swojej odwadze rezygnować ze wszystkiego tego, co im nie służy. Od późnej wiosny i szczególnie po połowie roku rozpocznie się naprawdę natężony ruch np. w zakresie zmiany pracy, uwalniania się z niesłużących relacji, zmian miejsca zamieszkania (zarówno w postaci przeprowadzek do innego lokum, ale też zmiany geograficznej miejsca zamieszkania, migracji).

Jeśli ktoś poczuje w sobie wyraźny „zew serca”, by zacząć coś robić, warto za tym pójść. To droga, która wiele osób będzie w stanie doprowadzić do odkrycia osobistego powołania, które z kolei jest warunkiem koniecznym, by móc w tym wcieleniu zamanifestować własne Mistrzostwo Osobiste.

Ludzie, którzy podążą za własnym Sercem, na swojej drodze będą spotykali innych, którzy wybrali podobnie i mają wspólne cele/zadania do wykonania. To „przedwiośnie” tworzenia się jednorodnych zbiorowości duchowych (choć jego apogeum przypadnie na rok 2023).

Odwiedź stronę autora i pamiętaj by wspierać dobre treści!

Administrator Serwisu Jest współzałożycielem i Redaktorem w STANOWIMY. Pisze i publikuje w obszarze wolnościowym, jest żywo zainteresowany samostanowieniem, suwerennością oraz prawem naturalnym. SUWEREN RZECZPOSPOLITEJ

Czytaj Dalej
Kliknij by skomentować

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Raporty Energetyczne

Raport energetyczny grudzień 2022 – Pełne przebudzenie własnej mocy

Opublikowano

on

Na początek syntetyczne – choć dość obszerne – podsumowanie listopada.

Listopad zakończył – w tym cyklu rocznym – trzymiesięczny proces oczyszczania z niskowibracyjnych wzorców. Dotyczyło to zarówno przestrzeni kolektywnej, jak i sfery indywidualnej. W związku z tym, iż był on ostatnim miesiącem w tych procesach, był najbardziej intensywny.

Jednocześnie już od połowy listopada możliwe było zaobserwowanie przejawów kolejnego trzymiesięcznego cyklu (który potrwa do lutego 2023). Dotyczy on uświadomienia sobie zasobów, które pozostały do dyspozycji po oczyszczeniu oraz przygotowania do kolejnego cyklu działań od wiosny 2023. (O tych procesach będę szczegółów pisać w kolejnych raportach.)

Celem uporządkowania procesów listopadowych, podaję syntetycznie to, co działo się w ostatnim miesiącu (od czasu publikacji poprzedniego raportu do dnia 27.11, kiedy to publikuję niniejszy raport na grudzień).

Po pierwsze 25 października miało miejsce najsilniejsze od ostatnich siedmiu lat zaćmienie Słońca, które otworzyło dwutygodniowy – do 08.11 (kiedy to miało miejsce całkowite zaćmienie Księżyca) bardzo silny proces transformacji energetycznej poprzez rozpad wszystkiego, co już nie służy (wspominałam o tym procesie także w raporcie październikowym). W zasadzie już 24-go w przestrzeni było wyczuwalne silne napięcie, które 25.10 zamieniło się w konkretny ruch energii w przestrzeni.

Zmiana poprzez rozpad jest najmocniejszym typem zmiany, ale jednocześnie sam jej przebieg jest najmniej przyjemny. Tutaj w bardzo krótkim czasie zniszczeniu ulega wszystko to, co już nie służy. Jednocześnie w trakcie samego procesu nie jest widoczne to, co wyłoni się jako nowe w przyszłości. Powstaje zatem duża luka w przestrzeni związana z „przymusowym” i szybkim burzeniem dotychczasowej strefy komfortu. U wielu osób proces ten wywołał więc mocne stany zagubienia, reakcje lękowe, a nawet poczucie umierania (z poziomu ego).

Dla lepszego uświadomienia sobie charakteru tej zmiany nadmienię, że są trzy główne typy zmian, a zmiana przez rozpad – której doświadcza teraz ludzkość – jest najsilniejszym typem zmiany. Te trzy typy zmian (w kolejności od najmniej odczuwalnej) to:

Zmiana rozwojowa – tutaj ulepszane są dotychczasowe rozwiązania, jednak wszystkie elementy struktury pozostają takie same, choć sam ich układ jest najczęściej inny.
Zmiana ewolucyjna – tutaj to co nowe pojawia się ewolucyjnie na bazie startego i przebiega w oparciu o znane założenie co do stanu przyszłego. Wybrane stare elementy zostają sukcesywnie zastępowane elementami nowymi, jednak dzieje się to powoli, w różnym tempie w różnych obszarach. Cały proces ma charakter ciągły i w jego trakcie czasem nawet trudno dostrzec, że przebiega. Widać to dopiero po jego zakończeniu, gdy porówna się stan końcowy ze stanem początkowym.
Zmian poprzez rozpad – tutaj przejście do nowego stanu poprzedza całkowita destrukcja tego co stare. Powstaje chaos. W trakcie samego procesu nie jest wiadome (dla jego uczestników), w którą stronę proces się potoczy, ponieważ jest on efektem wypadkowym decyzji, działań oraz wibracji kolektywnych. To całkowita transformacja. Przy czym chaos nie jest staniem nieporządkowania ani stanem bałaganu. To stan spontanicznego przejścia pomiędzy tym co stare i nowe.
W przypadku obserwowanego w listopadzie procesu zmiany przez rozpad, jego efekty będą zależne od tego, jak świadoma i jak głęboka była destrukcja tego, co już nie służy. Dotyczy to zarówno poziomu indywidualnego, jak i kolektywnego. I w jaki sposób zostaną użyte zasoby, które pozostały do dyspozycji. Efekty całego tego procesu zamanifestują się już na wiosnę 2023 i potem w całym 2023 roku. Mówiąc najprościej: czym bardziej dana istota świadomie skupiła się na swoim wnętrzu, odrzuciła to, co już nie służy i zintegrowała w sobie to, co jest wartościowe, tym bardziej widoczne efekty związane z życiową obfitością zaobserwuje w kolejnych miesiącach.

Ciekawe zjawisko zaobserwowałam 28 października. Wtedy odczuwalny był silny dopływ wysokowibracyjnej energii. U osób z 12 nićmi DNA dało to zwiększoną witalność, zaś u pozostałych istot na linii konstruktywnej możliwą senność, dekoncentrację, ogólne zmęczenie ciała i zwiększoną potrzebę odpoczynku (ich ciała nie są jeszcze w pełni gotowe do przepuszczania takich dawek energii). Linia destruktywna zaś doświadczała w tym czasie zwiększonych emocji (szczególnie lęku lub złości) i/lub dolegliwości z poziomu ciała (znaczne pogorszenie samopoczucia i/lub stanu zdrowia).

Te dopływające energie dokonały sporych zmian w kolektywnym polu świadomości. Teraz pole to przypomina wręcz trzy odrębne pola energii (o różnych wibracjach) odnoszące się do linii upadającej, linii środkowej i linii wznoszącej. W najbliższych miesiącach przełoży się to na dostęp do postrzegania wielowymiarowego na linii wznoszącej dla istot ze złożonymi 12 nićmi DNA, a w późniejszym okresie – dla pozostałych istot na linii konstruktywnej.

Proces zmian w kolektywnym polu świadomości stanowił preludium do zmian, jakie zaszyły 11-go listopada, o których napiszę w dalszej części raportu.

Dokładne od 28 października linia upadająca zaczęła generować więcej niskowibracyjnej energii, która – szczególnie dla linii wznoszącej była odczuwalna jako silne zakłócenie w czakrze serca, taka „ciężka” wibracja.

W okresie 30/31 października do 02 listopada możliwe były bardzo żywe sny. Były one efektem procesu wielowymiarowego oczyszczania zarówno pamięci kolektywnej, jak i indywidualnej z tego, co już nie służy (dotyczyło to także poprzednich wcieleń). Dotyczyło to także bardzo głęboko ukrytych traum ludzkości przed zagładą oraz traum relacyjnych (o tych dwóch procesach pisałam w raporcie na listopad).

02 listopada miał miejsce kolejny przeskok świadomości. A cały proces kotwiczył się aż do 08 listopada (do zaćmienia Księżyca). Wiele osób w tym czasie mogło doświadczać silnego mrowienia na czubku głowy). Zachodził też proces energetycznego równoważenia ciał ludzkich. Z tego powodu można było odczuwać ciarki, drżenie lub mrowienie tylko w jednej (tej słabszej) połowie ciała (szczególnie w kończynach) spowodowane doładowaniem energetycznym tejże połowy. W konsekwencji ma to przynieść także lepszą synchronizację półkul mózgowych, sprawniejsze kojarzenie i większą bystrość umysłu.

03 listopada kolejny dopływ energii do ciał ludzkich mógł powodować oznaki przeziębieniowe, stany podgorączkowe i/lub dolegliwości ze strony układu oddechowego (układ ten był regenerowany aż do 08 listopada), ale też palące gorąco w stopach lub bolące stopy, ponieważ udrażniało się połączenie z Matką Ziemią.

Trzeba pamiętać, że zmiany w obrębie ciał ludzkich są bezpośrednio skorelowane ze zmianami, jakie zachodzą na naszej Planecie. Oba te procesy zachodzą równolegle. Czym bardziej gotowe na przepuszczanie wysokich wibracji są ciała istot, tym wyżej może wibrować nasza Planeta. Bo jest to dla ludzi z linii konstruktywnej bezpieczne. To z kolei pogłębia dysproporcję energetyczną pomiędzy wibracją Planety, a linią upadającą, która coraz szybciej zanika (i będzie zanikać) z przestrzeni.

Tutaj taka mała dygresja: Wielu ludzi chciałoby przeskoku energetycznego już teraz, ale nie mają oni świadomości, że żeby mógł on bezpiecznie zaistnieć, ciała ludzkie potrzebują być na tyle pojemne, by takie wibracje w siebie bezpiecznie pomieścić. W tym momencie są już istoty, których ciała są już na to gotowe, ale póki co stanowią oni mniejszość wśród tych, którzy wybrali linię wzniesienia. Przestrzeń naprawdę wie, co robi. Wspomóc ten proces można natomiast swoją osobistą transformacją i poszerzaniem pola świadomości. W ten bowiem sposób ciało jest szybciej gotowe na większe dawki przepływającej energii.

07 listopada miał miejsce pierwszy rozbłysk słoneczny klasy M, a od 08 listopada rozpoczął przygotowanie do procesu kotwiczenia w materii rzeczywistości czwartego wymiaru (opartego o czakrę serca i postrzeganie wielowymiarowe). Rzeczywistość ta docelowo będzie przestrzenią dalszej ewolucji dla istot na linii wznoszącej, ale bez złożonych jeszcze 12 nici DNA. Aktualnie w przestrzeni czwartego wymiaru „egzystują” wszystkie trzy linie. Jednak dla linii opadającej nie jest to już przyjazne środowisko, zaś dla linii wznoszącej (istoty z kompletnie złożonymi 12 nićmi DNA) jest to rzeczywistość przejściowa do rzeczywistości piątego wymiaru.

11-go listopada nad ranem (czas europejski) ludzkość na dobre zakotwiczyła się materialnie w rzeczywistości czwartego wymiaru (rzeczywistości serca). Wtedy też miał miejsce drugi w tym miesiącu rozbłysk klasy M. Otwiera to dalszą drogę rozwojową tylko tym, którzy są na drodze do Prawdy. Rezonans Schumanna tego dnia przez kilka godzin nie był w stanie pokazać tych wysokich energii (widoczne to było jako czarny pasek na odczycie). U ludzi, których ciała nie są jeszcze w pełni przygotowane na przepuszczanie takich wibracji mogły pojawić się różne dolegliwości. Szczególnie dolegliwa mogła być czakra serca plus powiązane z nią wibracje lękowe. Uwalniało się wszystko to co niskowibracyjne. Zaś na poziomie fizycznym odczuwalne było zmęczenie, senność, ale też zaburzenia widzenia (zamazany/rozmyty obraz czy wręcz gorsze widzenie), głowa (szumy, rozkojarzenie) oraz bóle kręgosłupa.

Dzień wcześniej, 10-go listopada niskowibracyjna strona generowała do przestrzeni ogromną ilość zakłóceń (technologicznie) oraz wibracji strachu. To była kolejna próba spowolnienia/zablokowania procesu oraz chęć uzyskania dodatkowej niskowibracyjnej energii zasilającej. Jednak proces materialnego zakotwiczenia w czwartym wymiarze serca dokonał się bez przeszkód. Mamy to już za sobą.

To zakotwiczenie w rzeczywistości czwartego wymiaru (rzeczywistości serca) spowoduje w kolejnych miesiącach coraz bardziej widoczne dysproporcje w poszczególnych trzech liniach czasowych. Przypomina to trzy drogi do tej pory równoległe, z których w najbliższych miesiącach górna odbija mocno do góry, środkowa pozostaje na w miarę tym samym poziomie, zaś dolna spada coraz szybciej w dół. Ponieważ teraz procesy odnoszą się bezpośrednio w materii, to widoczne to będzie szczególnie w wyglądzie zewnętrznym, stanie zdrowia i samopoczuciu. Ciała istot z linii wznoszącej wchodzą w samoistne uzdrawianie, regenerację i odmładzanie, linia środkowa pozostaje mniej więcej na tym samym poziomie co dotychczas, zaś istoty z linii upadającej będą coraz szybciej się starzeć, chorować i przedwcześnie umierać.

12 listopada nastąpił trzeci rozbłysk klasy M. A w kolejnych dniach do Ziemi dotarły piękne różowe energie Miłości Bezwarunkowej. Najpierw odczuwalne jako silne pulsowanie na czubku głowy oraz w kręgosłupie, a następnie (do 14 listopada) jako przyjemne ciepło i wibrowanie czakry serca.

To właśnie otwarta czakra serca pozwala na widzenie Prawdy. Dzięki niej kolejne istoty mają teraz sposobność skonfrontowania się z Prawdą o sobie, ale też zaczynają widzieć Prawdę w zdarzeniach zewnętrznych). Choć mam świadomość, że dla istot, które dopiero teraz rozpoczęły swoje przebudzenie i po raz pierwszy doświadczyły spotkania z Prawdą mógł to być proces powodujący lęk, smutek i ogólne rozbicie wewnętrzne.

15 listopada miał miejsce czwarty już rozbłysk klasy M. Jego celem była dalsza transformacja kolektywnej czakry serca po to, by od 16 listopada zacząć kotwiczyć te wysokie wibracje serca w przestrzeni materialnej także Ziemi (przypominam, że teraz mamy materializację tych procesów na Ziemi oraz w ludzkich ciałach, jednak procesy te w przestrzeniach subtelnych dokonały się już wcześniej – pisałam o tym w poprzednich raportach). Można było zobaczyć to na Rezonansie Schumanna.

W kolejnych dniach rozpoczęło się dalsze oczyszczanie z niskowibracyjnych wzorców. Tym razem na poziomie komórkowym w ludzkich ciałach. Ludzie mogli więc doświadczać silnego zimna (ale takiego głębokiego wewnętrznego chłodu), ogólnego rozbicia, a nawet stanów podgorączkowych/ okołoprzeziębieniowych. Zaś u osób już oczyszczonych obserwowałam zwiększony przepływ energii i odczuwane przyjemne wewnętrzne ciepło.

Następny rozbłysk klasy M – piaty w tym miesiącu – miał miejsce 18/19 listopada i zakończył zmianę poprzez rozpad. Wielu ludzi miało w tym czasie bardzo żywe sny (najczęściej z osobami z odległej przeszłości lub słabo powiązanymi w doczesnym życiu – jednak na poziomie karmicznym powiązania te były mocne). W tym czasie uwalniane były różnego rodzaju traumy relacyjne.

Dalsze doładowanie naszej Planety wysokimi wibracjami miało miejsce w dniach 19-21 listopada (rezonans pokazywał białe wskazania). U ludzi było to odczuwalne jako silne mrowienie w czakrze korony. Część osób zaczęła też realnie doświadczać przedsmaku wielowymiarowości, jako np. poczucie jednoczesnego bycia w dwóch lub kilku miejscach, rozkojarzenie myślowe, trudności w koncentracji, zmiany w percepcji czasu, trudności w liniowym postrzeganiu (niemożność przypomnienia sobie o czym myślało się przed chwilą), itp. U osób już wcześniej zakotwiczonych w czwartym wymiarze odczuwany był spokój, radość, poczcie harmonii i wewnętrzna cisza. Także zwiększone poczucie wewnętrznej mocy.

Kolejne dni (aż do 26 listopada) przyniosły stopniowe uspokojenie, ale też inną perspektywę (piszę tutaj o linii konstruktywnej) patrzenia na rzeczywistość (bez lęku, w poczuciu wolności i z wewnętrzną gotowością do stawiania granic osobistych temu, co już nie służy). Ta postawa pozwala wreszcie ludziom zacząć gromadzić ich wewnętrzną moc i kładzie podwaliny pod procesy, które rozpoczną się w grudniu i kolejnych miesiącach. To początek kolejnego trzymiesięcznego okresu w tej ogromnej przemianie ludzkości. Rezonans Schumana także pokazał kompletnie nowe wskazanie odczytu (dwunastogodzinny odcinek z prawie czarnym tłem).

Tyle podsumowania listopada. Jak widać obfitował on w zdarzenia energetyczne.

Po trzymiesięcznym procesie oczyszczania, grudzień rozpoczyna kolejny trzymiesięczny okres związany z gromadzeniem wewnętrznych zasobów. Po to, by przygotować się do realnych działań w materii, które ruszą już na wiosnę i latem 2023 ( ze skutkami na drugą połowę 2023). Jak podkreślałam już we wcześniejszej części raportu – od tego, na ile i jak głęboko dana istota przetransformowała i uwolniła się od tego, co już nie służy oraz na jakim poziomie świadomości jest, zależy ile zasobów i jakiej jakości będzie miała do dyspozycji w kolejnych miesiącach. Generalnie czym więcej zasobów (energii, wewnętrznej mocy), tym większa odczuwalna obfitość płynąca z otoczenia.

Pierwszym kluczowym procesem który czeka nas w grudniu to ukończenie i pełna aktywacja ciał krystalicznych u ludzi ze złożonymi wcześniej 12 nićmi DNA (w tym momencie pokazuje się, że będzie to dotyczyć około 20-25% istot z kompletnie złożonymi w poprzednich miesiącach 12 nićmi DNA). Kolejne aktywacje (u pozostałej grupy istot ze złożonymi 12 nićmi) będą miały miejsce aż do wiosny 2023. Bo wtedy też w materii rozdzielą się bezpowrotnie linie czasowe.

Tutaj mała dygresja na temat 12 nici DNA. Wiele osób błędnie uważa, iż kolejne nici DNA powstają jako niezależne, równoległe do tych już istniejących. Tymczasem wygląda to zupełnie inaczej: kolejne nici nadbudowywane są – jako kontynuacja – na tych już dwóch istniejących pasmach nici. Czyli nadal jest to podwójna helisa, jednakże całe do tej pory rozproszone DNA (błędnie nazywane często „śmieciowym DNA”) wraca na swoje właściwe miejsca. Kolejne nici łączą człowieka z coraz bardziej rozległymi przestrzeniami energoinformacyjnymi. Dają też dodatkowe możliwości na poziomie poszczególnych ciał aurycznych (szczegółowo o roli każdej z nici pisałam raporcie na maj 2022).

Pełna aktywacja ciał krystalicznych u ludzi jest kluczowa w procesie osobistej transformacji i przebudzenia własnej mocy. Daje ona dostęp nie tylko do kolejnych wymiarów i przestrzeni, ale przede wszystkim do mocy pełnej kreacji w materii. W tym momencie kreacja w materii utożsamiana jest z fizycznym działaniem na planie materialnym, jednak prawdziwa kreacja w materii odnosi się do czegoś znacznie głębszego: do kreacji wyłącznie poprzez myśl i wibrację serca zamanifestowaną bezpośrednio jako obiekt materialny. Co więcej: dopiero w pełni przebudzone i świadome istoty ludzkie mogą stanąć do zadania, jakie od dawna było im powierzone tutaj na Ziemi: do ochrony portali wielowymiarowych, tzw. Gwiezdnych Wrót Ziemi, które dają dostęp do szeregu miejsc i wymiarów we Wszechświecie. I grudzień właśnie ten proces rozpoczyna. To właśnie do tego zadania budzą się teraz Ludzie.

Właśnie z tego powodu istoty ludzkie budzą tak wielkie zainteresowanie we Wszechświecie i z jednej strony są pod szczególną ochroną istot wysokowibracyjnych, a z drugiej strony są obiektem licznych ataków i manipulacji genetycznych ze strony istot niskowibracyjnych, które chciałaby przejąć nad Ziemią kontrolę.

Co więcej – całkowite ukończenie procesu krystalizacji ciał jest kluczowe, by proces wzniesienia Planety mógł się dokonać. To właśnie takie istoty –poprzez swoje ciała – będą tą wibrację kotwiczyć stabilnie na Ziemi nowego wymiaru.

Docierające do tej pory do Ziemi fale energii każdorazowo miały coraz wyższe wibracje. W grudniu (około połowy) do Ziemi dotrze kolejna – najwyższa jak do tej pory – fala wysokowibracyjnej energii, która zakotwiczy w materii wibracje piątego wymiaru. Będzie ona związana z czakrą gardła, komunikacją międzywymiarową, ale też początkiem pełnej manifestacji mocy istot, które wybrały linię wznoszącą. Technicznie będzie to powiązane z integrowaniem wcielonych w różnych przestrzeniach poszczególnych fragmentów Duszy i pełnym łączeniem się ze świadomością Istoty Nadrzędnej. Ten proces to prawdzie narodziny Człowieka w manifestacji jego pełnej Mocy. To moment spotkania z Najczystszą Energią Stworzenia. Tym samym dla istot, które przejdą ten proces zakończy to konieczność dalszego inkarnowania w dotychczasowym cyklu ziemskim. Ludzkość czeka zatem naprawdę piękne doświadczenie, choć ten, kto je przejdzie – doświadczy go na swój unikatowy sposób. To ścieżka dla istot z 12 nićmi DNA i ukończoną krystalizacją ciała, które wybrały dalszą ewolucję poprzez proces wzniesienia (czyli przejście do piątego wymiaru wraz z dotychczasowymi ciałami fizycznymi).

Dodatkowo zakotwiczone już energie czwartego wymiaru, w połączeniu z kotwiczonymi w grudniu energiami piątego wymiaru spowodują natężone odsłonięcie wielu ukrywanych przez ludźmi prawd (ludzie mogą więc doświadczać nagłego wewnętrznego rozpoznania Prawdy przez własne Serce). W rzeczywistości zewnętrznej coraz więcej zdarzeń będzie odsłaniać dotychczasowe iluzje. Tym razem stanie się to widoczne na skalę masową. To będzie swoistego rodzaju zwrot wydarzeń i stanie się kanwą do potężnych zmian w 2023 roku. Zresztą rok 2023 będzie rokiem zmiany wszystkich dotychczasowych wartości na poziomie kolektywnym (więcej na ten temat będę pisać pod koniec 2022). Czego wszystkim życzę.

Odwiedź stronę autora i pamiętaj by wspierać dobre treści!

Czytaj Dalej

Raporty Energetyczne

Raport energetyczny listopad 2022 – Organizacje Nowej Ziemi

Zintensyfikowane procesy oczyszczania na wielu poziomach obecne w pierwszej połowie października mogły na poziomie ciała wywoływać pojawienie się stanów grypopodobnych a także odczuwalne zaburzenia w układzie trawienia i/lub zmiany w apetycie.

Opublikowano

on

W niektórych fragmentach tekstu z oczywistych powodów nie piszę wprost. Dla lepszego zobrazowania niektórych zjawisk posługuję się opisem dualnej rzeczywistości oraz ziemską rachubą czasu, choć wszystko i tak dzieje się niedualnie w teraz. Niektóre zjawiska opisuję w możliwie najprostszy sposób, by były one zrozumiałe. Skupiam się głównie na wydarzeniach linii wznoszącej. Ci co mają tekst zrozumieć, pojmą bez trudu. Tekst warto czytać Sercem.

Na początek syntetyczne podsumowanie października.

Październik – podobnie jak wrzesień – był mocno dynamiczny, jeśli chodzi o energie. Zaczęło się już 01 oraz 02 października kilkoma rozbłyskami klasy M oraz 03 października silnym rozbłyskiem słonecznym klasy X. Wiele osób – już 02/03 października mogło odczuwać mocne spływy energii dającej odczucia nudności lub przeładowania energetycznego. Potem do Ziemi 05 października dotarła skondensowana energia doładowująca i oczyszczająca karmę rodową, przynosząc dużą lekkość i znacznie podniesienie odczuwalnego poziomu witalności. Mogło to przypominać zrzucenie balastu.

Proces oczyszczania karmy rodowej trwał przez kolejne dni do 08 października. Na poziomie ciał ludzkich było to mocno odczuwalne w układzie kostnym oraz kręgosłupie, ponieważ kości – jako elementy strukturalne ciała – mają naturę krystaliczną – i to one właśnie są bankiem pamięci wzorców rodowych, łącząc człowieka z jego przodkami.

Oczyszczenie karmy rodowej spowodowało z kolei wyraźne zmiany w percepcji (zarówno indywidualnej, jak i kolektywnej) oraz poprawę w synchronizacji półkul mózgowych, co przełożyło się (i przełoży w kolejnych miesiącach) na coraz lepsze widzenie Prawdy oraz kreatywne znajdowanie i wdrażanie określonych rozwiązań do życia. Zresztą przeskok świadomości był zauważalny 08/09 października. Wtedy też schodzące energie – u osób sensytywnych – mogły być odczuwalne jako silny nacisk/mrowienie na czubku i tyle głowy oraz w okolicach trzeciego oka. Ludzie o słabiej przystosowanych jeszcze ciałach – mogli w tym czasie odczuwać silną dezorientację percepcyjną, a także zaniki pamięci.

10 października miał miejsce kolejny rozbłysk klasy M. Kolejna porcja energii dotarła do Ziemi przynosząc dalsze procesy oczyszczania z tego, co niskowibracyjne i należy do przeszłości. Przełomowym był jednak 12 października, ponieważ w tym dniu pojawiło się poczucie całkowitego odłączenia od przeszłości. Jednym z tego przejawów są m.in. luki w pamięci oraz poczucie nieistotności spraw i tematów, które jeszcze kilka miesięcy wcześniej miały duże znaczenie. To właśnie ten proces umożliwia ludziom w najbliższej przyszłości znacznie łatwiejsze uwalnianie się od tego, co już nie służy.

Zintensyfikowane procesy oczyszczania na wielu poziomach obecne w pierwszej połowie października mogły na poziomie ciała wywoływać pojawienie się stanów grypopodobnych a także odczuwalne zaburzenia w układzie trawienia i/lub zmiany w apetycie.

13 października przestrzeń była mocno zakłócona ciężkimi, przytłaczającymi energiami, które powodowały rozdrażnienie, szybką irytację oraz osłabienie/zmęczenie na poziomie ciała fizycznego. Jednak już 14-go października (po południu) nastąpiła korekta energetyczna przynosząc bardzo lekkie energie spływające do czakry serca.

U części ludzi w październiku domykał się jeszcze proces oddzielania i oczyszczania linii czasowych (w odniesieniu do poziomu kolektywnego pisałam o tym w raporcie na październik). Szczególnie silnie odczuwalne było to 17 października. Wtedy możliwe były też bardzo żywe sny, często z postaciami z odległej przeszłości lub słabo powiązanymi w teraźniejszości.

Po tym oczyszczaniu, od 18 października do Ziemi zaczęły dopływać kolejne fale światła. Widoczne to było na odczytach Rezonansu Schumanna, który po raz pierwszy w październiku pokazał mocno białe obszary. Ludzie sensytywni mogli odczuwać to szczególnie jako mrowienie w głowie i na karku oraz w górnej części kręgosłupa.

Z kolei 18/19 października miało też miejsce oczyszczanie pozostałości wzorców niskowibracyjnych z kolektywnej przestrzeni mentalnej. Mogło to wywołać powrót starych wspomnień. Na poziomie ciała odczuwalny był kręgosłup, serce oraz dźwięki/szumy w uszach. Od 20-go października zauważyłam też spore podniesienie wibracji mentalnego pola kolektywnego.

W tym też czasie na poziomie ciał fizycznych ruszył też dość mocno proces oczyszczania układu trawiennego. W najbliższej przyszłości spowoduje to (a u niektórych już spowodowało) zasadniczą zmianą w nawykach żywieniowych, utratę nadprogramowej masy ciała czy lepszą przyswajalność spożywanego pokarmu.

W dniach 22/23 października ponownie do Ziemi dotarły mocne energie zauważalne jako białe obszary na Rezonansie Schumana. Były one mocno odczuwalne na czakrze korony oraz w całym kręgosłupie. U osób z nieprzystosowanymi ciałami mogły z kolei powodować skoki ciśnienia (nadciśnienie), krwotoki (w tym udary, wylewy) oraz ogólne zaburzenia w układzie krążenia (także serca). Cały proces zakończył się wieczorem 23 października, gdy do Ziemi dotarły intensywne energie Miłości Bezwarunkowej przynoszące spokój i poczucie bardzo mocnego zakotwiczenia w sercu. Wszystkie te huśtawki powodowały również zwiększoną potrzebę snu oraz ogólne fizyczne zmęczenie w ciele (przypominające zmęczenie po dużym wysiłku fizycznym).

Nadchodzące dwa tygodnie (raport publikowany jest 26 października) – do pierwszego tygodnia listopada – przyniosą u ludzi dalsze rozpoznawanie tego, co indywidualnie wymaga oczyszczenia. Szczególnie będzie to dotyczyło wzorców relacyjnych (szerzej opiszę to w dalszej części raportu).

Jednym z procesów, który z dość dużą intensywnością będzie obecny w listopadzie (jego zaczątki widoczne już były pod koniec października) jest oczyszczanie pamięci kolektywnej z lęków przed zagładą. Nie dotyczy to drobnych przypadków na skalę lokalną, ale chodzi o pamięć katastrof na skalę globalną. Oczyszczane są tutaj zapisy lękowe związane z przeróżnymi katastrofami ludzkości, m.in. zagładą Atlantydy, Lemurii oraz wybuchami nuklearnymi. I dodatkowo znacznie głębsze wzorce dotyczące zagłady całego gatunku ludzkiego powiązane z uderzeniem asteroidy, poprzednimi przebiegunowaniami czy innymi zjawiskami na skalę kosmiczną. To naprawdę bardzo głęboki proces pozwalający docelowo odłączyć się od kolektywnego pola traum bazowych ludzkości.

Oczyszczanie wzorca często powoduje zamanifestowanie tematu tego wzorca w rzeczywistości materialnej tak, by można było na wzorzec popatrzeć i objąć go swoją percepcją. A następnie uwolnić. Z tego też powodu pojawiają się (i w przyszłości jeszcze będą pojawiały) tematy zagrożenia ze strony elektrowni jądrowych, czy chociażby zmiany klimatyczne powodujące znaczne podniesienie poziomu wód i ryzyko zalania niektórych fragmentów lądów. Jest to proces bardzo głęboki, ale konieczny by linia wznosząca mogła całkowicie wyjść z energetycznej przestrzeni kolektywnych traum egzystencjalnych.

Zupełnie osobną kwestią jest to, że tematy zagrożenia są wykorzystywane przez niskowibracyjną stronę do prób manipulowania ludźmi w celu generowania dodatkowego strachu. W takim przypadku istotne jest nie zasilanie tego swoją uwagą połączoną z emocjami (o tym, jak nie oddawać własnej energii w tego typu sytuacjach, pisałam w wielu poprzednich raportach).

Równolegle z procesem oczyszczania kolektywnej przestrzeni z traum egzystencjalnych rozpoczyna się także kolektywny proces oczyszczania przestrzeni z traum relacyjnych. Kolektywne pole traum relacyjnych zawiera pamięć wszystkich trudnych zdarzeń relacyjnych dostępnych dla ludzkości na przestrzeni dziejów: od prześladowania, wyparcia, wstydu, odrzucenia, przez poczucie winy, aż do oddzielenia. To wszystko to tematy listopada i kolejnych miesięcy.

Dla wyjaśnienia dodam, że w starej matrycy kolektywne pole traum relacyjnych zasilało indywidualne pola relacyjnych traum bazowych u pojedynczych ludzi. Traumy takie – dostarczając wibrację lękową do pola pojedynczego człowieka – powodowały zamknięcie serca (lub tylko jego warunkowe otwarcie). W efekcie na bazie zamkniętego (warunkowo tylko otwartego serca) tworzyły się przeróżne mechanizmy obronne, konstrukcje ratunkowe i wyparcia zniekształcające widzenie drugiego człowieka w relacji. Te mechanizmy blokowały w starej matrycy wchodzenie w relacje z poziomu bezwarunkowo otwartego serca.

Docelowo uwolnienie tych wszystkich wzorców pozwoli ludziom przywrócić poczucie połączenia ze wszystkim co jest. Kolektywnie ten proces zakończy się na początku 2027 roku. Docelowo pozwoli to ludzkości (jako gatunkowi) na bezwarunkowe otwarcie serc (choć oczywiście na poziomie indywidualnym to już się dokonuje/dokonało u pojedynczych osób).

Powyższy proces spowoduje także, że listopad i kolejne miesiące przyniosą intensyfikację rozpoczętego już procesu uwalniania się od niesłużących relacji oraz integrowania nie przepracowanych dotychczas wzorców relacyjnych. W wielu relacjach zaczną z coraz większą intensywnością być widoczne tematy, które do tej pory były „zamiatane pod dywan”, a których już w tym momencie nie daje się nie zauważać. Zwiększenie „dolegliwości” w relacjach ma pomóc ludziom w uwalnianiu tego co nie służy. Ale też podejmowaniu decyzji o zmianach w relacjach.

To głęboki proces oczyszczania indywidualnych wzorców relacyjnych z przestrzeni mentalnej, emocjonalnej oraz poziomu komórkowego (ciała). A wszystko po to, by docelowo móc w sposób trwały wejść w przestrzeń bezwarunkowo otwartego serca. To podstawa tworzenia relacji opartych o wibracje serca.

Listopad przenosi intensyfikację procesu odnajdowania kompatybilnych Dusz. O jego symptomach pisałam już w poprzednich raportach, jednak teraz jego skala staje się duża. Coraz więcej ludzi będzie spotykało na swojej drodze w pełni energetycznie kompatybilną istotę, z którą możliwe będzie tworzenie spełnionej relacji. Jednocześnie ludzie z kompletnie złożonymi 12 nićmi DNA będą tworzyli tzw. „spiny”. Dla przypomnienia: spiny – poza tworzeniem energetycznej zapory ochronnej dla Ziemi – to ogromne generatory wysoko wibracyjnej energii Miłości Bezwarunkowej bezpośrednio zakotwiczone na naszej Planecie. Energia ta nie tylko chroni określone obszary przed zakłóceniami, ale też ma właściwości uzdrawiające i rewitalizujące (o spinach pisałam w raporcie na lipiec 2022).

Odnajdowanie kompatybilnych Dusz może pomóc wielu ludziom w tym, by mieli odwagę podjąć decyzje związane z domykaniem poprzednich relacji, powiązań i układów interpersonalnych.

Zjawisko to dotyczy to nie tylko potencjału tworzenia od nowa spełnionych relacji partnerskich, ale też przyjacielskich czy zawodowych. Szczególnie w tym ostatnim przypadku ludzie będą łączyć się w relacje zawodowe, które w niedługim czasie przyniosą pojawienie się zupełnie nowych organizacji Nowej Ziemi (napiszę o tym w dalszej części raportu).

Wszystko to umożliwi emitowanie do przestrzeni kolektywnej jeszcze więcej energii miłości bezwarunkowej i dalsze podnoszenie wibracji na naszej Planecie.

Na skutek dopływających do Ziemi silnych fal światła w listopadzie (aż do lutego 2023) u kolejnej grupy ludzi pojawi się zdolność ekstrasensorycznego postrzegania. Coraz więcej istot będzie więc w stanie używać swoich uśpionych dotąd zmysłów i możliwości, jakimi są telepatia, prekognicja, widzenie aury, rozpoznawanie ras istot w „ludzkich” powłokach, jasnowidzenie, jasnoczucie, jasnosłyszenie czy jasnowiedzenie, itp. Docelowo ma to prowadzić do pełnego rozpoznania Prawdy i prawidłowych decyzji życiowych.

Tutaj mała dygresja: Warto w tym wszystkim mieć jednak świadomość, że zdolność postrzegania to jedno, zaś poziom dostrzeżenia tego jak jest naprawdę i rozumienia wielowymiarowej rzeczywistości to drugie. Dlatego warto być ostrożnym w wyciąganiu pochopnych wniosków i dzielenia się nimi z otoczeniem, szczególnie płynących na podstawie pojedynczych przebłysków nowych umiejętności. Żeby prawidłowo rozpoznawać potrzebne jest uwzględnianie szeregu czynników i wymiarów, które nie zawsze są od razu odkryte dla „czytającego” przestrzeń. Generalizowanie, np. w odniesieniu do określonych ras i ich przedstawicieli może być zbyt mocnym uproszczeniem rzeczywistości. Oczywiście każda z ras ma swoją ścieżkę rozwoju i swoje możliwości. Daje ten pewien ogólny typogram danej rasy. Ale w obrębie ogólnego typogramu występują wariacje i odchylenia od średniej u wybranych jednostek. Dlatego tak istotny w odczycie jest poziom świadomości danej istoty. To on wyznacza bowiem standardy jej zachowań w materialnej rzeczywistości. Warto dlatego czytać innych Sercem. Ono zawsze wie.

Kluczowym procesem, którego początki już widać w energiach w listopadzie jest proces tworzenia przez ludzi organizacji Nowej Ziemi (dotyczy to także zawodów Nowej Ziemi). Jest to wynik szeregu dokonanych już na poziomie indywidualnym procesów wewnętrznych w poprzednich miesiącach (m.in. wyjścia z lęku, widzenia Prawdy i podążania za powołaniem Duszy i szeregu innych, o których pisałam w poprzednich raportach – zachęcam do zajrzenia). Ponieważ w tym momencie jest to widoczne w energiach, zatem sam proces w materii na dobre ruszy za około 3-4 miesiące, od wczesnej wiosny 2023.

Organizacje (zawody) Nowej Ziemi to naturalna manifestacja sfery zawodowej u ludzi, którzy idą za własnym Sercem realizując powołanie Duszy, a jednocześnie są gotowi, by w zaufaniu podążać za nurtem życia. Ta ścieżka prowadzi bezpośrednio do obfitości w postaci spełnienia zawodowego, przyrostu energii (każdy dzień przeżyty zgodnie z powołaniem Duszy powoduje wzrost energii życiowej), ale też dostatku finansowego (bo nadal funkcjonujemy w rzeczywistości materialnej) pozwalającego w spokoju realizować obrane działania. Skupienie się na powołaniu Duszy powoduje też, że to co się robi staje się marką serca, a przestrzeń „przyprowadza” wszystkich potrzebujących do takiego człowieka. Odpada wiec problem „martwienia się o klientów”, a cała energia może zostać przekierowana na istotę samego działania zgodnie z powołaniem Duszy.

Organizacje Nowej Ziemi nie przypominają klasycznych firm. Tutaj najistotniejsze jest działanie w oparciu o wyższy cel, dla pożytku ogółu. Gdy na tym opiera się działanie i jest to zgodnie z powołaniem Duszy założyciela (który dodatkowo działa zgodnie z własną strategią energetyczną i autorytetem decyzyjnym), naturalną konsekwencją jest przypływ obfitości, także finansowej.

Organizacja Nowej Ziemi nie „goni za klientem”, nie tworzy sformalizowanych strategii, nie ma planowania z poziomu ego-umysłu czy typowego zhierarchizowanego kierowania ludźmi. Tutaj pojawia się podążanie za celami, które wyłaniają się ewolucyjnie, jako prawidłowa i najlepsza odpowiedź na zaistniałe okoliczności. I wcale nie oznacza to bezwładności czy braku wpływu. Tutaj – skupienie na wnętrzu i Sercu powoduje przyciąganie określonych okoliczności, które następnie zamieniane są na konkretne efekty w rzeczywistości materialnej. Cel wyłania się ze środka takiej organizacji, nie jest czymś zewnętrznym ustalonym przez ego-umysł, do czego się dąży pomijając po drodze wszystko to, co nie zostało ujęte w planie (choć jest wartościowe).

Wybór kierunków działania związany jest z sercem i czuciem, nie myśleniem. W istocie bowiem to serce odpowiada za kierunek, nie głowa. Głowa potrzebna jest do tego, by – po wybraniu kierunku sercem – wdrożyć ten kierunek operacyjnie do rzeczywistości materialnej. Takie pojmowanie działań w sferze zawodowej może być niewyobrażalne dla osób, które jeszcze działają w oparciu o lęk i ego-umysł.

Każdy z uczestników organizacji Nowej Ziemi bierze w niej pełną odpowiedzialność za podejmowane przez siebie działania, choć wiele decyzji podejmowanych jest w wyniku wspólnych uzgodnień. Daje to w efekcie znacznie większe zaangażowanie (człowiek w pełni identyfikuje się z tym, czego sam się dobrowolnie podjął i co sam wdraża i ma poczucie wspólnoty z innymi).

Innym wyróżnikiem organizacji Nowej Ziemi jest to, że każdy z jej uczestników może w pracy być w pełni sobą. Nie odgrywa określonej roli związanej z pełnioną funkcją (bo nie ma takich funkcji – wszyscy są równi). Identyfikacja tylko z określoną rolą uszczupla bowiem potencjał energetyczny człowieka, ponieważ nie realizuje on swojej pełni. Z tego też powodu w organizacji Nowej Ziemi miesza się życie prywatne z zawodowym (co w klasycznych firmach jest mało dopuszczalne). Wbrew pozorom daje to znacznie większą efektywność działania i krótszy czas potrzebny na wykonanie określonych działań.

Wielu ludzi, z którymi rozmawiam ma obawy przed wyjściem z dotychczasowych sposobów zarabiania na życie, pomimo, iż generują one stres, nie przynoszą satysfakcji oraz są mocno uciążliwe (np. zaburzają rytm dnia, relacje interpersonalne, itp.). Kluczowym wzorcem trzymającym takie osoby w dotychczasowych status quo jest lęk przed zmianą, lęk przed tym, co nieznane lub brak wiary we własne możliwości. Z drugiej strony najczęściej gdzieś w głębi siebie taki człowiek ma już odczuwalne pragnienie tego, co chciałby robić, choć pragnienie to jest sabotowane przez przekonania płynące z głowy.

Trzeba pamiętać, że energia podąża za uwagą. Zatem jeśli większość uwagi kierowana jest na wykonywanie czynności i pracę, której nie chce się wykonywać, to dokładnie takie pole jest zasilane energią i się wzmacnia. Dlatego znając tę zasadę warto każdego dnia poświęcić trochę, a potem coraz więcej uwagi temu, co chce się robić. W ten sposób wzmacnianie jest pole energetyczne związane z manifestacją pracy zgodnej z powołaniem Duszy. Poczuć całym/całą sobą jakby to było gdyby tak właśnie żyć i robić to, co się kocha. Dobrze działa też intencja: „Jestem gotowy/jestem gotowa na pracę/życie/zajęcie (tutaj do wyboru) zgodnie z powołaniem mojej Duszy. Dokonało się, dokonało się, dokonało się”. A potem podążanie zgodnie z własną strategią energetyczną i autorytetem decyzyjnym. Pozwala to dokonywać potem prawidłowych wyborów prowadzących do zamanifestowania się takiego rozwiązania w życiu.

Tutaj mała dygresja (wspominałam o tym kilka raportów wstecz): Niektórzy ludzie nie wiedzą co jest ich powołaniem. Próbują znaleźć odpowiedź na to pytanie umysłem. Szukają powołania na zewnątrz. Takie działanie nie jest skuteczne, ponieważ w założeniu prowadzi do szukania czegoś, co jest poza człowiekiem. Tymczasem powołanie wyłania się z człowieka wtedy, gdy poziom jego wibracji podnosi się na tyle, że człowiek zaczyna łączyć się z własnym Sercem. Powołanie każdego człowieka jest zapisane w jego indywidualnej matrycy energetycznej i gdy tylko człowiek podąża zgodnie ze swoją strategią energetyczną, to naturalnym skutkiem takiego działania jest to, że w pewnym momencie staje się wibracyjnie zgodny z zapisami w tejże wzorcowej matrycy. Wibrując własnym powołaniem w naturalny sposób zaczyna więc manifestować je w swoim życiu. Wtedy nawet gdyby się chciało, nie da się uciec przed własnym powołaniem. Czego wszystkim życzę.

Odwiedź stronę autora i pamiętaj by wspierać dobre treści!

Czytaj Dalej

Raporty Energetyczne

Raport energetyczny październik 2022 – Całkowite uwolnienie Ludzkości

Opublikowano

on

Na początek krótkie podsumowanie września.

Jak do tej pory wrzesień był najbardziej intensywnym miesiącem pod względem schodzących energii i znaczenia zaistniałych procesów. Najważniejszym procesem był początek realnego rozpadu dualnej rzeczywistości.

Po pierwsze 06 września miał miejsce silny (choć nie pierwszy) rozbłysk słoneczny, który spowodował pierwszą – zdaje się – w historii pomiarów Rezonansu Schumana całkowitą, tak długą, przerwę w emisji odczytów (ok. 9 dni). Na jego skutek, w dniach 06.09 – 11.09 do Ziemi dopływały bardzo silne energie Miłości Bezwarunkowej podnoszące kolektywny poziom wibracji. O skutkach tego zdarzenia napiszę w dalszej części raportu.

Konsekwencją tego było pierwsze zdarzenie centralne 08 września (Anglia), które zapoczątkowuje całkowitą zmianę biegu wydarzeń na świecie. Prognozowałam to zdarzenie w raporcie na wrzesień. Wspominałam tam, że „są co prawda wyraźnie zapisy co do zdarzeń centralnych w niedalekiej przyszłości (…), jednak, dokładnie nie wiadomo kiedy one nastąpią biorąc pod uwagę ziemską linię czasu”.

Przypomnę, że zdarzenie centralne dotyczy całej populacji i dla wszystkich ma miejsce w tym samym czasie. Stanowi ono centralne ogniwo, od którego – promieniście we wszystkich kierunkach – rozchodzą się zdarzenia wtórne, które obejmują kolejne miejsca i ludzi. Przypomina to kolistą promienistą siatkę z ogniwem centralnym na środku.

Wiele już napisano na temat zdarzeń w Anglii. Ja od siebie dodam, że jest to początek rozpadu trzech głównych filarów zniewolenia ludzkości: systemu finansowego (Londyn), wiedzy (Watykan) i systemu gospodarczego (Waszyngton). Z tego też co widać w przestrzeni, to „zmiana warty” w Anglii wygląda raczej na krótkotrwałą (około 3,5 roku, do 2026). Choć spowoduje znaczne rozluźnienie kwestii politycznych i finansowych na całym świecie. Zaś jak będzie w materii – rzeczywistość pokaże.

Z poziomu globalnego zdarzenie 08 września spowodowało bardzo potężną zmianę w energiach. Osoby sensytywne mogły odczuwać bardzo duże napięcie w dniach poprzedzających wystąpienie tego zdarzenia centralnego (06 oraz 07 września). Natomiast 09 września w przestrzeni była odczuwalna bardzo duża lekkość i znaczący wzrost poziomu wibracji. Dzieje się tak zawsze, gdy zmienia się ogólny bilans energetyczny na wyższy, a silna niskowibracyjna energia odchodzi.

Zdarzenie to rozpoczęło fizyczny proces rozpad świata dualnego (sam mechanizm rozpadu dualizmu od strony energetycznej opisałam szczegółowo w raporcie na sierpień 2022). W największym skrócie: rozpad świata dualnego (rzeczywistości ego-umysłu) to najpierw pełne oddzielenie od siebie przeciwległych linii czasowych, podniesienie wibracji na linii wznoszącej i jej przeskok z dualizmu do wyższej niedualnej wibracji serca), a tym samym zamknięcie zasilenia energetycznego dla linii upadającej i jej zapadnięcie się pod własnym ciężarem (przypomina to zanik czarnej dziury poprzez wessanie jej do własnego środka). Rozpad świata dualnego jest mocno powiązany z procesami, które opiszę w niniejszym raporcie.

Kolejne mocne dopływy energii rozpoczęły się wieczorem 16-go września i trwały aż do 24 września. Dodatkowo 19-go do Ziemi dotarły silne emanacje ze Słońca centralnego przynoszące najwyższy – jak do tej pory – poziom schodzących energii. Część osób – z gotowymi już do odbioru tak wysokich częstotliwości ciałami – mogło odczuwać ogromną lekkość, duże doładowanie energetyczne i podniesiony nastrój. Zaś osoby – które nadal pozostają w swoich procesach uwalniania wzorców – mogły natomiast odczuwać intensywne reakcje emocjonalne lub czuć się zmęczone, ospałe. W tym też okresie w tej grupie osób zdarzenia życiowe zaczęły manifestować dokładnie wszystko to, co jeszcze wymaga uwagi i uwolnienia, a do tej pory nie zostało zauważone.

Identyfikacja reakcji na dopływające fale światła może więc być bardzo dobrym barometrem tego, na ile ciało jest przygotowane do przyjmowania i przepuszczania dużych dawek energetycznych.

Jednocześnie, dokładnie w nocy z 21 na 22 września miał miejsce też bardzo silny proces oczyszczający pamięć kolektywną. Dodatkowo z każdej linii czasowej uwalniane były pozostałości wzorców i zapisów energetycznych powiązanych z innymi liniami czasowymi. Uporządkowania energii na każdej z linii czasowych jest potrzebne po to, by proces wznoszenia mógł dalej przebiegać bez zakłóceń dla każdej z linii, zgodnie z jej scenariuszem zdarzeń. Tym samym nastąpiło całkowite zamknięcie dostępu do mieszania i łączenia się linii czasowych.

Dla przypomnienia (w raporcie na czerwiec 2022 szczegółowo omówiłam linie czasowe): w najogólniejszym ujęciu można mówić o dwóch liniach czasowych (wznoszącej i upadającej). Jednak linia wznosząca – zależnie od liczby kompletnie złożonych nici DNA u danej istoty – rozdziela się na trzy ścieżki: (1) przeskok i dalsza ewolucja na Tarze, (2) przeskok i dalsza ewolucja na Gai lub (3) bezpośrednia ascendencja do pola czystej świadomości.

W dniach 22-24 września około 10% Istot posiadających kompletnie złożone 12 nici DNA połączyła też wszystkie swoje helisy w jedną całość. I tym sposobem ukończyła pełną krystalizację ciała fizycznego. Grupa ta jest już więc fizycznie gotowa do przejścia do wyższego wymiaru. Do końca roku liczba ta obejmie wszystkie istoty ze złożonymi kompletnie 12 nićmi DNA.

Na poziomie fizycznym było to odczuwalne (szczególnie w nocy 21/22 września) jako bardzo mocno przenikające „do szpiku kości” zimno trwające nawet kilka godzin. A po nim silna fala gorąca. I występujące po tym przez 1-2 dni objawy grypopodobne.

Cały też czas w przestrzeni kolektywnej toczy się bardzo intensywny proces oczyszczania ze wszystkiego, co niskowibracyjne. Efekty tego będą coraz bardziej widoczne w październiku i następnych miesiącach jako brak efektywności w działaniach niskowibracyjnej strony, odchodzenie kolejnych istot oraz ujawnianie informacji.

Październik przeniesie kontynuację procesu transformacji ludzkich ciał (o tym procesie pisałam m.in. w maju i czerwcu 2022). Transformacja obejmie szczególnie gruczoły dokrewne (co może wywoływać zmiany w funkcjonowaniu: zmiany/zakłócenia w rytmie snu oraz czuwania, zmiany w aktywności fizycznej, zmiany w odżywianiu – rodzaj/ilość) oraz ludzki mózg (duża przejrzystość myślenia, łatwość w kojarzeniu informacji, szybkość w znajdowaniu rozwiązań). Zmiany w systemie energetycznym ludzi mają umożliwić wchodzenie na coraz wyższe poziomy osobistej mocy (równoznaczne z możliwością przepuszczania coraz większych ilości energii przez swoje ciało).

Energetycznie objawy tych procesów mogą być odczuwalne jako mrowienie w plecach i ramionach. Zaś na poziomie czakr w czakrze serca (zaburzenia w rytmie, kołatanie) i czakrze gardła (chrypka, drapanie, kaszel). W tym czasie warto być uważnym na własne potrzeby, szczególnie jeśli chodzi o rytm dobowy i potrzebę wypoczynku.

W październiku rozpoczyna się na dobre najważniejszy globalny proces, który definitywnie rozdziela linie czasowe (jego zakończenie w przestrzeni widoczne jest na wiosnę 2023). Dotyczy on całkowitej i ukończonej mutacji w obrębie splotu słonecznego (z natury falowej na naturę stałą). Dodam, że na poziomie indywidualnym część osób już od 22 września może doświadczać przedsmaku tej zmiany.

O mutacji splotu słonecznego odpowiadającego za przeskok ewolucyjny ludzkości wspominałam już w raportach z lipca i sierpnia 2019 roku (Zob. „Przełom dla ludzkości. Zmiana w 2027 roku cz. 1-3 oraz w raporcie energetycznym z marca 2022). Mutacja ta dotyczy tylko linii wznoszącej.

Przypomnę syntetycznie na czym zmiana ta polega. Do tej pory splot słoneczny odpowiedzialny za emocje miał naturę falową. Był pobudzany przez czakrę podstawy (lęk, agresja) lub czakrę sakralną (pożądanie, chęć posiadania). Te dwie dolne czakry związane są ze skierowaniem uwagi na otoczenie. Zatem niskowibracyjne emocje są wywoływane przez czynniki zewnętrzne. Ponieważ człowiek nie ma wpływu na czynniki zewnętrzne (choć wielu uważa, że jest inaczej), to emocje te były nieprzewidywalne w swoim natężeniu, mogły pojawiać się i znikać nieoczekiwanie, trwać nie wiadomo jak długo. Oscylowały wokół skrajnych stanów. Przypominały sinusoidę. I nawet pomimo tego, że część ludzi z natury nie jest specjalnie emocjonalna, to w zetknięciu z kolektywnym polem emocjonalnym istoty te mogły też doświadczać pojawiającej się nieoczekiwanie irytacji, zniecierpliwienia, złości, podekscytowania, smutku, itp.

Takimi wyzwalaczami emocji mogły zatem być wszystkie sytuacje zewnętrzne, w których człowiek był „zależny” od czynnika zewnętrznego. Mogły to być np. relacje interpersonalne czy inne codzienne sytuacje. Na poziomie wzorców wiązało się to z oczekiwaniami (że coś ma jakieś być) i rozczarowaniem (że jednak takie nie jest). Tutaj kluczową rolę odgrywał ego-umysł.

Tymczasem w październiku czeka nas największa – jak dotychczas – i najbardziej odczuwalna zmiana związana z mutacją w obrębie kolektywnego splotu słonecznego. Splot słoneczny – na kolektywnym poziomie zacznie mieć naturę stałą. Będzie to możliwe dlatego, że dostatecznie dużo istot indywidualnie przeszło już swoją osobistą transformację w tym zakresie.

Splot słoneczny przestanie być zasilany przez niskowibracyjne energie z dolnych czakr i skieruje się ku sercu. Zacznie generować uczucia. Uczucia nie mają natury falowej jak emocje (emocje pojawiają się i znikają pobudzone bodźcem zewnętrznym). Nie są nieprzewidywalne i zmienne. Mają naturę stałą i ciągłą. Związane są z określonym stanem wewnętrznym człowieka. Są niezależne od czynników zewnętrznych. Człowiek połączony ze swoim sercem nieustannie ich doświadcza. Przykładem uczucia (versus emocje) może być miłość (nie mylić z pożądaniem), radość (nie mylić z ekscytacją) czy spokój (nie mylić z apatią).

Splot słoneczny łączy się z sercem, by stworzyć potężny ośrodek woli i realnej kreacji rzeczywistości. Na poziomie indywidualnym przynosi więc całkowity spokój wewnętrzny i brak jakichkolwiek odczuwalnych zakłóceń w polu danej osoby.

Zaś u istot z linii wznoszącej nie posiadających jednak złożonych wszystkich nici DNA ustabilizowanie się uczuć potrwa jeszcze kilka najbliższych miesięcy i będzie poprzedzone stanami skrajnymi (krańce dualnego spectrum). Dotyczy to własnych zachowań, stanów wewnętrznych, jak i sposobu myślenia. Istoty te mogą więc wykazywać dużą labilność w nadchodzących miesiącach i być jeszcze nadal podatne na zakłócenia płynące od niskowibracyjnych istot. Dlatego tak ważne jest, żeby nie dawać tym niskowibracyjnym istotom dostępu do własnego pola. Pomocne w tym może być trzymanie własnych emocji na wodzy, dyscyplina myślowa i świadome kierowanie uwagi do swojego wnętrza lub na zewnętrzne wysokowibracyjne pola.

Właśnie ta mutacja w obrębie splotu słonecznego przyniesie dla linii wznoszącej w październiku (i kolejnych miesiącach) całkowite uwolnienie ludzkości (najpierw istot z kompletnie złożonymi nićmi DNA) spod wpływów niskowibracyjnych istot. Wibracyjnie te dwie grupy przestają mieć wspólne pole oddziaływania. Można powiedzieć, iż ludzkość „odrobiła tę lekcję” i przeszła do następnego poziomu świadomości (czakry czwartej i współpracującej z nią czakry trzeciej), do którego niskowibracyjne istoty już nie mają dostępu, ponieważ ich obszar działania to wyłącznie wibracje pierwszej i drugiej czakry.

Kończy się zatem problem z podczepami, blokowanymi czakrami, atakami energetycznymi i wybijaniem duszy z ciała, o czym tak dużo pisałam kilku w ostatnich raportach. Od siebie dodam, że miesiące wakacyjne i początek września tego roku były najbardziej (w porównaniu do ostatnich 2-3 lat) intensywne w ataki energetyczne na ludzi. W ostatnim czasie były one „uruchamiane” systematycznie kilka razy dziennie.

Przebłysk tego uwolnienia nastąpił 22 września. Zaś październik tę zmianę ostatecznie zakotwiczy.

Wyjście części ludzkości z układu dualnego zmienia całkowicie równowagę w energiach i spowoduje w konsekwencji zapadniecie się części niskowibracyjnej strony. (O technicznych aspektach procesu rozpadu dualnej rzeczywistości pisałam w raporcie na wrzesień 2022). Ma to też związek ze zdarzeniem centralnym 08 września w Anglii. W tym momencie przypomina to już przewracające się kostki domina. Będzie to proces szybki (najbliższe miesiące). I połączony z wyłanianiem się zupełnie nowych rozwiązań (głównie rok 2023).

W związku z uwolnieniem linii wznoszącej spod wpływu niskowibracyjnych, u osób z w pełni złożonymi 12 nićmi DNA, pojawi się bardzo duża lekkość, spokój, nadprogramowe siły witalne, które już nie będą blokowane i zakłócane przez niskowibracyjne wpływy. W konsekwencji przyniesie to ludzkości jeszcze szybsze zmiany w przestrzeni materialnej.

U istot hybrydowych (których jest zdecydowana większość w społeczeństwie) będących na linii wznoszącej, może natomiast wystąpić chwilowy stan rozprężenia, a następnie duży niepokój, napięcie. Bo zaczną one rozumieć, w czym tkwiły i co działo się do tej pory. Dla nich zaczyna się początek ich osobistego ujawnienia. W przestrzeni zacznie być dostępne coraz więcej informacji na temat tego kto jest kim, także z przestrzeni duchowej. Może to wywołać przejściowy chaos, póki nie nastąpi akceptacja tego co jest i przeorganizowanie zasobów w konstruktywne sposoby działania. Tutaj apogeum tego zjawiska przypadnie na nadchodzące trzy miesiące (listopad-styczeń).

Zaś dla istot, które wybrały linię upadającą zaczyna się prawdziwy chaos. Tutaj zasoby energetyczne będą wyczerpywać się bardzo szybko, ponieważ dotychczasowe źródła zasilania przestaną już być dostępne. W obrębie tej grupy oznacza to dramatyczną walkę o energię i zapadanie się przestrzeni pod własnym ciężarem. To tutaj pojawi się najwięcej odejść i ogólnej destrukcji.

Moja dygresja jest taka (szczególnie dla grupy istot hybrydowych na linii wznoszącej), by przestać zasilać swoją energią i uwagą scenariusz dla linii upadającej. Warto też zadbać o własne rezerwy energii witalnej na nadchodzące miesiące. Przyda się ona w procesach indywidualnych zmian.

Na poziomie globalnym października rozpoczyna także demontaż i uwolnienie trzech głównych filarów egzystencji ludzkiej: systemu polityczno-finansowego (Anglia), informacji (Watykan) oraz gospodarki (Waszyngton). Zmiany te już się w zasadzie rozpoczęły od wrześniowych wydarzeń w Anglii. W kolejnych miesiącach proces ten będzie postępował. Choć duża część zdarzeń będzie odbywała się niejawnie. Widoczne będą dopiero przejawy dokonanych zmian w roku 2023 i następnych.

Te duże i radykalne zmiany na wiosnę przyszłego roku zaowocują szybko pojawiającymi się dobrymi rozwiązaniami. I pomimo tego, że niskowibracyjna strona będzie jeszcze próbowała hamować ten proces, to jej oddziaływanie będzie słabło z tygodnia na tydzień. Wszelkie „sensacje”, „medialne zdarzenia” i inne przyciągacze uwagi będą już za słabe, by utrzymać tego kolosa na jego glinianych nogach przy życiu. Ciekawy czas przed nami.

Mutacja w obrębie splotu słonecznego zakotwiczy u części populacji trwały stan uważności w TERAZ (dotyczy to istot z kompletnie złożonymi 12 nićmi DNA).

Wiele osób błędnie sądzi, że stan uważności w TERAZ odnosi się do czasu. Że jest to moment pomiędzy przeszłością, a przyszłością. To fałszywa koncepcja ego-umysłu ze starej dualnej matrycy związana z iluzorycznym postrzeganiem rzeczywistości przez pryzmat czasu. Czas jako taki nie istnieje. Choć niejednokrotnie służy umysłowi do porządkowania faktów. Tymczasem uważność w TERAZ nie dotyczy czasu. Uważność w TERAZ dotyczy miejsca i sytuacji (postrzeganie z poziomu serca i niedualnej rzeczywistości).

Uważność w TERAZ to pełna akceptacja – poprzez czakrę serca – tego, co właśnie się wydarza. Bez przywiązania do przeszłości czy oczekiwań wobec przyszłości. To zgoda na swobodny przepływ życia takim, jakie ono jest. Nie oznacza to jednak bierności. Oznacza natomiast właściwą – zgodną z własną strategią energetyczną reakcję na wydarzające się TERAZ z poziomu Miłości Bezwarunkowej.

Ze swojej strony życzę wszystkim Odbiorcom wysokich wibracji i uważności w TERAZ.

Odwiedź stronę autora i pamiętaj by wspierać dobre treści!

Czytaj Dalej

Popularne