Connect with us

Nasz język

SZACH MAT ParadygMATy !

Opublikowano

on

TEMAT ? MAT !

W telegraficznym skrócie.

MAT-ERIA ( MAT-TER-IA ) – nasi przodkowie, wiedzieli, że MATERIA „leży u podstaw”, czyli dzięki niej mogą np. chodzić po Ziemi i „fizycznie” doświadczać rzeczywistości [ R(z)E-CZ-Y(w)ISTOŚĆ – płaszczyzna gdzie „E-manująca” E-nergia [ R(z)E ] jest „chwytana w formę” ( C ) i przybiera stały, namacalny, „materialny” kształt ].

Wiedzieli też, że u podstaw materii – czyli każdej „rzeczy” [ R(z)E-CZ ] leży energia i dlatego wyraz ten zawiera cząstkę TER obecną w takich wyrazach jak E-TER, E-MI-TER, T’RA-N(s)MI-TER, KOM-PU-TER i innych, których cechą jest EMITOWANIE ( transportowanie, rozprowadzanie ENERGII / INFORMACJI – właściwości litery T w zestawieniu z ligaturą ER ).

Spójrz także na wyrazy typu AR-TER-IA, BA-TER-IA, HI-IS-TER-IA w wariancie takim jak w wyrazie MAT-TER-IA czyli TER zestawione z IA mówiącym o „torowaniu, prowadzeniu” energii ( patrz – kształt liter I oraz A ).

Ważne jest aby wiedzieć i rozumieć, że projektanci Języka Źródłowego, po którym dziedziczy Polski, postrzegali Wszechświat w kategoriach energii a nasz dzisiejszy Język jest zorientowany na opisywanie jej ruchów. Oficjalnie, dopiero całkiem niedawno doszliśmy do tego, że wszystko jest energią i informacją ale ogół nie postrzega jeszcze świata w tych kategoriach.

Dawniej, ludzie mówiący tym Językiem uważali to za całkiem naturalne a coś nazywanego G’RA-MAT-TYK-ą – było najzwyczajniej w świecie kodyfikacją wiedzy o „tworzącym świetle” ( boskiej matrycy, kwantowym polu, inteligentnej Wszech-energii – czyli RA ), „zasadami gry” a G’RA to właśnie manifestowanie się boskiej energii na różne sposoby, w różnych gęstościach ( G’RA-dacja ) i przejawach (np. RA-DI-acja, G’RA-witacja ).

Nasz Język budzi nas do prawidłowego postrzegania świata.

Rozumienie tego czym jest WIA-RA ( W-JA-RA ) przypomina nam o tym kim jesteśmy i jakie mamy możliwości. Na wzór i podobieństwo naszego Wszechstwórcy możemy O-B’RA-zować ( za pomocą… WY-O-B’RA-Ź-ni ) czyli tworzyć nowe POTENCJALNE wszechświaty, które potem możemy URZECZYWISTNIAĆ ( konstrukcja B’RA w podstawowym znaczeniu – „podział”, „rozmnożenie” – patrz B’RA-T, B’RA-MA, B’RA(w)O i wiele innych ).

Dziś przyglądamy się cząstce MAT, jednemu z wielu klocków z jakich składa się nasz Język służący m. in. rozprzestrzenianiu energii i „mnożeniu światła”. Popatrzmy:

MAT-KA

MAT-RYCA

MAT-EMATYKA (MAT-E-MAT-TYK-A )

MAT-TERIAŁ

MAT-ERAC

MAT-A

MAT-NIA ( zakończenie sieci, jej podstawa – tam gdzie gromadzą się złapane ryby )

Co łączy te wyrazy ?

Wszystkie leżą U PODSTAW, „fizycznych” ( materia, matryca), faktycznych ( mata, materac, materiał, matnia ) i „metaforycznych” ( matka, matematyka ).

A teraz spójrzmy na wyrazy, gdzie MAT stoi w środku albo na końcu wyrazu – a więc nie jest kluczowe – ale istotne – dla niesionej przez słowo treści:

G’RA-MAT-TYK-A – fundamentalna wiedza o naturze rzeczywistości, podstawa, zasady GRY ( dziś używamy tego słowa w wypaczonym znaczeniu )

CY-MAT-TYK-A – wpływ dźwięku ( wibracji ) na zachowanie się MAT-erii ( CY = torowanie, prowadzenie )

SCHE-MAT – leżu „u podstaw” np. późniejszej MAT-erialnej konstrukcji

FOR-MAT – patrz – SCHE-MAT + MAT-RYCA ( np.. format wydruku, jako wzór, matryca )

DOG-MAT – leżący u podstaw np. religii

AKSJO-MAT – tak oczywisty, że przyjmuje się go bez dowodu, PODSTAWOWE twierdzenie

K’LI-MAT – wiele czynników mających fundamentalny wpływ na życie ( LI = wiele połączonych elementów ), podstawa egzystencji

AR-MAT-A – służy do nadawania biegu, koncentrowania i torowania ( AR – odc. 196 ) ) MAT-erii ( kuli )

KAZA-MAT – pomieszczenie pod innymi pomieszczeniami, piwnica – leży U PODSTAW

PRY-MAT – przywództwo, ktoś stojący na czele, zupełnie jak TE-MAT na czele artykułu

DY-LE-MAT [ DY = D-ział, rozchodzące się drogi ( Y ) ], dwie tak samo ważne, podstawowe racje, MAT = podstawa, DY = rozwidlenie, dwoistość

S(z)MAT-A – zużyty MAT-eriał używany na ogół do wycierania…podłogi czyli podstawy ( MAT )

SAR-MAT-A – syn RASY MATKI ( SAR = CAR = ZAR )

PRYZ-MAT – mówimy, że „patrzymy przez pryzmat” a więc leży on u „podstaw” naszego spojrzenia

PO-E-MAT – zapis ( zmaterializowanie ) myśli następujących PO E-mocji

AR-RO-MAT – leży u Źródła ( u podstaw ) zapachu

TE-MAT – leży u Źródła TE-kstu, lekcji, wykładu ( TE = „TE-ndencja rozwojowa )

PARA-DYG-MAT – leżący u podstaw spojrzenia na rzeczywistość w danej dziedzinie

A teraz dowcip, który zupełnie jak cząstka „MAT”, leży u podstaw – w tym wypadku – tego tekstu:

„Pani nakazała dzieciom napisać wypracowanie, które miało by się kończyć zdaniem “matka jest tylko jedna.”
Na drugi dzień pani karze dzieciom przeczytać co napisały.

  • Małgosiu przeczytaj co napisałaś!
  • Mama jest kochana utula nas do snu wyprowadza nas na spacery kupuje nam rowery. Matka jest tylko jedna.
  • Gosiu 5 siadaj!
    W końcu pani przepytała już całą klasę został tylko Jasiu.
  • Jasiu przeczytaj co napisałeś!
  • W domu impreza, wódka leje się litrami, goście rzygają na dywan. Kiedy wódka się skończyła matka woła do mnie: Jasia idź do kuchni i przynieś 2 półlitrówki. Idę do kuchni otwieram lodówkę i drę się:
  • Matka, jest tylko jedna!!”

Powyższy dowcip można wykorzystać aby wykazać jak istotną funkcję pełnią w naszym Języku znaki interpunkcyjne, które nasza młodzież dziś często lekceważy ( robiąc sobie „szach-mat” – czyli „uziemienie” ). Wywalamy przecinek i zmienia się znaczenie zdania.

Ale wracając do TE—MAT-u, podsumowując:

MAT to samodzielna cząstka – jakich w naszym języku wiele. Język Źródłowy, choć wzorowany na naturze, jest językiem sztucznym, zaprojektowanym i złożonym z gotowych klocków – co nie przeszkadza mu być najpiękniejszym w brzmieniu i najlepiej dostosowanym do pełnienia swoich funkcji – i dlatego przetrwał w odróżnieniu od jego kopii – egzystują tylko jego uproszczone wersje dostosowane do możliwości głośni innych nacji. Próba zawłaszczenia boskich przymiotów naszego języka przez łacinę skończyła się śmiercią tejże.

Jakie funkcje pełni nasz język ?

Te podstawowe to:

komunikacja, wyrażanie siebie

kodyfikacja wiedzy o świecie zapisana w słowach

umożliwienie rozprzestrzeniania się energii

obrazowanie ( kreacja rzeczywistości ) za pomocą słów

Nasze unikalne, niepowtarzalne, nie mające sobie równych słowa / obrazy są jak MAT-rioszki, kryją w sobie mniejsze obrazy za których znaczeniem kryją się kolejne i kolejne.

W ten sposób nasz język reprezentuje i odwzorowuje F’RAK-T’AL-ną, nieskończoną budowę wszechświata ( konstrukcja F’RA w podstawowym znaczeniu = „część RA”, patrz – CY-F’RA, F’RA-za, F’RA-gment ).

Przy użyciu słów pochodzących z naszej boskiej mowy wprowadzamy do Koła Życia ( ligatura ŁO ) nowe informacje.

A-BE-CA-D’ŁO służy do „Dokładania ( informacji ) do Koła Życia” ( konstrukcja D’ŁO w podstawowym znaczeniu – patrz D’ŁO-Ń, G’AR-D’ŁO, S(z)Y-D’ŁO, RA-D’ŁO, Ź-RÓD-D’ŁO i inne – D’ŁO ma dwa znaczenie warunkowane właściwościami litery D – dokładam / drenuje )

Oprócz LITER – samodzielnych, wielowymiarowych symboli, w naszym języku funkcjonują także LIGATURY – w tym omawiane już – najważniejsza „cząstka”, najpotężniejsze jądro, pierwiastek słowotwórczy na świecie – RA ale także AR, OR, RO, ŁO, AŁ i wiele, wiele innych ( kilkadziesiąt – a być może i ponad setka ). Obok nich funkcjonują także NADLIGATURY – jak np. omawiane TOR, TER, RYT, TYK, KON, IZM i wiele, wiele innych – także rzeczona cząstka MAT.

Suma LITER, LIGATUR i NADLIGATUR, z których każda ma swoje samodzielne znaczenie – tworzy NADKONSTRUKCJĘ – WIELOWYMIAROWY OBRAZ zwany SŁOWEM [ S’ŁO(w)O – omówione w odcinku 215 ] lub też WY-RA-ZEM.

Nasze słowa służą wyrażaniu siebie, czyli manifestowaniu swojej natury, boskiej energii – WY-RA-żamy swoje wnętrza, „odsłaniamy siebie” poprzez WY-powiadane słowa.

Ilość możliwych kombinacji jest niezliczona, nasz język nie ma sobie równych i nawet język chiński – ze swoimi dziesiątkami tysięcy znaków musi ustąpić – to w ogóle inna liga. Ilość możliwych kombinacji jakie daje nasz język – abym mógł ją zapisać w formie liczby – zajęła by zbyt dużo miejsca – tak czy inaczej, była by to liczba pochodząca z innego pułapu niż ten w jakim przywykliśmy myśleć.

Poszczególne elementy po zsumowaniu składają się na coś co pojawia się w naszej głowie w formie energetycznej błyskawicy a przy użyciu naszych głośni jest nieomalże materializowane do postaci słowa.

„Człowieku! gdybyś wiedział jaka twoja władza!
Kiedy myśl w twojej głowie, jako iskra w chmurze
Zabłyśnie niewidzialna, obłoki zgromadza,
I tworzy deszcz rodzajny, lub gromy i burze;”

F’RA-gment „Dziadów” Adama Mickiewicza

Ten „deszcz rodzajny lub gromy i burze” to właśnie nasze Z-MAT-erializowane myśli – czyli SŁOWA, którymi powinniśmy UŚWIETNIAĆ KOŁO ŻYCIA.

Każde wypowiadane z rozwagą słowo – będące następstwem myśli jest jak uderzenie skrzydłami Motyla Chaosu. RA – to wszech-możliwość, wszech-potencjał, „kwantowe pole”, boska matryca.

Waż słowa, licz się ze słowami, nasycaj je energią, wypowiadaj z rozwagą i TWÓRZ SWOJĄ RZECZYWISTOŚĆ, myślą i czynem ale także SŁOWEM.

Proszę zwrócić uwagę na geniusz konstrukcji naszego języka.

Do niedawna nie znaliśmy PRAWDZIWYCH zasad słowotwórstwa – bez wiedzy, że nasz język został stworzony sztucznie – złożony z klocków powołanych do życia w tym celu – wszystkie dociekania i domniemania traktujące o języku indoeuropejskim są niewiele warte.

Mimo tego:

NASZ JĘZYK UMOŻLIWIA JAK WIDAĆ INTUICYJNE TWORZENIE „NOWYCH SŁÓW” w oparciu o istniejące – i widocznie „podświadomie” znane nam „klocki” ( być może zapisane gdzieś w głębokich strukturach mózgu ).

W kontekście omawianej cząstki MAT proszę zwrócić uwagę na słowa jak:

PACZKO-MAT, BANKO-MAT, WPŁATO-MAT, PRALNIO-MAT

Te słowa są tego potwierdzeniem.

Twórca tych „neologizmów”, Polak – myślący i mówiący po Polsku, zadziałał intuicyjnie i w naturalny sposób złożył słowa zestawiając klocek oznaczający „materię, podstawę” ze słowem towarzyszącym np. MAT + PACZKA = PACZKO-MAT.

Sama idea paczkomatu jak i jego nazwa zdaje się nam być tak oczywista, że gdy w końcu powstał zastanawialiśmy się – dlaczego nikt nie pomyślał o tym wcześniej ?

W głowie Polaka, Twórcy – Kreatora – zaświtała idea PACZKO-MAT-u a wraz z nią pojawiło się odpowiednie słowo – wyłowione z E-TER-u – a „ŁOWIENIE” jest nam przyrodzone [ konstrukcja ŁO(w)I – czyli „wyodrębnia z Koła Życia”, obecna w wyrazach SŁOWIANIN ale także CZŁOWIEK była już omawiana – wkrótce przyjrzymy się jej ponownie – w szerszym kontekście ].

Te powyższe słowa, oznaczające stosunkowo nowe zjawiska, oznaczają przedmioty „zaangażowane” w proces „dystrybucji dóbr” ( materii – pieniędzy, przedmiotów).

Wszystko się zgadza.

Tyle w temacie. SZACH-MAT PARADYGMATOM !

Już 10.04 ( Niedziela ) zapraszam na kolejną lekcja Języka Źródłowego w trakcie której opowiem o BARDZO UŻYTECZNEJ DZIŚ WIEDZY PRZODKÓW jak również zapoznam Was bliżej z dwoma kolejnymi obrazami. Ziarnko do ziarnka, zbierze się AŁ-RO-RA 🙂

Jak poprzednio – kanał otwarty, darowizny dobrowolne.

Zgłoszenia do grupy ZOOM:

bartlomiejgoralski@gmail.com

Transmisja będzie prowadzona równolegle na moim kanale Youtube.

Do zobaczenia!

Kanał YT: https://www.youtube.com/channel/UCzESQP6-Mjo5DyOiP5Xv-xg

Odwiedź stronę autora i pamiętaj by wspierać dobre treści!

Administrator Serwisu Jest współzałożycielem i Redaktorem w STANOWIMY. Pisze i publikuje w obszarze wolnościowym, jest żywo zainteresowany samostanowieniem, suwerennością oraz prawem naturalnym. SUWEREN RZECZPOSPOLITEJ

Czytaj Dalej
Kliknij by skomentować

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nasz język

Pismo Sławian

Opublikowano

on

PIE-RUNY (PIErwsze RUNO, co znaczy: „będący źródłem owocnego życia”)

Zniewolenie ludzi zaczyna się od wymuszenia degradacji genetycznej, jednak stosując odpowiedni dla naszej genetyki słownik, wspieramy poprawne funkcjonowanie naszych komórek, chronimy je i pomagamy wzmocnić powstające w nich wiry energetyczne, które niosą ze sobą informacje życiowe, genetyczne, obecne w kosmosie. Stosując natomiast alfabety zainstalowane przez naszych koszczajowych wrogów (różne rasy Obcych), pozostajemy w dalszym ciągu sterowalnymi przez nich bio-robotami, absolutnie nie będącymi świadomi tego, że działamy według ich programów, a nie własnej woli i programów wykreowanych przez nas samych.

Rzeczą znaną jest nam, że do zmian w naszych genach dochodzi przykładowo poprzez: programowanie jajeczek u kobiet, szkodliwą chemię, laboratoryjne manipulacje na genach, lub przez krzyżówki z innymi organizmami. Nie zdajemy sobie jednak sprawy, że istnieją równie agresywne i zabójcze w swej skuteczności metody. Ich perfidność żeruje na braku wiedzy u ludzi na ten temat. Rzadko kto będzie brał je za prawdziwe zagrożenie i większość z nas zaliczy do tematyki magicznych opowieści. Tymczasem chodzi o fizykę- o której jednak mało wiemy.

Wszechświat jest elektryczny. Jest uporządkowaną zupą najmniejszych cząsteczek, zwanych Tachjonami. Cząstki te są składową wszystkiego. Programować je, można przy udziale geometrii. Dlatego programiści eteryczni, zwani w czasach ogólnej ciemnoty magami, a przedtem- w czasach wiedzy, Wiringami, DARjanjinami, Witeziami itd., stosują przy programowaniu najczęściej wizualizację. W wypadku programowania czegoś na nowo, czyli czegoś co jeszcze nie istniało, te wizualizacje są skomplikowane, ale każdy z nowo utworzonych, wizualnych programów zapisywany jest w eterze. Z czasem przybywa ich i następni programiści, stwórcy, mogą z nich korzystać, nie musząc programować tego samego na nowo. Stosują w takim wypadku wizualizacji o skrótowej naturze, czyli bardziej symbolicznej, niż detalicznej, bo każdemu symbolowi przypisany jest wtedy jeden z tych gotowych programów, utworzonych wcześniej przez kogoś innego.

Symbole odpowiadające gotowym programom zapisanym w eterze, osiągają formy tak uproszczone, że równają swym wyglądem sławiańskim znakom z powyższej tabeli. Właśnie tym są te znaki; uproszczoną formą programów, według których funkcjonuje wiele procesów w naturze; w tym także procesów regeneracji spapranego DNA.

Niektórym z was, oglądając te znaki dokładniej, może nasunąć się myśl o tzw. Świętej Geometrii, ale nie całkiem to mam na myśli. Święta Geometria to śmierć, wymysł Koszczajów, czyli ras, które opierają swą egzystencję na pasożytnictwie.

Natura używa w prawdzie ciągu Fibonacciego, Złotej Proporcji itd., ale tylko jako tła, teoretycznej podstawy, orientacyjnej wytycznej. W przełożeniu na praktykę, celowo nigdy nie stosuje się do niej dokładnie. Dlatego nie znajdziecie w naturze nigdzie wyidealizowanej geometrii odpowiadającej powyższemu, ani nawet idealnej symetrii, a geometrię zawsze lekko odbiegającą od ideału. Ideał geometryczny, matematyczny, symetria, zawsze prowadzą do zastoju, bezpłciowości, totalnego wygaszenia energetycznego, do śmierci.

Słownik Sławian jest uproszczonym, graficznym przedstawieniem wirów energetycznych. Sławianie zwani byli WIR-INGAMI, WIR-INGLAMI (władający wirami światła pierwotnego) co przeinaczone zostało na WIK-Ingów. Zauważcie, że koszczajowe rasy obcych, okupujące Ziemię, programują nas podprogowo zewsząd pierwszym członem tego wyrazu: WIKI. Bardzo zależy im na tym, byśmy nie odkryli sposobów na udaremnienie przeprogramowywania naszych umysłów i naszej genetyki.

Do zawirowań energetycznych dochodzi wszędzie tam, gdzie natura odbiega od ideału. Powstają one wskutek niewielkich różnic w ciśnieniach energetycznych, które szkolna fizyka czasem zwie elektromagnetyzmem, czasem magnetyzmem, a czasem elektrostatyką, czy grawitacją.

ŚWIATŁO, to inaczej radiacja, wiry energetyczne. Światłość, oznacza rodzenie się życia wskutek zawirowań energetycznych. Aby powstał wir energetyczny, potrzebne są zawsze dwa rodzaje energii: Niskowibracyjna (planetarna, żeńska, zwana JIN) i wysokowibracyjna (skalarna, kosmiczna, męska, zwana też energią JAN, a przez Koszczajów przeinaczana na JANG). Te dwa rodzaje energii, tworzą płaszcze przesuwające się po sobie. Między tymi płaszczami powstaje podciśnienie energetyczne. Jest to cieniutka warstewka, w której energia płynie bardzo słabo i która pełni rolę izolacji. Dochodzi w niej gdzieniegdzie do niewielkich spięć energetycznych, czyli przeskoków energii między jednym płaszczem energetycznym, a drugim. Mają one naturę implozji i wyzwalają duże ilości energii.

Na tej prostej zasadzie funkcjonują także gwiazdy- tyle że tam, zawirowania są bardziej złożone i układają się niczym zwichrowane ósemki, wstęgi Mobiusa, zgięte łukowato i wirujące dookoła osi. Zewnętrzną warstwę torusa tworzy energia JAN (AZUR-JAN), a wewnętrzną, energia JUN (ASZA-JUN, lub inaczej JIN). Miedzy nimi mamy znowu tworzące się, cieniutkie warstewki podciśnienia, pełniące rolę izolacji, a w nich, powstające implozje plazmowe. Do implozji plazmowych dochodzi w tych miejscach tej cieniutkiej warstwy, gdzie na krótkie chwile podciśnienie spadnie i dojdzie do zjonizowania jej. Gdyby natura była geometrycznie i matematycznie idealna i funkcjonowała według Świętej Geometrii, do takich zwarć energetycznych nie dochodziło by.

Miejsca, w których dochodzi do zwarć, można by porównać do portali energetycznych, w miniaturowej postaci. Mini-implozje wyrywają dziury w przestrzeniach oddzielających wymiary od siebie, dlatego gwiazdy i planety istnieją najczęściej w kilku wymiarach jednocześnie.

Komórki naszego ciała wychwytują radiację kosmosu i dzięki ich formie, są także w stanie stworzyć zawirowania energetyczne. Dochodzi w ich wnętrzu do rezonansu, do nakładania się fal, wzajemnego wzmacniania się ich. Te same właściwości posiadają niektóre kryształy. W naturze występuje wiele form, będących w stanie kumulować i wzmacniać energię. Dlatego tak ważnymi są mikrokryształki zawarte w zimnej, naturalnej wodzie pitnej, lub też kryształki witamiy C i kilku innych. Struktury węglowej siatki krystalicznej białek, są także w stanie funkcjonować na zasadzie kumulatora i wzmacniacza w jednym.

Najlepszym przykładem takiego białka jest składowa Antygenu Rhesus D. To białko wspaniale wychwytuje energie kosmiczne i zawarte w nich informacje życiowe- dzięki czemu niezależne jest od zapisu zawartego w DNA i w wypadku manipulacji przeprowadzonych na DNA, może aktywnie przyczynić się do regeneracji genetycznej, czyli do odtworzenia pierwotnego stanu DNA. Takie wysokospinowe białka, witaminy, a nawet bliska obecność prawdziwych, dębowych lasów (twarde drewno zawiera gęste struktury węglowe) są dlatego drzazgą w oku naszych panów, wykorzystujących nas do tworzenia hybryd. Nie lubią, kiedy natura niweczy ich genetyczne manipulacje na nas i przywraca wszystko do pierwotnej formy (na ten temat napiszę coś w osobnym artykule).

Spełznąłem trochę z tematu, ale niewielki wstęp o wirach energetycznych i ich ważności dla funkcjonowania życia we wszechświecie, jest potrzebny by zauważyć i zrozumieć zbieżności między nimi, a znakami sławiańskiego pisma.

Znaki można wydrukować w czerwonym kolorze i rozwiesić w domu, w widocznych miejscach, lecz lepiej jest namalować je własnoręcznie pędzelkiem. Przy drukowaniu, najlepiej jest jeśli pigmenty drukarki są mineralne (rozpoznać można je po odporności na UV).

Vladimir Govorov, badacz pisma sławiańskiego, sporo eksperymentuje. Dowiódł w drodze eksperymentów, że przykładowo znaki pisma łacińskiego, prowadzą do degradacji komórek organizmów żywych. Naświetlanie próbki żywych komórek obrazami niewłaściwych (m.in. łacińskich, czy cyrylicowych) liter przez dłuższy czas, miało niszczący wpływ na nie. Naświetlanie hologramami sławiańskich znaków natomiast, odwracało proces niszczenia, wspomagało regenerację komórek.

Dzieje się tak dlatego, ponieważ komórki porozumiewają się między sobą, a także pobierają informacje życiowe obecne w całym kosmosie, poprzez światło, radiację. Przez graficzne zniekształcenie tego światła i karmienie komórek tymi zniekształconymi obrazami przez długi czas, wprowadza się je w błąd, zniekształcając informacje świetlne pochodzące od innych komórek i pochodzące z kosmosu, przez co skutecznie zaburza się zachodzące w nich procesy. Formy liter alfabetów wprowadzonych na Ziemi przez Koszczajów, przeczą geometrii spotykanej w naturze.

Uważam że nieprzypadkową jest nazwa LITERA, która to pochodzenie swoje, oficjalnie zawdzięcza LITOGRAFII, a dopiero to słowo, rzekomo ma pochodzić od greckiej nazwy kamienia- LITHOS. Myślę, że Koszczaje zastosowały tutaj podprogową zasadę programowania umysłu. Polega ona na wspomaganiu przez naszą podświadomość tego, co naszemu organizmowi wyrządzają ich LITERY. Nasze komórki KAMIENIEJĄ, wapnieją, wskutek zakłócania zawirowań energetycznych. Gdzie nie spojrzymy, zewsząd otoczeni jesteśmy tymi LITERAMI. W szkołach wmawiają nam, że czytanie książek wypchanych nimi, ćwiczy nasze umysły, pozytywnie wpływa na nasz rozwój duchowy itp. W rzeczywistości dzieje się rzecz odwrotna. Czytanie zakłóca prawidłowe zawirowania radiacyjne w komórkach. Zakłóca więc też ich samooczyszczanie z „kamienia”. Większość chorób układu krążenia powstaje wskutek mineralnych złogów w naczyniach krwionośnych. Stwardniałe błony komórkowe, przeżarte skamienielinami i polimerami ze smażonych tłuszczy, nie pobierają należycie substancji odżywczych z krwi i nie oddają jak należy pozostałości po przemianie ich.

Nawet jeśli nie wszyscy znają to greckie słowo LITHOS i świadomie nie skojarzą z nim pojęcia LITERA, pamiętajcie że wszyscy podłączeni jesteśmy pod sztucznie wykreowaną, zbiorową świadomość. Jak już eksperymenty dowiodły, wystarczy wprogramować coś wystarczająco dużej grupie ludzi, a reszta przejmie ten program nawet wtedy, jeśli znajdowali by się oni na kompletnie odizolowanej od reszty świata wyspie.

Znaki sławiańskie nie tylko czynnie wspierają procesy życiowe w naszych komórkach. Działają też odstraszająco na Koszczajów i wszelkie eteryczne stwory z przestrzeni między wymiarowych. Karteczki z tymi znakami można nanieść na portale, z których jesteście w waszych domach atakowani, czyli lustra, szyby okienne, szkła w obrazkach ściennych, lub w miejscach, w których przechowujecie urządzenia z kwarcowymi panelami: telefony komórkowe, panele TV, laptopy itp. Można namalować je też bezpośrednio na kwarcowych lustrach i szybach.

Przypis:

Na pewnej, wyższej uczelni ZSRR, na wydziale Geologii, miało miejsce następujące zdarzenie: Jeden z nauczycieli, nie mogąc znieść że niepokojąco duża grupa studentów jego fachu jedzie na trójczynach i wyraźnie mają problemy z przyswajaniem i ze zrozumieniem wiedzy- nawet jeśli niektórzy z nich starają się- wpadł na pomysł związany z czymś, co znał jeszcze z okresu swego dzieciństwa i o czym jeden wiek temu, jeszcze bardzo wielu ludzi ze wschodnich terenów Lachii wiedziało. Chodzi o stosowanie „magii” prawdziwego, sławiańskiego pisma. Na pewno rzadko kto z ludzi przed jednym wiekiem rozumiał, na czym polega fizyka, „magia” tegoż pisma, ale przynajmniej byli przekonani o jego pozytywnym działaniu i znali, lub słyszeli o dowodach tego działania.

Nauczyciel zorganizował dla słabszych uczniów częste, regularne, polekcyjne zajęcia śpiewu…, lecz nie chodziło wcale o naukę śpiewania, a o śpiewanie NAZW znaków sławiańskiego pisma. (Każdy znak tego pisma, ma swoją nazwę, która przyporządkowana jest programom życiowym zapisanym w eterze i która uruchamia dany program życiowy w organizmie, lub wspiera jego działanie).

Nie wiem jak długo pozytywne rezultaty dały na siebie czekać, ale wiem że efektem końcowym dla nauczyciela było wywalenie go przez Masonów (czerwonych Chazarów) z uczelni i że facet skończył jako alkoholik, bo Masoni dopilnowali, żeby nigdzie nie znalazł pracy w swoim zawodzie.


Odwiedź stronę autora i pamiętaj by wspierać dobre treści!

Czytaj Dalej

Popularne