Connect with us

Rozwój duchowy

Twoja Prawdziwa Jaźń jest Czystą Świadomością

“Bez samowiedzy wszystko jest kłopotem. Jeśli chcesz żyć zdrowo, kreatywnie i szczęśliwie, i mieć nieskończone bogactwa do dzielenia się, szukaj tego, kim jesteś. Bez tego zostaniesz pochłonięty przez pragnienia i lęki, powtarzając się bezsensownie w niekończącym się cierpieniu.

Opublikowano

on

Ty widzisz siebie w świecie, podczas gdy ja widzę świat w sobie. Trzymasz się idei, że urodziłeś się w świecie bólu i smutku; Wiem, że świat jest dzieckiem miłości… Czysty umysł widzi rzeczy takimi, jakimi są – bąbelkami w świadomości. Świadomość musi pojawić się w tej formie, aby ta forma mogła rozpoznać świadomość. Usuń poczucie odrębności, a nie będzie konfliktu. Cały świat jest ciągle zmieniającym się państwem. Żadna forma nie jest trwała. Wszystko, co musisz zrobić, to zobaczyć sen jako sen… jesteś bezkształtny, ponadczasowy, nienarodzony…

~ Maharaj Nisargadatta

Spójrz na sieć ludzkiej egzystencji i jej wiele sprzeczności. Robisz postęp i cofasz się na każdym kroku. Chcesz pokoju, miłości, szczęścia i ciężko pracujesz, aby stworzyć ból, nienawiść i wojnę. Chcesz długowieczności i przejadania się, chcesz przyjaźni i wyzysku. Zobacz swoją sieć związków jako złożoną z takich sprzeczności i usuń je – samo twoje widzenie sprawi, że znikną.

Dla ciebie rodzisz się i umierasz, podczas gdy dla mnie świat pojawia się i znika. Ty widzisz siebie w świecie, podczas gdy ja widzę świat w sobie. Trzymasz się idei, że urodziłeś się w świecie bólu i smutku; Wiem, że świat jest dzieckiem miłości.

Wasz osobisty wszechświat nie istnieje sam z siebie. Jest to jedynie ograniczony i zniekształcony pogląd na Rzeczywistość. To nie wszechświat wymaga poprawy, ale twój sposób patrzenia.

Wasza własna Jaźń jest waszym ostatecznym nauczycielem. Zewnętrzny nauczyciel jest jedynie kamieniem milowym. Tylko twój wewnętrzny nauczyciel będzie szedł z tobą do celu, ponieważ w tobie jest cel. Nie ma innych, którzy mogliby pomóc. Jedyne, co może pomóc, to obudzić się ze snu. Szukaj wewnątrz. Twoja własna Jaźń jest twoim najlepszym przyjacielem.

Tak długo, jak łudzimy się tym, czym wyobrażamy sobie, że jesteśmy, wiemy, mamy, robimy, jesteśmy naprawdę w smutnej sytuacji. Fałszywa jaźń musi zostać porzucona, zanim prawdziwa Jaźń zostanie odnaleziona.

Za wszelką cenę bądź samolubny – to właściwa droga. Życz sobie dobrze, pracuj nad tym, co jest dla ciebie dobre. Zniszcz wszystko, co stoi między tobą a szczęściem. Bądźcie wszyscy, kochajcie wszystkich, bądźcie szczęśliwi, uszczęśliwiajcie. Bez miłości wszystko jest złe. Samo życie bez miłości jest złe. Jesteś samą miłością, kiedy się nie boisz.

Nie wiedzieć że się nie wie, jest przyczyną niekończącego się cierpienia. Usuń poczucie odrębności, a nie będzie konfliktu. Cały świat jest ciągle zmieniającym się stanem. Żadna forma nie jest trwała. Wszystko, co musisz zrobić, to zobaczyć sen jako sen… jesteś bezkształtnym, ponadczasowym, nienarodzonym. Proszę was, abyście przestali wyobrażać sobie, że urodziliście się, macie rodziców, jesteście ciałem, umrzecie i tak dalej.

Idź do źródła zarówno bólu, jak i przyjemności, pożądania i strachu. Obserwuj, badaj, staraj się zrozumieć. Kiedy iluzja, że ciało-umysł jest Tobą, zostaje porzucona, śmierć traci swój terror, staje się częścią życia.

Nie lekceważ uwagi. Oznacza to zainteresowanie, a także miłość. Aby wiedzieć, robić, odkrywać lub tworzyć, musisz oddać temu swoje serce, co oznacza uwagę. Wszystkie błogosławieństwa z niego płyną. Kiedy jesteś wolny od świata, możesz coś z tym zrobić.

Strach i chciwość powodują niewłaściwe użycie umysłu. Właściwym użyciem umysłu jest służba miłości, życia, piękna, Prawdy. Wszystko, czego potrzebujesz, to przestać szukać poza tym, co można znaleźć tylko wewnątrz. Ustaw swoją wizję tuż przed działaniem.

Cierpisz z powodu ostrego niezrozumienia. Wyjaśnij swój umysł, oczyść swoje serce, uświęć swoje życie – to najszybsza droga do zmiany twojego świata. Pożądaj dobra wszystkich, a wszechświat będzie z tobą współpracował.

Zapytaj, co jest trwałe w przemijalnym, rzeczywiste w nierzeczywistym. To jest sadhana. Pomyśl o sobie za wszelką cenę. Tylko nie wprowadzaj idei ciała do obrazu. Przywiązanie jest zniewoleniem, oderwanie jest wolnością. Pragnąć – to być niewolnikiem.

Iluzja bycia ciałem-umysłem istnieje tylko dlatego, że nie jest badana. Niedociekanie jest nicią, na którą nawleczone są wszystkie stany umysłu.

Idea: “Ja jestem tylko świadkiem” oczyści ciało i umysł oraz otworzy oko mądrości. Wtedy wychodzi się poza iluzję i serce jest wolne od wszelkich pragnień. Tak jak lód zamienia się w wodę, a woda w parę, a para rozpuszcza się w powietrzu i znika w przestrzeni, tak samo ciało rozpuszcza się w czystą świadomość, a następnie w czysty byt, który jest poza wszelkim istnieniem i nieistnieniem.

Wszystkie twoje problemy powstają, ponieważ je zdefiniowałeś, a zatem ograniczyłeś siebie. Kiedy nie myślisz, że jesteś tym czy tamtym, wszelki konflikt ustaje. Każda próba zrobienia czegoś z twoimi problemami jest skazana na niepowodzenie, ponieważ to, co jest spowodowane pragnieniem, może zostać cofnięte tylko przez wolność od pożądania.

Czysty umysł widzi rzeczy takimi, jakimi są – bąbelkami w świadomości. Te bąbelki pojawiają się, znikają i pojawiają się ponownie, bez posiadania prawdziwego bytu. Nie można im przypisać żadnej szczególnej przyczyny, ponieważ każda z nich jest spowodowana przez wszystkich i dotyczy wszystkich. Każda bańka jest ciałem i wszystkie te ciała są moje. Wszystkie twoje pytania wyrastają z twojej identyfikacji z formą ciała.

Przed pojawieniem się tej formy nie byłem ani bytem, ani nie byłem. Świadomość musi pojawić się w tej formie, aby ta forma mogła rozpoznać świadomość. Cokolwiek pojawia się w świadomości, zniknie w świadomości, ale świadomość jest zawsze obecna.

~Maharaj Nisargadatta

Administrator Serwisu Jest współzałożycielem i Redaktorem w STANOWIMY. Pisze i publikuje w obszarze wolnościowym, jest żywo zainteresowany samostanowieniem, suwerennością oraz prawem naturalnym. SUWEREN RZECZPOSPOLITEJ

Czytaj Dalej
Kliknij by skomentować

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Rozwój duchowy

Manifestacja 369 – Jak zrobić? Wyjaśnienie metody 369

Manifestacja marzeń to kreowanie swojej przyszłości lub rzeczy na których nam zależy, przy wykorzystaniu myśli, uczuć, wypowiedzi, technik medytacyjnych i innych praktyk wpływających na przyciągnięcie do naszego życia tego o czym marzymy. Zobacz na czym polega manifestacja 369, która jest jedną z najpopularniejszych w tej koncepcji.

Opublikowano

on

Co to jest manifestacja 369?

Aby zrozumieć znaczenie liczby 369 konieczne jest nakreślenie aspektu historycznego. Wyjątkowy charakter tych cyfr podkreślał znany na całym świecie naukowiec, wynalazca – Nikola Tesla. Zasłynął on wynalazkami, które zmieniały świat, jednak omawiane cyfry zawsze miały nieodgadnione znaczenie i sam określał je jako „boskie cyfry’. Sławny stał się nawet cytat:

Gdybyś znał wspaniałość cyfr 3,6 i 9, miałbyś klucz do wszechświata

Nikola Tesla

Matematycznych dowodów na wyjątkowość tych liczb jest naprawdę sporo. Właśnie one urzekły wynalazcę i skłoniły do szukania teorii to wyjaśniających.
Czuł, że te trzy liczby mają wielkie znaczenie we wszechświecie, naturze i ludzkim istnieniu.

Kolejnym cytatem Tesli świadczącym o jego fascynacji tematami świadomości umysłu, manifestacji i miejsca człowieka we wszechświecie jest poniższy:

Jeśli chcesz odkryć tajemnice wszechświata, myśl w kategoriach energii, częstotliwości i wibracji

Nikola Tesla

Co ciekawe, są to dokładnie trzy elementy, których używamy podczas manifestacji marzeń.

Znacznie liczb 3,6 i 9

W numerologii każda liczba jak i ciąg znaków ma określenie – co ciekawe, również tutaj cyfry 3,6 i 9 mają wyjątkowe znaczenie, pasujące do całej koncepcji.

Cyfra 3 – bezpośrednie połączeniem ze wszechświatem i wyjątkowe miejsce człowieka,
cyfra 6 – reprezentuje siłę, którą mamy w sobie,
cyfra 9 – pomaga uwolnić uczucia negatywności i porzucić wszystko co jest dla nas negatywne.

Jak więc działa manifestacja 369? Przekonaj się poniżej

Manifestacja metodą 369 – jak zrobić?

W dzisiejszym świecie bardzo często mamy problemy ze skupieniem na naszych pragnieniach i faktycznym ponieważ rozprasza nas otoczenie, mnogość obowiązków, powszechność informacji. Manifestowanie metodą 369 nie jest magicznym sposobem na przyciągnięcie do nas dobrej energii, a jedynie narzędziem pozwalającym utrzymać koncentrację i skupić uwagę na odpowiednich rzeczach.

1.Podejmij działanie

Do wykonania manifestacji 369 potrzebny będzie notes i długopis. Zdecydowanie polecam tutaj takie klasyczne rozwiązanie, ponieważ przy zapisywaniu na urządzeniach elektronicznych gubimy pewną wyjątkowość i trudniej zbudować nam cały rytuał wokół całego procesu. Notes będzie towarzyszył nam przez kolejne 33 dni.

Początek działania to wymyślenie jednej manifestacji, która trwa 17 sekund przy jej wypowiadaniu (około 2 zdania ). Nie jest to przypadkowa długość, ponieważ zgodnie z krążącą teorią – po 17 sekundach wypowiadania afirmacji lub skupiania myśli na danym temacie, nasz mózg zaczyna wytwarzać energię w obszarze, którego te myśli czy słowa dotyczą.

Jaka to powinna być manifestacja? Nie ma tutaj ograniczeń – z reguły każdy z nas przysiada do metody 369 z określoną intencją, więc najlepiej od razu przejść do najbardziej interesującego nas tematu. Możemy skupić się tutaj na pieniądzach, miłości, znalezieniu nowej pracy lub czymkolwiek innym o ile jest to bezpieczne dla ciebie, innych i planety.

Rozpoczynam manifestację z wdzięcznością, dodajemy do niej emocje i kończymy słowami „do mojego życia”. Na przykład:

„Jestem bardzo wdzięczna za to, że wszechświat obdarował mnie miłością drugiej osoby, przez co wprowadził ogromną radość, spełnienie i podekscytowanie do mojego życia”.

Kluczem jest użycie słów, które wzmacniają emocje i energię, którą chcemy przyciągnąć. Zazwyczaj będą to określenia szczęścia, miłości, podekscytowania, spełnienia.

2.Zapisywanie manifestacji 3 razy o poranku

Każdego ranka, jak tylko się przebudzisz, wejść swój notes do ręki i zapisz swoją wcześniej wymyśloną frazę przynajmniej 3 krotnie. Również w tym przypadku staraj się skupić na swoich uczuciach i energii, oraz temu, jak zmieni się twoje życie kiedy zmiany o których mówisz staną się faktem.

Jeżeli twoim pragnieniem są pieniądze? Możesz wyobrazić sobie? Uczucie, które będzie ci towarzyszyło, gdy twoje konto bankowe będzie zapełniał o się. pieniędzmi bez jakiegokolwiek Twojego działania. Jeżeli szukasz miłość, pomyśl o emocjach które poczujesz spędzając romantyczny wieczór z przeznaczoną Ci osobą. Działamy na zasadzie prawa przyciągania – dobre myśli przyciągają dobre rzeczy.

W ten sposób uwolnisz swoje pragnienie. Teraz kontynuuj dzień w normalny sposób – kiedy desperacko czegoś pragniemy to manifestacja 369 przeważnie nie dochodzi do skutku bo nasza energia nabiera destrukcyjnego charakteru. Jeżeli opanowanie emocji jest dla Ciebie trudne możesz na początek spróbować manifestować coś o mniejszym znaczeniu, coś czego nie potrzebujesz tak gwałtownie.

3.Zapisywanie manifestacji 6 razy w południe

Kolejny krok to zapisywanie ustalonej frazy do notatnika przynajmniej 6 razy w okolicach południa. Nie musi być to równo 12:00 – możesz to zrobić w wolnej chwili, np. podczas przerwy na drugie śniadanie. Zasady są takie same jak przy drugim kroku. Staramy się aby zapisowi towarzyszyły emocje, wizualizacje i nie było to zwykłe notowanie zdań. Po zapisanie manifestacji staramy się ochłodzić emocje i przejść do codziennych czynności z czystą głową.

4.Zapisywanie manifestacji 9 razy przed snem

Jak pewnie już się domyślasz, zgodnie z wcześniejszymi wytycznymi zapisujemy nasze pragnienie przynajmniej 9 razy do zeszytu tuż przed snem. Stosujemy takie samo podejście do tematu jak wcześniej. Cały proces powtarzamy przez 33 dni.

Podsumowując, cała koncepcja metody 369 mówi że:

Poranne 3 zapisy mają stworzyć intencję,
Południowych 6 zapisów ma wzmocnić intencję,
Wieczornych 9 zapisów utrwalić intencję, aby stała się faktem.
Pewnie myślisz, że to bardzo uciążliwa metoda, która wymaga naszej dyspozycyjności 3 razy w ciągu dnia, jednak w praktyce to tylko kilkanaście minut. Tak naprawdę o to właśnie chodzi w tej metodzie, że kilkukrotnie w ciągu dnia nasze pragnienia przewijają się przez naszą głowę. Plusem, który zauważyłem również u siebie jest pozytywny wpływ na organizacje życia. Te 3 momenty w ciągu dnia, pozwalały wyrwać się z letargu i przy okazji metody 369 wykonywałem inne działania.

Źródło:
Manifestacja 369 – Jak zrobić? Wyjaśnienie metody 369 | Myśl Człowieku (myslczlowieku.pl)

Czytaj Dalej

Rozwój duchowy

Wyjście z każdego nałogu zaczyna się od przyznania, że jesteśmy uzależnieni

Podstawowe mechanizmy jakich używa “ciemna strona”, potencjalnie dotyczą również twojego umysłu, który też takową zapewne posiada. Jego ostrze do czasu faktycznego przebudzenia może być skierowane przeciw Tobie.

Opublikowano

on

Mąż wraca do domu wyraźnie podpity.

Żona mówi do niego:

– Piłeś !

Nie piłem !

– Piłeś !

– Nie piłem !

– To powiedz “Gibraltar” !

– No dobra, piłem.

Wyjście z każdego nałogu zaczyna się od przyznania, że jesteśmy uzależnieni.

Podobnie z “diabłem” – coś w nas jest uzależnione od energii pochodzącej z naszych negatywnych myśli i towarzyszących im emocji. Pozbycie się tego “uzależnionego” ma swój początek w obiektywnym przyjrzeniu się własnemu wnętrzu i przyznaniu przed samym sobą – “faktycznie, zdarza mi się tak robić”.

W poszukiwaniu zła wolimy “latać na księżyc” podczas gdy w głębinach Oceanu naszej podświadomości możemy znaleźć to, czego z takim uporem szukamy “gdzieś tam”.

Prawda o nas samych nie jest “gdzieś tam”, w Archiwum X – jest w nas.

Jednak nie każdy ma odwagę wejść do króliczej nory. Mieszkają tam “demony”, które zasłaniają nam Światło. Jeśli je usuniesz – dostrzeżesz “diabła”, a samo rzucenie na niego Światła – to już

połowa zwycięstwa. Jeśli będziesz konsekwentny – reszta będzie już tylko kwestią czasu.

Leży to w zasięgu każdego z nas.

“Gibraltar” ?

SZTUCZKI DIABŁA

“Nierzadko się zdarza, że głos wewnętrzny jest najgorszym wrogiem tego, w kim się gnieździ. Wiele osób żyje nosząc we własnej głowie dręczyciela, który nieustannie atakuje, poddaje rozmaitym karom i wysysa energię życiową. Bywa to źródłem nieopisanych cierpień i nieszczęść a także chorób.” Eckhart Tolle “Potęga Teraźniejszości”

Podstawowe mechanizmy jakich używa “ciemna strona”, potencjalnie dotyczą również twojego umysłu, który też takową zapewne posiada. Jego ostrze do czasu faktycznego przebudzenia może być skierowane przeciw Tobie. Może on zapętlać cię w myślach, może sprzęgać też z nimi emocje i uczynić z ciebie prawie że “perpetum mobile” ( człowiek w końcu się wyczerpie – dosłownie i w przenośni ). Bazując tylko na przykładach iluzji jakie w codzienności stwarza nam nasz zainfekowany umysł można by zrobić niezwykle rozbudowaną książkę.

Suma “demonów” w naszych umysłach daje “diabła” ( te wyrazy wkrótce wyjaśnimy ). Suma naszych ludzkich “diabłów” tworzy “szatana” – inteligentną energię, która oddziałuje na świat poprzez ludzi do których ma dostęp. A wiemy, że szatan szeptał nawet do ucha Chrystusa. Cała Ziemia jest spowita tą energią więc – jak zakładam – nie ma takiego do którego nie ma dostępu. Będąc jednak świadomym jego ( jej ) głosu i sztuczek jakie stosuje – możesz je w porę rozpoznać a dzięki temu zniwelować ich działanie. Co więcej – można ataki tej siły obrócić na swoją korzyść – ale o tym w oddzielnym materiale – za jakiś czas.

Przypomnę cytat z drugiej części:

“Jak walczyć ze złem ? Nie poprzez zmaganie się z nim, ale poprzez zrozumienie.

Zło zniknie jeśli tylko zostanie zrozumiane.” Anthony de Mello “Przebudzenie”

Włącz Światło Świadomości a diabeł podkuli ogon i ucieknie !

Podam – w esencjonalnym skrócie – same techniki jakich ta siła – czy to w skali mikro, czy w makro – stosuje aby w codzienności zaciemniać nam obraz świata. Samo uświadomienie sobie ich natury daje nam możliwość udaremnienia prób “wodzenia nas na pokuszenie”, które ma nas poprowadzić do generowania złości, gniewu, strachu bądź innych negatywnych emocji i związanych z nimi myśli.

Podsumowując:

Poniższe sztuczki i techniki stosują rządy i organizacje znajdujące się pod wpływem “Iluzjonisty”. Stosują je także ludzie w danej chwili zaślepieni, ludzie których poziom świadomości jest niski bądź chwilowo obniżył się tak, że “coś w nich wstąpiło”, opętało i przejęło nad nimi kontrole – np. pod wpływem strachu, który ludzie zwykle maskują gniewem.

I w końcu – może stosować je przeciwko nam nasz własny umysł znajdujący się we władaniu niewidzialnego “Sztukmistrza”. Na ogół robi to po to aby skierować naszą uwagę i płynący za nią prąd myśli w przyszłość albo przeszłość – po czym własnie tam nas osadzić i zapętlić. Tak czy inaczej – celem jest nasza uwaga i płynąca za nią energia. Zawsze chodzi o chwilę obecną, zawsze chodzi o oderwanie od TERAZ – jedynej chwili, która się liczy.

Uniwersalny klucz:

Ciemność, obecna w zainfekowanych nią umysłach jest mistrzem wybiórczego postrzegania i zniekształconej interpretacji. Lubuje się w dymie i krzywych zwierciadłach.

Wyróżniłem następujące techniki, które rzecz jasna przenikają się, prowadzą jedna do drugiej, łączą w mordercze sprzężenia i kombinacje tworząc:

DIABELSKI MŁYN

– Odwracanie, wypaczanie, wywracanie obrazu świata “do góry nogami” bądź na lewą stronę.

Gdy Twoje wibracje spadną na tyle, że “diabeł” dostanie więcej pola do manewru, “podświetlane” ci będą odpowiednie sektory, wycinki, fragmenty rzeczywistości a twoja uwaga będzie kierowana na sprawy, rzeczy sytuacje, słowa, które utwierdzą cię np. w byciu ofiarą – tak aby dostarczyć ci więcej powodów do narzekań ( poprzez tunelowanie, torowanie, “nakrywanie” ogonem ).

Człowiek może się do Ciebie uśmiechnąć na ulicy a twój umysł będzie próbował cię przekonać, że był to np. uśmiech szyderczy ( “widocznie jestem gdzieś brudny” ). Być może ktoś będzie chciał ci bezinteresownie pomóc ale zainfekowany umysł podpowie ci “pewnie ma ukryte motywy”, “na pewno ma w tym jakiś interes” itd. itp. Jakiekolwiek pozytywne działania kogokolwiek lub czegokolwiek będą zaciemniane i “ukrywane” przed Tobą.

Pod wpływem tej energii będziesz wypatrywał, wręcz wyczekiwał negatywności aby potwierdzić swoją tożsamość ofiary. Na spacerze w lesie nie dostrzeżesz drzew, kwiatów, nie usłyszysz śpiewu ptaków – bo umysł będzie zajęty odgrywaniem swojego “marszu pogrzebowego”.

Przykładów jest cała masa – kluczowe jest zrozumienie mechanizmu i celu w jakim “diabeł” go stosuje. Pamiętaj, że “trójząb” diabła to nie tylko “zła przeszłość” to nie tylko “strach przed przyszłością” – to także wypaczone, odwrócone TERAZ. “Diabeł” nie chce abyś zobaczył / usłyszał – poznał Prawdę, “diabeł” chce abyś został tam, gdzie nadal będziesz go dokarmiał – w ciemności, zakryty gęstą “smołą” negatywnych myśli i emocji.

– Zaciemnianie ( “gaslighting” )

Łączące się z powyższym na zasadzie “kropla drąży skałę częstotliwością” – serwowane ci na okrągło, tworzone przez twój zainfekowany umysł iluzje i złudzenia tężeją w stały filtr – jakbyś cały czas nosił ciemne okulary. Na zasadzie “podobne przyciąga podobne” zostaniesz przyciągnięty na odpowiednie portale, artykuły, programy telewizyjne gdzie znajdziesz więcej swojego sosu kompatybilnego z twoimi “okularami”, które pozytywnych treści po prostu nie przepuszczą, umysł ich nie dostrzeże, nie zrozumie, zignoruje.

“Diabeł” długotrwale i nagminnie będzie cię oszukiwał co do natury rzeczywistości filtrując ją dla Ciebie tak aby wprowadzić coraz większe zaciemnienie w którym łatwiej będzie można coś ci ukraść.

– “Odwracanie kota ogonem”

“Widzimy rzeczy i ludzi nie takimi jacy są – ale jacy my sami jesteśmy” – Anthony de Mello.

Dzięki podszeptom twojego “suflera” będziesz się denerwował na otaczające cię osoby – partnera, współpracowników, polityków – a denerwować cię będzie to co ukryte przed Tobą ( “diabeł ogonem nakrył” ) a co dotyczy…Ciebie samego. Osoba, która błogo śpi myśli, że poczuje się lepiej jeśli zmieni się ktoś inny – partner, rodzic, sąsiad, premier.

Często wypominamy ludziom niesprawiedliwość – np. politycy kradną – ale prawda jest taka, że jeśli nas to drażni to zapewne sami też to robimy, może w mniejszej skali, może w inny sposób ( np. kradniemy “nie fizycznie”, na co dzień żerując na czyjejś energii ). “Dotyka cię – znaczy dotyczy” ( E. Stachura ) – to najlepszy, uniwersalny klucz, który prowadzi do uzdrowienia bolącego miejsca o które “zaczepia” się ”diabeł”.

Na niebie są smugi z “metali ciężkich” ? To widzą wszyscy “przebudzeni” ale mało kto sadzi drzewa a prawie wszyscy jeździmy coraz większymi samochodami, które metale ciężkie rozprzestrzeniają na potęgę. “Diabeł tkwi w szczegółach” – a te szczegóły – prawie 8 miliardów – to my, “zwykli” ludzie. Ziarnko do ziarnka dokładane codziennie !

Złościmy się na media, że sieją ferment – ale sami w mediach społecznościowych publikujemy posty o podobnym wydźwięku – “jesteśmy ofiarami!”, “świat jest zły!” Póki widzimy “źdźbło w oku brata a belki w swoim nie widzimy” – podpuszczani przez naszego “diabła” “odwracamy kota ogonem” wskazując – “zło to oni”.

Świat – wielkie lustro – pokazuje nam odbicie naszych wnętrz w skali makro – po to aby łatwiej nam było dostrzec to coś w sobie – to coś co trzeba zmienić – wystarczy poznać tylko mechanizm. “Nie złość się na lustro, że w nim twarz krzywa”. A lustrem dla nas jako kolektywu – jest właśnie Świat. Chcesz go zmieniać – zmień siebie. A jeśli będziesz już bez winy – wtedy ewentualnie “rzucaj kamieniem” – np. konstruktywną, proponującą rozwiązania krytyką.

Póki w naszym umyśle “nadaje” diabeł – nie będziemy widzieć swojego garbu ale za to świat będzie nam się wydawał garbaty bo nasza wizja świata jest odzwierciedleniem stanu naszej świadomości.

“To nie łyżka się zgina – tylko ty się zginasz”. Zmień siebie, a zobaczysz świat w innych barwach.

– Dezinformacja

Czy to tylko niektóre media i służby ją sieją ? A gdzie tam, robi to nagminnie nasz umysł znajdujący się pod wpływem “opleśniałej kory”. Chodzi o odpowiednie segregowanie napływających informacji ( patrz wyżej ), dynamiczne mieszanie prawdy z fikcją. “Połączenia przychodzące” są przepuszczane przez odpowiednie “różnokolorowe” filtry. Mówi się o “różowych okularach” – cóż, dzisiaj wielu na tej ziemi nosi raczej bardzo ciemne, dymione szkła. Są ludzie tak zarażeni, że zanegują każdą pozytywność – o ile w ogóle ją dostrzegą. “Rysy na szkle” filtrów naszego postrzegania sprawiają, że obraz świata jaki dociera do naszego mózgu jest inny, niż obraz faktyczny. To dosłownie jak w gabinecie krzywych luster. Wybiórcze postrzeganie i idąca za nim dezinformacja ? Tak, to właśnie “diabeł” !

W temacie dezinformacji polecam książkę Pana Fuji Nakamury pt. “100 Maksym o dezinformacji” – z tym, że należy ją czytać nie tylko z myślą o “służbach specjalnych” ale także o suflerze, który nadaje w naszym umyśle

„Najlepiej zaaranżować takie uwarunkowania, by obiektowi pozostał tylko i wyłącznie wybór, który jest zgodny z naszymi celami. Musimy dyskretnie podsuwać mu wszelkie argumenty za tym, co chcielibyśmy, aby uznał za właściwe. Dążmy do tego, by obiekt nie czuł się przymuszany, lecz aby zachował autonomię wyboru. Jednak mimo tej autonomii zróbmy tak, by jego zdrowy rozum ( !!! – P. ) sam nieodparcie wymagał od niego podjęcia takiej decyzji, która i nas by satysfakcjonowała. Poczytalność polega na tym, że w obliczu określonych danych podmiot postępuje w sposób wyważony, adekwatny, rozsądny, logiczny, spójny, proporcjonalny, symetryczny. Toteż strasząc i obrzydzając każdy inny wybór, prócz tego, który jest zgodny z naszymi celami, pozwalamy by rzeczona cnota poczytalności, wykonała resztę pracy. Zaledwie podsuwamy określone dane a ludzie wnioski wyciągają już sami. Biorąc pod uwagę dostępne informacje, dostępność, których my sami profilujemy, trudno, aby ludzie nie przystali na nasze zamiary.” Fuji Nakamura – fragment jednej z maksym.

– Wypaczanie motywów ( wszystkich szlachetnych uczynków )

Dotyczy to szlachetnych uczynków i innych ludzi, którzy robią coś dobrego dla Ciebie ( patrz wyżej – bezinteresowny uśmiech, pomoc bez oczekiwań itd. ), ale także Twoich własnych działań – co do których “diabeł” zaneguje twe intencje ( “tak naprawdę zrobiłeś to bo zależało ci na…” ). Dobro to dobro ! Im więcej się zastanawiamy tym mniej działamy. Zarażony umysł potrafi nas oszukiwać i jeśli jest u nas w przewadze – może przytłumić głos Prawdy płynący z naszego serca, intuicji, “szóstego zmysłu” itd.

Odpowiednio wysoki poziom negatywności nie pozwoli ci dostrzec, że ktoś się stara, dba, pracuje nad sobą, zmienia, że na świecie jest dobro. Zarażony umysł zawsze będzie się doszukiwał u innych podstępu, sztuczki, ukrytych motywów – z racji tego, że – jak cytowałem wcześniej “Widzimy rzeczy i ludzi nie takimi jacy są – ale jacy my sami jesteśmy”.

Jeśli jest w nas jeszcze mrok – mrok będziemy widzieli wokół. Świat jest zły ? Nie ma dobrych ludzi i szlachetnych, bezinteresownych uczynków ? Zapraszam do wnętrza, do króliczej nory – tam okopał się “diabeł” i nadaje fałsz, iluzje, złudzenia – 24 godziny na dobę. Licho nie śpi !

– Obarczanie ( się ) poczuciem winy

Bardzo często, dzięki podszeptom “życzliwego”, który żongluje w naszej głowie myślami – sami się w poczucie winy wpędzamy – a to potrafi trzymać nas w zapętleniu latami. Obarczamy także winą innych czyniąc ich odpowiedzialnymi za nasze niepowodzenia i “nieszczęścia” a “Chowanie urazy to jak picie trucizny w nadziei, że pozabija twoich wrogów” ( Nelson Mandela ).

“I mnie i Was nauczono niezadowolenia z siebie. To dlatego ludzie są tak zmęczeni, obezwładnieni znużeniem. I to jest psychologiczne źródło zła.” Anthony de Mello

“Diabeł” w nas lubi żyć “bolesną” przeszłością, przeżywać ją wciąż na nowo – a więc stawiać jej opór, nie puszczać. W ten sposób w nas – i wokół nas – tworzy się smolisty sos którym ta siła się żywi, czuje się w nim jak w domu. Tak więc – zamiast “otworzyć się i płynąć, być jak woda”, jak żywe Źródło – siedzimy w kotłach ze smołą gęstych, czarnych myśli dociskani i instruowani przez “diabła”: “głębiej, właź po uszy – pełne zanurzenie”. Chowamy i pielęgnujemy przeszłą urazę, wypieramy i spychamy własne przewiny na innych stawiając się w roli ofiary – myśląc o “nieszczęściu” intensywnie, przeżywając w kółko te same emocje.

Często trzymamy w głębi coś czego sami sobie nie wybaczyliśmy – w przeszłości zrobiliśmy coś “źle” albo czegoś nie zrobiliśmy, zaniedbaliśmy. Natrętny głos w naszym umyśle uporczywie każe nam drapać stare rany. “Mogłem zrobić to”, “Mogłem powiedzieć tamto” – ale mleko już się rozlało, nawarzone piwo trzeba wypić i po prostu płynąć dalej. W danej chwili robiłeś to co w tamtym TERAZ uważałeś za najlepsze. Twoja Świadomość ewoluowała, jest inne TERAZ, drapać starego nie ma sensu bo wtedy tylko “diabeł” w nas się cieszy i fika koziołki w twojej głowie.

Obarczanie siebie, albo innych winą to jeden z kotłów z najgęstszą smołą. Możemy mówić co najwyżej o odpowiedzialności – ale o cudzą się nie martwmy, będzie rozliczona – dla każdego w jego czasie – a swoją przyjmujmy i rozliczajmy na bieżąco – dzięki temu można bez przeszkód płynąć z niczym niezmąconą Żywą Wodą Teraźniejszej Chwili.

– Wywoływanie poczucia nieszczęścia, niskiej wartości

To już są swoiste pętle myślowe, sprzężenie “myśl – emocja”, gotowe matryce, bloki tematyczne odtwarzane na okrągło w reakcji na konkretne sytuacje / wydarzenia.

“Gdy już utożsamiłeś się z czymś negatywnym, nie chcesz wyrzec się tego utożsamienia, a na głęboko nieświadomym poziomie wcale nie pragniesz pozytywnej zmiany. Zagroziłaby ona bowiem twojej tożsamości, zgodnie z którą masz być przygnębiony, wściekły i skrzywdzony. Wszelkie pozytywne wpływy, jakie pojawią się w twoim życiu, będziesz więc ignorował, negował lub sabotował. Jest to częste zjawisko. A zarazem zupełny obłęd.” Eckhart Tolle “Potęga Teraźniejszości”

Ludzie, instruowani przez namolny głos “diabła” w ich umyśle grają rolę ofiary bo uzależniają się od energii uzyskiwanej w ten sposób od innych. Jest ci przykro i cierpisz – właśnie żywi się Tobą “diabeł”, a gdy już zeżre twoją energię – pójdziesz zapewne szukać jej u innych ludzi opowiadając im o swoich problemach, zarażając ich “dżumą”. Ktoś poświęci ci czas i uwagę, być może nawet zaproponuje “złote rozwiązanie” – ale ofiara chce tylko odzyskać siły dzięki twojej energii i uruchomić proces od nowa. Ot, piekło zapętlonego umysłu.

Nie ma porażek są – tylko lekcje. Pytanie co z nich wyniesiemy. Jeśli przyjmiemy taką “strategię” – łatwiej nam będzie się wyzwolić. Postawa “ofiary”, rozpoznana ( poznanie mechanizmu wyłudzania ) i wyleczona naszą Obecnością przekształcić się może w bardzo silną tożsamość przeciwną – opiekuna, uzdrowiciela, działacza społecznego.

“Co cię nie zabije – to cię wzmocni” – banał ? Ma zastosowanie. Sprawdź sobie czym jest japońska sztuka “kintsukoroi” aby zdać sobie sprawę co można zyskać “usuwając” z siebie diabła.

– Wsączanie wątpliwości

“Ludziom nie można ufać !”. “Co się kryje za tą maską ?” “Brał preparat, czy nie brał ?” “czerwony, czy zielony ?”. Na świecie ogłoszono koniec “pandemonium” ale ludzie w komunikacji nadal nie siadają obok siebie ! Wsączył się jad ? A jakże ! Tutaj spektrum możliwości jest bardzo szerokie. “Wąż” ma rozdwojony język i paraliżuje nasze umysły toksynami – a one mogą zostać tam na długo.

Gdy pod wpływem “Iluzjonisty” stracimy wiarę w siebie i dobro znajdujące się w innych ludziach wszędzie będziemy widzieć spiski, konspiracje, pomówienia a poczucie zagrożenia będzie nam towarzyszyć nieustannie tylko wzmacniając czarne chmury nad nami. “Czy to co robię aby na pewno jest właściwe?”, “czy ta osoba ma szczere intencje”, “czy sam dam radę cokolwiek zmienić ?”, “czy cokolwiek w ogóle ma sens ?” . “Gdzie jest Prawda ?”, “gdzie jest Miłość ?” “czy Bóg istnieje ?”.

“Jeśli spędzasz dużo czasu na myśleniu o czymś, nigdy tego nie zrobisz” ( Bruce Lee ). Coś każe ci myśleć zamiast działać. “Idź za głosem serca” – brzmi banalnie ale taka właśnie jest recepta na zwątpienie jakie na okrągło serwuje nam diabeł. Gdy idziesz – nie zaśniesz. Prawdziwa siła rodzi się z pokonywania słabości. Odwaga to pokonywanie swojego zwątpienia. Ponownie – nie ma porażek – są co najwyżej lekcje. Nie uda się tym razem – następnym pójdzie lepiej.

– Manipulacja negatywnymi emocjami

“Diabeł” w nas działa i operuje ( oblizując skalpel ) zarówno na swoim “żywicielu” i dobrodzieju – jak i na innych ludziach, po których sięga dzięki nam. Jeśli w pobliżu akurat nie ma nikogo kogo można by sprowokować a energetycznemu, umysłowemu pasożytowi jakim jest “diabeł” potrzebny jest jego pokarm-narkotyk ( “działka” negatywnej energii – bo tylko taką się “żywi” ), ni z tego ni z owego twoje ciało zaleją fale toksycznych emocji tylko na bazie “spontanicznie” pojawiających się myśli związanych z przetrwaniem ( przyszłość ) bądź krzywdą jaka cię spotkała ( przeszłość ). Może akurat przeżywasz radosną chwilę gdy wtem ! Przypominasz sobie o “tamtym”. Hola, hola, amigo – wracamy na ziemię – nawołuje natręt wyskakujący jak…diabeł z pudełka.

Gdy już się w swojej głowie zapętlisz ( PI-IE-K’ŁO ), choćby poprzez rozgrzebywanie przeszłości, wspominając np. ostatnią “niesprawiedliwość” jaka cię spotkała – nakarmisz źródło twojego wewnętrznego głosu swoją własną energią. Ludzie latami potrafią myśleć i przeżywać nawet nie swoje – a kolektywne bolączki. Nie wykluczone jest, że odpowiednio uwarunkowany i “zakryty” człowiek może praktycznie wogółe nie mieć swoich myśli – operuje jedynie gotowymi blokami, matrycami pływającymi w kolektywnym umyśle. Idealna bateryjka ! A wszystko rozgrywa się w umyśle i sprzęgniętym z nim ciele !

– Wywoływanie frustracji

Frustracja wynika często z pięlęgnowanego w społeczeństwach poczucia bezradności, bezsilności – nic dziwnego skoro mamy skłonność do walki z wiatrakami, co u podstaw jest oczywiście szlachetne, ale dzięki sprytnym, energetycznym sztuczkom – tylko te wiatraki zasila.

“W tym kraju już nic nie da się zrobić”, “sam i tak nic nie zdziałam a świat jest piekłem – tam są globalne spiski na które nic nie mogę porawdzić – tak więc posiedzę trochę w domu i będe się z tego powodu martwił, ewentualnie rozprzestrzenie trochę swoich lęków we własnym środowisku, a wtedy będzie mi lżej na duchu bo będe miał poczucie, że nie jestem sam, w kupie raźniej !”

Na świecie mamy rożne tzw. “matriksy” – czyli bańki rzeczywistości pływające w umyśle kolektywnym. Jest “zwykły”, codzienny “matriks telewizyjny”, jest “internetowy matriks dla przebudzonych” – ale frustracja pojwiająca się w ludzkich umysłach i ciałach jest ( o dziwo ! ) ta sama choć jej źródłem gdzieniegdzie są politycy, gdzie indziej – złoworodzy kosmici. Mimo wszystko – nasze ludzkie odczucia są zawsze te same a siła, która je wywołuje – jedna. Kolektywny “Diabeł” ( “szatan” – inteligentna energia ) ma po prostu różne pacynki i maski, które na co dzień przywdziewa ( zmienia…szaty ).

My, ludzie, w poszukiwaniu zła “latamy na księżyc” podczas gdy większa uwaga skupiona na “Ziemi” ( a szczególnie na głębi Oceanów – bo woda symbolizuje podświadomość ) pozwoliła by nam szybko znaleźć i usunąć jego przyczynę. Póki się czemuś opieramy ( wypieramy ) – póty trwa.

“Wąż” zrzuca skórę i ma pod spodem inną skórę a za jakiś czas będzie miał jeszcze inną – ale jego natura w środku jest taka sama, nie zmienia się – tak więc nie interesuje go czym ty się bedziesz frustrował – bylebyś się frustrował.

Ktoś powie – “politycy / złodzieje”, inny powie – “sataniści / reptilianie” – ale gdy rzucisz na to Światło Świadomości okaże się, że tak naprawdę, ci najbardziej toksyczni – jedni i drudzy – to potężnie ztrałmatyzowani w dzieciństwie ludzie, którzy wyrośli na socjopatów i mają kompulsywną potrzebę kontroli – dlatego często będąc zupełnie zakrytymi i oddzielonymi od świata, potrafią znęcać się nad słabszymi Istotami bo to przynosi im ulgę w cierpieniach – co w żaden sposób ich nie usprawiedliwia ale pozwala nam zrozumieć podłoże ich czynów.

Czy myślisz, że opętani energią diabła ludzie czynią “zło” aby czuć się źle ? Nie, oni robią to aby choć przez chwilę poczuć się lepiej, przynieśc sobie ulgę – “Nie jestem ze swoim bólem sam – w tej chwili jest ktoś kto prawdopodobnie czuje się gorzej ode mnie ”.

Ty widzisz mężczyznę albo kobietę w eleganckim ubraniu, zadbanych, ociekających wręcz pieniędzmi – być może nawet w danej chwili uśmiechają się – ale w środku może ich toczyć zgnilizna, „dżuma”, która zawsze im towarzyszy. Zawsze, nie ważne gdzie pójdą i co na siebie założą. Prawda jest taka, że to ci, którzy tak często stają się źródłem naszej frustracji – to oni siedzą w szponach diabła najmocniej a więcej negatywności pochodzącej od nas w niczym im nie pomoże.

– Kultywowanie wyuczonej bezradności

“Opór jest bezcelowy bo świata i tak sam nie zmienisz – czy twoje działania mają w ogóle sens ?”.

“Na świecie są ofiary i drapieżniki, dołączyłbym do drapieżników ale to wymaga nieco pracy więc może lepiej posiedzę przy komputerze / telewizorze i się trochę pozamartwiam ? ”

Przypominam: MAR-twić ( się ) = zabijać ! Tutaj nie ma sensu więcej pisać bo powtarzałbym się, zamiast tego przytoczę fragment “Oswojonych buntowników” Anthonego de Mello

„To był trudny charakter. Myślał i postępował w odmienny sposób niż my wszyscy. Wszystko podważał. Był buntownikiem, prorokiem, psychopatą czy bohaterem?

– Kto jest w stanie określić różnicę ? – mówiliśmy. – A w końcu, komu na tym zależy?

Tak więc uspołeczniliśmy go. Nauczyliśmy go wyczucia opinii publicznej i cudzych sentymentów. Zdołaliśmy go ułagodzić. Zrobiliśmy z niego człowieka, z którym przyjemnie się żyło, doskonale zaadoptowanego. W rzeczywistości to co zrobiliśmy, polegało na nauczeniu go życia zgodnego z naszymi oczekiwaniami. Uczyniliśmy go układnym i słodkim.

Mówiliśmy mu, że nauczył się kontrolować siebie samego i gratulować mu tego osiągnięcia. A i on sam zaczął sobie tego gratulować. Nie mógł zobaczyć, że to my zdobyliśmy go. […]

Społeczeństwo, które oswaja swoich buntowników zyskuje spokój ale traci przyszłość.”

Takie społeczeństwo, rzecz jasna znajduje się od wpływem energii, która wcale nie chce zmian prowadzących „w górę” – chce utrzymać obecny stan – a najlepiej – zepchnąć nas jeszcze niżej.

Recepta ? Każdy z nas powinien wszcząć bunt na własnym pokładzie i wygnać samozwańczego kapi-TANA ( cząstce TAN przyjrzymy się w przyszłości ). Wolność zaczyna się w umyśle !

– Sianie niezgody ( dziel i rządź )

Technika, którą z łatwością dostrzeżemy w działaniu na świecie ( zwaśnione narody, ugrupowania religijne, partie polityczne ) ale praktykuje ją także nasz własny, spolaryzowany umysł ( wąż ma rozdwojony język, diabeł ma dwa rogi ) wobec nas samych ( “rozdwojenie jaźni” ), członków naszej rodziny lub innych bliskich osób, sąsiadów, rodaków którzy, przykładowo – wybrali ostatnio “opcje B” albo ludzi innej wiary niż my itd.

Iluzja RE-AL-ność śpiącego człowieka jest tak uporczywa iż wydaje mu się, że jest jedyną słuszną a to skutecznie oddziela go od bliźnich znacząco utrudniając komunikacje i osiągnięcie jakiegokolwiek kompromisu. Iluzja RE-AL-ności istnieje w umyśle !

To uwzglęnia też bytowanie w rożnych “matriksach” gdzie ci, którzy wyszli z kotła “ wiadomości” i siedzą w kotle “internetu” mają się za lepszych – a więc “zwykłych” ludzi traktują z pogardą.

Każdy ma inną Drogę – do celu trafiamy na różne sposoby.

Co dla jednego jest pokarmem – dla innego trucizną.

PRZEBUDZENIE ?

A teraz pomyśl o tym – to wszystko co opisane powyżej, płynnie przechodzące jedno w drugie, może robić z tobą twój własny umysł – jeśli jest zainfekowany “opleśniałą korą” ( a każdy z nas jest do czasu aż faktycznie się nie przebudzi ) a twojemu myśleniu na co dzień nie towarzyszy pełna Świadomość. Te jakże kreatywne sztuczki “pomysłowo” stosowane w codzienności, układane w rozmaite kombinacje, sekwencje – mogą człowieka skutecznie “wyłączyć” na cale życie.

Głos “diabła” w naszym umyśle jest bardzo trudny do wykrycia. W codzienności może być on najprawdziwszym “oszczercą”, kłamać co do tego co widzisz przed oczami a także wpędzać cię na bagnety negatywnych emocji, może – niedostrzeżony – zatruwać ci wszystkie radosne chwile – bo od nadmiaru szczęścia się dusi, to nie jego sos.

Faktyczne przebudzenie to:

– poszanowania RE-AL-ności innych ludzi

– śmierć wiary w światową niesprawiedliwość i tragedie

I finalnie:

– namierzenia i eksmisji intruza zatruwającego nasze ciało i umysł

Gdy rozumiesz jak działa Uniwersalne Prawo Karmy nie ma miejsca na tworzące poczucie nieszczęścia myśli ofiary – a to jest wyjście z myślenia kolektywnego i świadome tworzenie nowej rzeczywistości będącej faktycznym, zapowiadanym przez licznych proroków i wieszczy – “Niebem na Ziemi”.

“Kiedy patrzy się z lotu ptaka, widać, że okoliczności zawsze są pozytywne. Mówiąc ściślej, nie są ani pozytywne, ani negatywne. Są, jakie są. A gdy żyjesz w pełnej zgodzie z tym, co jest ( bo też każdy inny sposób życia byłby niepoczytalny ), nie ma już w twoim świecie “dobra” ani “zła”. Jest tylko wyższe dobro w którym zawiera się także zło.”

Eckhart Tolle „Potęga Teraźniejszości”

Każda „negatywna” postawa – terrorysty i ofiary, manipulatora i zamkniętego w sobie – ma w sobie potencjał aby stać się swoim przeciwieństwem. „Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło”.

„Zło jest częścią tej siły, która wiecznie złego pragnąc, wiecznie dobro czyni”

Z PIEKŁA naszych zapętlonych umysłów ( PI-IE ) jest wyjście „ku kręgowi życia” ( K’ŁO ).

Jednak każdy z nas decyzje podejmuje sam. Po to mamy wolną wolę.

„Bóg sam może świat zniszczyć i drugi wystawić, A bez naszej pomocy nie może nas zbawić.”

Adam Mickiewicz

W kolejnej części – prawdopodobnie ostatniej ( co nie znaczy, że temat kończymy ) będzie…zresztą, domyślcie się sami – jej tytuł: „Uwaga ! Teraz Obecność !”

Kanał YT: https://www.youtube.com/channel/UCzESQP6-Mjo5DyOiP5Xv-xg

Blog: Prometej Wyzwolony Blogspot

Czytaj Dalej

Natura

Hygge – duńskie Yin i Yang

Spacer wśród spadających liści, promienie słońca na twarzy, aromatyczna herbata,
a może piękny utwór w radio, mruczenie kota. Ulotne chwile, przebłyski codzienności. To właśnie z takich chwil utkane jest nasze życie.

Opublikowano

on

Hygge – duńskie Yin i Yang

Termin „hygge” wywodzi się od słowa „hyggia”, które w języku staronordyjskim oznaczało „myśleć”, „czuć się zadowolonym” i kojarzyło się z bezpieczeństwem, odpoczynkiem oraz nabieraniem energii.

Jakkolwiek samo słowo i pojęcie jest rdzennie duńskie, to jego istota jest uniwersalna i praktykowana jest na całym Świecie. Hygge to znak rozpoznawalny dla Duńczyków i ich duma narodowa. Podobne nieco określenia to francuskie „joie de vivre” czy włoskie „la dolce vita”.

Szczęście w Tu i Teraz

Hygge to chwile szczęścia, błogości, ciepła, bezpieczeństwa, odprężenia, wewnętrznej harmonii. Hygge to komfort, wygoda, przytulność, to zanurzenie się w chwili obecnej.

Może być doświadczane zarówno w samotności jak i w gronie przyjaciół czy rodziny.

Hygge zawsze jest w tu i teraz i zaprzęga wszystkie zmysły do odbierania przyjemności płynących z prostych czynności i okoliczności. Kontemplacja piękna, wyostrzenie zmysłów, wrażliwość i uważność pozwalają wyłowić z codziennej prozy życia momenty pełne ciepła, piękna i miłości.

Najbardziej zadowolony naród świata

W Danii pada średnio przez 170 dni w roku, tymczasem to właśnie Dania od wielu już dekad utrzymuje się w ścisłej czołówce rankingów poczucia szczęścia i zadowolenia z życia.

Podobno nie ma nic bardziej „hyggelig” niż usiąść z filiżanką pysznej herbaty w ciepłym i przytulnym pomieszczeniu nasłuchując kropli deszczu stukających w dach.

Hygge to nie jakieś wyszukane rozrywki, a wręcz przeciwnie prostota. Ważne jest aby każdego dnia znaleźć dla siebie taką przestrzeń spokoju, relaksu i przyjemności.

Ciekawostką jest również fakt, iż Duńczycy średnio wypalają 6 kilogramów świec na osobę rocznie. Wypijają morze herbaty i kawy oraz zjadają pokaźne ilości słodkich wypieków, co nie jest może najzdrowszym nawykiem, ale z pewnością jest bardzo Hygge.

Hygge – „życiowy backstage”

Marie Tourell Soderberg – autorka książki opisującej duński sekret szczęścia tak mówi o „Hygge”: „Duża część naszego życia toczy się na głównej scenie – mówię tu o momentach, kiedy stawiamy czoło światu – ale bardzo duża i ważna część rozgrywa się też za kulisami. To tam nabieramy energii, by wyjść na scenę. „Hygge” to jest właśnie nasz backstage. Zrównoważyć te dwie rzeczywistości jest ogromną sztuką, ale możliwą do wykonania”.

Hygge uczy nas dystansu i luzu. Nie musi być żadnej szczególnej okazji do spotkania z przyjaciółmi, ani nie musimy przygotowywać wyszukanego menu aby cieszyć się bliskością i towarzystwem gości. Nie zamęczamy siebie i innych dążeniem do perfekcji.

Najważniejsze jest doświadczenie wspólnoty, rozmowy, czas razem, atmosfera.

Design Szczęścia

Filozofia hygge szczególną atencją obdarza domowe zacisze. To tam toczy się nasze życie, to tu zapraszamy przyjaciół czy rodzinę. Bardzo ważne jest aby stworzyć przytulną i miłą atmosferę, o której nie decydują drogie meble czy dodatki, ale znowu prostota, uczucie i drobiazgi.

Choć skandynawski styl urządzania wnętrz robi karierę na całym świecie. Cechuje go prostota, równowaga, naturalne materiały takie jak drewno, kamień, jasne, neutralne kolory. To bez zapachu świeżo upieczonego ciasta, przyjaciół czy muzyki to tylko pusta dekoracja.

Dom hygge to przede wszystkim ciepło, przytulność, poczucie bezpieczeństwa i komfortu.

Duńczycy bardziej odbierają hygge na poziomie emocji niż rozumu, jest to zdecydowanie „prawopółkulowa” domena. Dlatego też trudno słowami opisać do końca to zjawisko, koncepcję, filozofię. Hygge to zapachy, smaki, kolory, faktury, dźwięki, a przede wszystkim miłe, błogie uczucia jakich doświadczamy.

„Chwile hygge to przebłyski codzienności, które nas uszczęśliwiają. Najwspanialsze z nich lśnią i migoczą jak gwiazdy na niebie. Kiedy umiesz je nazwać, uświadamiasz sobie, że są na wyciągnięcie ręki. Tylko czekają aż je zauważysz.”

Marie Tourell Soderberg

Pisząc ten artykuł popijam herbatę ze świeżego imbiru z dodatkiem cytryny i miodu,
obok płonie świeca o pięknym zapachu, w regularnych sekwencjach odrywam się od pisania aby pogłaskać kota (bo z nim inaczej się nie da).

Czuję, że to bardzo „hyggelig” moment i dobry pomysł na jesienny, ciemny i chłodny wieczór.

Czytaj Dalej

Popularne